Przed chwilą obejrzałem ten genialny firm. Na początku 11 ławników jest przekonanych o winie oskarżonego. Nie docierają do nich żadne argumenty, żadne wątpliwości. Kierują sie uprzedzeniami, nienawiścią, nie widzą żadnych niespójnosci. Z czasem pod wpływem Fondy, któryc zadaje pytania ale bez osądzania czy jest winien czy nie kiełkuja w nich wątpliwosci. Okazuje się że nic co do tej pory wydawało im sie 100% pewne takie nie jest. Świadkowie są niewiarygodni, dowody naciągane, adwokat niekompetentny. W końcu wszyscy uznaja że jednak zbyt duzo jest wątpliwości i pytań, które nie pozwalają określić o winie oskarżonego. Czy coś to przypomina? Jak walnęło to urwało, sprawa jest arcyboleśnie prosta, oczyście to wina Kaczyńskiego, to wina pilotów co tu udowadniać. Nienawisć i uprzedzenia do Kaczyńskich, strach o własny tyłek, kariery powoduje że sekta pancernej brzozy to cała ekipa która twierdzi, że to zwykła katastrofa to ci 11 przekonanych o winie oskarżonego. Żadnych wątpliowści, żadnych pytań, wszystko jest juz wyjaśnione, po co wracać do tego. Na początku był tylko Macierewicz. Żadnego wsparcia, żadnej pomocy. Teraz połowa społeczeństwa jest przekonana że to był zamach. A ci swoje. Komisja Millera wszystko wyjasniła, nie potrzeba żadnych nowych badań.
167
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)