apoloniusz apoloniusz
91
BLOG

Rozwód, separacja ... czy awanturka w rodzinie.

apoloniusz apoloniusz Polityka Obserwuj notkę 1

Kiedyś, w czasach historycznych gdy Jan Pietrzak startował na prezydenta (tak, tak ale któż to jeszcze pamięta?), reklamował się był, tak: „Głosujcie na Pietrzaka! Może nie będzie lepiej, ale będzie śmieszniej.”
Niestety, mamy co mamy, ale na brak rozrywek nie można narzekać. No, bo wystarczy porównać: Poprzednicy rozrywkowi raczej nie byli, załatwiali swoje biznesiki po cichutku, na cmentarzach, albo po szemranych knajpach. Nikomu nie było do śmiechu, zwłaszcza nam – szarakom – dymanym na potęgę.
A teraz, za Prezesa, proszę bardzo. Każdy znajdzie co lubi i wielbiciele Lepszej Zmiany i przeciwnicy – zawistnicy, i my szaraki, którym wsio ryba kto przy korycie, aby tylko nie zdejmowali nam spodni przez głowę (jak poprzednicy). Każdego dnia od tych minionych 5 lat, coś się dzieje: a to pomajdrują coś w ipeenie, aby później, gdy myckowi tupną nogą natychmiast odkręcić ku ogólnyemu zainteresowaniu całej gawiedzi, a to wezmą się za nadzwyczajną kastę i łubudu ją reformować, aż Pani Zofia musi zrobić porządek, a to znowu (gdy Prezes wstanie „nie w sosie”), zabiorą się za polonizowanie mediów wzbudzając samym zamiarem zainteresowanie ślicznej pani ambasadorki z zaprzyjaźnionego kraju, która dopiero własnoręcznie fatygując się do Sejmu musiała zaprowadzać porządek w polskim parlamencie.
A teraz to. „Podział majątku”  czyli kłótnia w rodzinie przy permanentnym dopingu szczekaczek eurokołchozowych. Widocznie Prezes nie może zasnąć póki się nie dowie, kto jest bardziej mu lojalny, a kto zasługuje na klapsa, gdyż widocznie ma pragnienie podkręcenia atmosfery. Nie stawiałbym na to, że coś Prezesowi porobiło się z rozumem, a wręcz przeciwnie!
W tym miejscu należy się krótkie wyjaśnienie, otóż autorem ogólnonarodowych igrzysk wcale nie jest sam Prezes ani nawet  miłościwie nam panująca ekipa. Nie, nie tylko. Takiej komicznej opozycji to jak świat światem jeszcze nie mieliśmy, że przypomnę ów słynny „Ciamajdan”, albo marsze czarnych parasolek.  Na obecny, bezustanny cyrk ma wpływ całość sytuacji. Taki mamy klimat (jak orzekła pewna autorytetka).
Ale wracając do naszych baranów (obecnej sytuacji: rozwód, nowe wybory, czy tylko targanie się za brody) to obstawiam, iż cały ten zamiąch skończy się natychmiast, gdy tylko wypłynie nowy temat ogólnej radości. Będzie się działo. Aż chce się żyć!
Ale póki co, może nie jest lepiej, ale jakże wesoło, bo jakie to ma znaczenie, kto jakie będzie miał koryto, oczywiście pomijając tych od koryta odsysanych i dlatego trzymam kciuki za Lepszą Zmianę i modlę się, aby trwali w nieskończoność i jeden dzień… (tfu z tym akurat cytatem), wszak to od nich zależy moja – najniższa, krajowa emerytura. Przy okazji wyznam, iż dziwię się tym pożal się Boże politykom próbującym ograć Prezesa, czyli zmieniać historię. Rozwodu nie będzie, separacji nie będzie, a awantura skończy się na kilku klapsach.

apoloniusz
O mnie apoloniusz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka