za wypowiedź " Płk Stroński mówi bez specjalnej odpowiedzialności rzeczy, na które nie ma żadnych dowodów, albo wręcz przeczy faktom zupełnie oczywistym, stwierdzonym przez komisje badające przyczyny katastrofy. Tak jest choćby ze sprawą użycia automatu przy lądowaniu czy użycia radiowysokościomierza, a także obecności gen. Błasika w kabinie pilotów w ostatniej fazie lotu - uważa Hypki." Niech Pani Błasikowa pozwie za zniesławienie tego "eksperta". Niech udowodni że gen. Błasik był w kokpicie. Najlepiej wystapić o milionowe odszkodowanie. Niech jego mecenasi ze wschodu wybulą kilka milionów na sieroty. Jeśli biją w twarz nie nalezy nadstawiać drugiego policzka.
872
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (15)