Jambalaya
najpiekniejszy blog świata
30 obserwujących
796 notek
312k odsłon
  546   0

strasznie, że aż śmiesznie

Lecimy samolotem. Kraków - Warszawa. Atmosfera pandemiczna. Wszędzie plakaty o masaczkach na twarz dla mojego bezpieczeństwa. Sprawdzanie temperatury na wejściu do terminala. Z głośników płyną  słowa troski o mnie i o moje zdrowie.

” Przypominamy o konieczności noszenia maseczki i zachowania dystansu społecznego...” Ten dystans wynosi czasami półtora metra a czasami dwa wedlug zaleceń nalepionych na podłogę. 

Lotnisko w Krakowie było prawie puste. Wiecej obslugi jak podróżnych. Czas pandemii. Restauracje i sklepy albo pozamykane na głucho albo świecą pustkami. Patrole straży granicznej czujne i zdecydowanie z doskoku przypominają i upominają. 

- Proszę założyć maseczkę. Maseczka wyżej ! 

Na ” gejcie” uprzejma pani  pilnie patrzy czy wszyscy maja przepisowe maseczki. A w samolocie...ludzie poupychani jeden przy drugim jak kury na grzędzie...tzn. w klasie business na dwa siedzenia przypada jeden podróżny. Jak się kończy business klasa zaczyna się motłoch, dzicz i szara masa. Samolot nabity i wszystkie miejsca pozajmowane. Odległość pomiedzy pasażerami od O cm do góra 36 cm. Ot! Socjalny dystans.

W Warszawie tez dobrze jest. Najlepsze sa restauracje sprzedające ”  na wynos ”. Tylko gdzie wynieść to jedzenie?  Zjeść przy stoliku się nie da bo te sa poskładane i owinięte taśmą. Za to pół metra dalej lud nie mający wejścia do żadnego lounge zajada trzymając pojemniczki na kolanach. Jeden przy drugim.  Cuda pandemiczne musza się dziać bo nie słyszałem żeby ktoś na lotnisku albo nawet w tramwaju czy autobusie się zaraził i zachorował i umarł. Lotnisko i samolot to nie kościół. 

Na palaczy na lotniskach też maja sposób. Pomimo wytężonej pracy francuskich naukowców sprzed miesięcy, którzy stwierdzili z całym naukowym autorytetem, ze palenie uodparnia na COVID-19 i palacze dzięki temu rzadziej zapadają - tylko jedna osoba może przebywać i uodparniać się na COVID-19 zamknięta w szklanym pomieszczeniu. Tak przynajmniej głoszą nowe napisy na wejściu do kabiny w której palących dla zdrowotności, pomimo zaleceń - duzo jak mrówków. Naród chce żyć i być zdrowy to pali jeden drugiemu na plecach.

Nie słychać natomiast z głośników  żadnych alertów antyterrorystycznych. Terroryzm widocznie zdechł na COVID-19. I dobrze mu tak! 

W Warszawie zwracam uwagę na kręconych się turystów wyglądających na chińczyków. A może to”dziewczynki-wietnamczynki” ? Kto wie...Ubrani w jednoczęściowe białe kombinezony z tajweku , narciarskie gogle zasłaniające oczy nad maseczka z korkiem i wyglądają jak forensic experts w czasie pracy na miejscu zbrodni. Moda idzie z Chin....ciekawe czy nas wszystkich za jakiś czas tak poubieraja dla naszego dobra?

Zostalo tylko jeszcze poczekać w kolejce na wejście do samolotu -  ciało w ciało i już w samolocie. Znowu jeden na drugim. Za to w maseczkach bo w bandanach albo w chustkach na twarzach nie wpuszcza. Musi być maseczka albo wypad!. Nie poleci się. 

Wszystko na zasadzie wolnego wyboru. Tak jak z dzwonieniem do urzędu w Polsce w celu załatwienia sprawy albo zasięgnięcia informacji. Wykręcasz numer i słyszysz głos:

” W celu zapewnienia najwyższej jakości usługi dla klienta informujemy, ze rozmowa będzie nagrywana. Jeśli się na to nie zgadzasz rozłącz się teraz”. 

Najwazniejsze , ze licza się z człowiekiem i człowiek ma wybór. Wzruszony jestem. 

Następny dzień pandemi za nami. Lecimy samolotem. Kto nie leciał niech poleci. Polecam. 

Lubię to! Skomentuj61 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale