Syn kalemby zarzeka sie że ojciec mu nie pomógł z "karierze" w ARR a pracę dostał 10 lat. Przypomnijmy zatem: 2002 rok to w Polsce apogeum bezrobocia, dochodzącego do 20%. Zdobycie pracy w państwoej agendzie graniczyło z cudem. A młody Kalemba tę pracę dostał. Na oko musiał mieć 25-30 lat. Tylko że wtedy w koalicji był PSL któzy zarządzał tymi agencjami, a ojciec Kalmeby jest ważna postacią tej rodzinnej formacji. I kto mi powie że gość nie dostał pracy po znajomosci??!!! Niech nie bedzie teraz takim cwaniakiem dowadniajacym jak to sam robi karierę, tyle ze na państwowym pod protektoratem tatusia. O młodym Tusku tuż sie nie chce nawet pisać.
436
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)