1. agresorzy mieli maski, ohydne przerażajace, mające wystraszyć lemingów
2. w życiu na wykłądach jak studiowałem nie widziałem ochroniarzy. Najwyżej jakiś emerytowany portier. A tu nagle znaleźli sie ochroniarze
3. nagle w sporej ilosci pojawili sie również dziennikarze i fotoreporterzy. Przypadek?
4. tak akcja pewnie trwała krótko - max kilka minut, a tu kamery zdjęcia. Ustawka.
Konkluzja: w 1981 roku była prowokacja bygdoska, teraz jest warszawska. A co było w grudniu 81? Tuskowi musi się palić pod jajami że łamie konstytucje i posuwa się do agresywnych prowokacji. Zoabczymy jaki będzie ciąg dalszy.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)