teza przewrotna ale uzasadniona. Antoni Macierewicz stwierdził że Adam Michnik nic nie robi bez powodu. Cała jego działalnosc publiczna jest doskonale przemyślana i prowadzona w określonym celu. I stwierdził że może tak się zdarzyć, że dojdzie do tego że Michnik nawet uzna rację Macierewicza i KAczyńskiego w sprawie katastrofy smoleńskiej. Niewiarygodne? ależ nie. Dziś bardzo zbliżamy się do tego momentu. Michnik nie może juz liczyć na Tuska. Jego umoczenie w Smoleńsk, skrajna nieudolnosć i setki innych argumentów pwooduje że jest on juz na wylocie. Nie będzie tarczą przeciwko "polsce katolickiej i narodowej" któej tak bardzo boi się Michnik. Michnik wie że sytuacja dojrzewa do przesilenia, obóz patriotyczny jest coraz silniejszy, lewactwo jest w defensywie. A co będzie jak narodowcy zamiast rzucać racę na ruskich pójdą pod budynek Agory? Nie jest to wykluczone. Dlatego przewiduję że Michnik któregoś dnia uzna, że woli mniejsze zło (czyli Kaczyńskiego) od naprawdę wielkiego (dla niego) zła czyli narodowców. Tylko że Kaczyński nie zrobi już drugiej Magdalenki.
403
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)