Artur Bazak Artur Bazak
36
BLOG

Biskupi, otwórzcie drzwi Chrystusowi!

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 0

Wysłuchałem dwóch wystąpień Prymasa Glempa - jednego podczas ingresu-nieingresu w ostatnią niedzielę oraz wczoraj w wywiadzie udzielonym Jackowi Karnowskiemu w TVP1. Zarówno pierwszego jak i drugiego "popisu retorycznego" Prymasa słuchałem z rozdziawioną gębą. Odniosłem wrażenie, że żyjemy w dwóch nieprzystajacych do siebie światach. Światach rządzonych innymi regułami i opartych na zupełnie przeciwstawnych zasadach, choć - o ironio! - wywodzonych z tego samego ewangelicznego przesłania.

Ksiądz Prymas zyje na "bezwiernej" wyspie, gdzie rozpanoszyła się purpura, a zewsząd ocean nieprawości zalewający rajski skrawek ziemi - Królestwa Bożego skrojonego na miarę biskupich szat. W tym królestwie buduje się coraz wyższą wieżę z jedynego dostępnego budulca - kości słoniowej. Strażnicy bronią dostepu do oblęzonej przez media i ludzi spoza biskupiego klanu twierdzy. Filozofowie rządzą kupcząc ideami, które "mają podstawy empiryczne" Posłuszeństwo jest tam absolutne, bo sprawa, której się broni ma absolutny charakter. Podstawowym składnikiem rajskiej diety jest swojski bigos gotowany na lęku, przypominający stare, dobre czasy, w których "przeprowadziliśmy umęczony i zniewolony naród przez Morze Czerwone". Ten naród niewdzięczny dzisiaj tego nie docenia, wykpiwając zasady, nie bacząc na szlachetny materiał, z którego zbudowana jest wieża, obsrywając jej fundamenty. Biedni purpuraci...

W najbliższy piątek biskupi spotykają się, aby omówić to, czego zatrzymać się już żadnym sposobem nie da. Przypominają mi - nie przymierzając - zachowanie abp Wielgusa, który dopiero pod zdecydowanym naporem wyklętego ludu tej rajskiej ziemi zaczął przebąkiwać o czymś na kształt "przepraszam". Rozgorączkowani szukają sposobu na załagodzenie ujawnionego zgorszenia i zdenerwowania na najwyższych szczeblach. Jedni, jak abp Życiński bredzą wbrew swojej kulturze logicznej czy jak Prymas, który namawia biskupa agenta do walki o oczyszcenie imienia i karci niesforne media (dzięki którym papież poznał de facto całą prawdę, a nie tylko ćwierćprawdę, jaką polscy biskupi na czele z Prymasem i nuncjuszem apostolskim mu zafundowali), inni reflektują się i albo milczą, odmawiając komentarzy (świadomi już chyba po katastrofalnej homilli Glempa, że lepiej powiedzieć mniej , niż więcej i się pogrążać), albo nawołują do zdecydowanego oczyszczenia i wypełnienia zasad zawartych w kościelnej "ustawie lustracyjnej", czyli Memoriale z 26 sierpnia 2006 r.

Biskupi, nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Waszej twierdzy Chrystusowi! Nie twórzmy światów ponad konieczność!

 

P.S. Fragment wywiadu Jacka Karnowskiego z Prymasem Józefem Glempem:

"Nuncjatura zdaniem ojca prymasa zachowała się prawidłowo?

Tak. Nuncjusz bardzo obserwował wszystkie procedury. Regulują toprzepisy prawne i obyczaje, które panują wśród nuncjuszów. Nie widzę tu uchybienia.

Podsumowując sprawę abp. Wielgusa - czy Kościół naprawdę nie popełnił żadnego błędu w tej sprawie?

Jestem przekonany, że to był jednak zorganizowany nacisk na Kościół i grozi się jeszcze następnymi (...). Jeżeli się cywilizacyjne normy pomija, jakimi są zeznania oprawców, że tak powiem brzydko, oficerów UB czy wywiadu, pomija się ich, nie ma? (...) Jeżeli abp. Wielgus tak jak wielu innych podpisał jakiś dokument, to trzeba wiedzieć, w jakich okolicznościach napisał. Ile było za tym nacisków, ile gróźb.

Czy widzi ksiądz prymas problem wiarygodności arcybiskupa?

Wiarygodność jego ma pewne niuanse, ale jest. Natomiast ja chcę się dowiedzieć, w jakich okolicznościach kontaktował się z SB, jeśli z przymusu, to z samego prawa akt jest nieważny. I takich aktów popełniono w Polsce Ludowej bardzo dużo. Za tym stały dramaty wielu ludzi."

Bez komentarza.

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka