Gość powiedział lemingom że będzie dobrze za 50 lat, jemu sie nie śpieszy, premier Bielecki obiecał mu 6 lat ministrowania. Poza tym lanie wody na potęgę podobnie do jego pryncypała. Facet jeszcze nie jest ministrem a już mu odbiło. Wyobraźmy sobie taką sytuację: młody ambitny mnomen omen szczurek dziiecko polskiego kapitalizmu, do tej pory pokazał się w TV jako "analytyk", który jak mówi że złotówka wzrośnie to na pewno spadnie, otrzymuje propozycję zostania ministrem finansów dużego europejskiego kraju. Rozsądek mówi że powinien odmówić. Vincent narobił takiego smrodu że trzeba się od tego trzymać, ale... no właśnie oczami wyobraźni zobaczył siebie jako w TV jako bardzo ważnego ministra. z całym tabunem podwładnych sekretarek, limuzyn, blasku fleszy...Przygoda życia, być może nigdy już w życiu nie otrzyma takiej proozycji. Poza tym nawet po kilku miesiacach ministrowania wszystkie banki będą go pożadały jako dostarczyciela wiedzy o polskich finansach, oczywiście za ciężką kasę. No i się zgodził. Wielu by tak zrobiło. A że to obciach i wiocha? A kogo to?
792
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (6)