Artur Bazak Artur Bazak
59
BLOG

Coś się skończyło, coś się zaczęło. Czyli o rozbijaniu układów.

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 2

"W niedzielę 7 stycznia 2007 roku skończyła się III Rzeczpospolita. Skończyła się Polska postkomunistyczna, okres przejściowy.Wstyd przyznać, ale nie zakończylismy go sami." - tak zaczyna swój dzisiejszy artykuł Maciej Rybiński (Dziennik, 10.01.2007). Co należy przez to rozumieć?

1. W niedzielę - dzień święty, pierwszy dzień tygodnia - bylismy świadkami cudu. Nie pierwszy to raz w dziejach Kościoła katolickiego. Dwa dni wcześniej abp Stanisław Wielgus objął kanonicznie metropolię warszawską, stając się tym samym jednym z ważniejszych przywódców polskiego Kościoła. Był nim przez dwie doby. Były to dwa, zupełnie fundamentalne dla znaczenia i najbliższej przyszłosci Kościoła, dni. W komentarzach można było przeczytać, że jest już - jak mawiają Ślązacy - "po ptokach". Najważniejszy akt objęcia stolicy biskupiej odbył się. Sęk w tym, że to, co wielu uznawało za symboliczne wydarzenie - czyli majcy się odbyć w niedzielę ingres - jest bardzo ważnym aktem liturgicznym o wymowie sakramentalnej. Może oprócz nacisku mediów, Watykanu, świeckich, na abp Wielgusa zadziałał Duch św.? Arcybiskup nie miał problemów moralnych z wypełnieniem obowiązków kanonicznych, w posłuszeństwie papieżowi, choć wbrew faktom i ustaleniom obydwu komisji. Rozterki naszły go najwyraźniej, gdy miało dojść do najważniejszej częśći objęcia metropolii warszawskiej, czyli ingresu podczas Mszy św. Groziło nam swoiste świętokradztwo. Niedoszły arcybiskup warszawski stanął przed trybunałem Boga. To jednak coś innego niż kanoniczna kazuistyka i trybunał złożony z braci biskupów. Jak jednak wynika z wywiadu, jakiego Prymas udzielił wczoraj w TVP (brawa i uznanie dla Jacka Karnowskiego), przedstawicieli Kościoła satysfakcjonuje zgodność z prawem kanonicznym. Reszta to "niuanse". Tym samym wpisują się w niechlubną tradycję uzasadniania, że wszystko, co nie zabronione przez prawo jest dozwolone. Czarzasty by się uśmiał.

Kiedy słyszę, jak Prymas Glemp powtarza, że abp Wielgus kochał naukę, jest wybitnym naukowcem i jego "perypetie" wiążą się z  jego drogą jako naukowca, to nie wierzę własnym uszom. Jest w tym stwierdzeniu jakiś chichot diabła. Bo przecież to właśnie za karierę naukową, za tę miłość do nauki, a ściślej rzecz biorąc, do siebie jako naukowca, Stanisław Wielgus zaprzedał wartości moralne i ewangeliczne. I zdradził Kościół. Zdradził Chrystusa. Podzielam opinię o tym, że nie należy się teraz pastwić nad Arcybiskupem. Ale słowa Prymasa nie pomagają w zachowaniu stocikiego spokoju i zmilczenia - co zresztą wedle hierarchii polskiego Kościoła powinno być jedynym powołaniem świeckich.

2. Skończyła sie postkomunistyczna Polska. Znowu wielki kryzys został rozwiązany w wyniku interwencji Watykanu. Wcześniej zarządzaniem kryzysowym zajmował się Jego Wysokość Jan Paweł II. Jak trafnie określił Go Dariusz Karłowicz - król Polski. Więc po upadku monarchii mamy bezkrólewie. I nie widać następcy w kraju. Pomoc nadchodzi zza granicy. Jak to dobrze, ze doczekaliśmy się Benedykta!

Niszczący Polskę układ Kiszczaka z Michnikiem kończy się w objęciach Radia Maryja. Czyli wielkie spotkanie na szczycie. Układ biskupi dopiero się kruszy. Ale już dzisiaj widac, że nie ma innej drogi. Coś, co udawało mainstream zarówno w świecie medialnym (GW) jak i Kościele hierarchicznym, udaje się na zasłużoną banicję.

Pytanie, co dalej?

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka