Artur Bazak Artur Bazak
61
BLOG

"Bogactwem Śląska są ludzie"

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 0

 

Medialnemu rytuałowi staje się zadość. Nie minęło jeszcze parę miesięcy od tragedii w KWK Halemba w Rudzie Śląskiej, a w mediach można znowu - dzięki uprzejmości wydawców - przypomnieć sobie obrazki z poprzednich, bardzo głośnych protestów górniczych. I, jak zawsze w takich przypadkach, przerażony widz siedzący przed ekranem swojego telewizora, w swoim czystym, schludnym mieszkaniu, ze zgrozą patrzy na tych Hunów. "Czego oni chcą?"  "Przecież mają się jak pączki w maśle!"

Roszczeniowe sieroty po PRL-u, nie potrafią zrozumieć zasad wolnego rynku, kapitalizmu i demokracji, wciąż sprawiają tylko kłopoty, obciążając nadmiernie budżet państwa i cierpliwość współobywateli:  

Paweł Jachimek, nauczyciel z Radłowa, województwo podkarpackie: Ja patrzę na problemy górnictwa z perspektywy człowieka, który pracuje w branży budżetowej i którego żona także pracuje w budżetówce. Nauczyciele i służba zdrowia borykają się z wielkimi problemami. Z mojego punktu widzenia bulwersujące są ogromne odprawy górnicze, ale staram się dostrzec i pozytywny aspekt tej sprawy. Wydaje się pieniądze na odprawy, aby nie wydawać ich na utrzymywanie wysokiego zatrudnienia w kopalniach. Stworzyło to jednak błędne koło roszczeń.

Anna Jarmuła, nauczycielka z okolic Sandomierza: Zawód ten wprawdzie jest ryzykowny, ale gros górników ma z biedą ukończone zawodówki. Osoby te w większości prezentują żenująco niski poziom kultury, często piją, palą i sprawiają problemy swym żonom i rodzinom. Nieustanne kłótnie o podwyżki dla nich uważam za absurdalne.

Zenon Kaczmarek z Bobolic, województwo zachodniopomorskie, przewodniczący Stowarzyszenia Byłych Pracowników PGR: Górnicy to tacy sami ludzie jak my. Między ich a naszą pracą postawiłbym znak równości. Górnik nie chce być na łasce biurokratów, ale walczy o swoje. Trzeba zastosować tę zasadę do wszystkich, bo konstytucja daje nam równe prawa i powinniśmy być traktowani tak samo. O górników rząd dba, bo się ich boi. My się uczymy od górników, że w jedności siła.

Tomasz Wójcik, doradca ubezpieczeniowy, Tarnów: Górnicy są poważną siłą polityczną. W tym chyba tkwi źródło i powód tych ogromnych odpraw górniczych. Chodzi o gwarancję spokoju na Śląsku. Jednak w porównaniu chociażby z pracownikami PGR-ów, których łudzi się obietnicami finansowego wsparcia, z pieniędzy wypłacanych górnikom coś pozytywnego może wyniknąć. Znane są śląska religijność, etos pracy i więzi rodzinne. Na tych wartościach można budować nową rzeczywistość, przedsiębiorczość.

Rok 2006 zapisał się w dziejach Śląska wyjątkowo tragicznie - rozpoczął się tragedią na Międzynarodowych Targach Katowickich a zakończył niedawną tragedią w Kopalni „Halemba" w Rudzie Śląskiej. Te dwa tragiczne wypadki ujawniły pewną niemoc w rzetelnym przedstawieniu tego, czym jest Śląsk i kim są Ślązacy. Z jednej strony media karmią nas obrazkami walczących o swoje prawa górników w Warszawie. Przedstawia się ich wtedy jako roszczeniową grupę, sieroty po PRL-u, które nie potrafią sobie dać rady w nowej rzeczywistości. I te stereotypy przenoszą się na wszystkich mieszkańców Śląska. Z drugiej strony, tragedie, które wpisane są w śląski pejzaż i codzienność Ślązaków ukazują zupełnie inny obraz życia tych ludzi. Gdzie leży prawda o tej ziemi i tych ludziach?

Mam nieodparte wrażenie ciągłego osamotnienia Śląska w chwilach dla tej ziemi trudnych i niezrozumienia rzeczywistych, codziennych problemów trawiących jego mieszkańców, zwłaszcza przez polityczne centrum. Znany śląski polityk i reżyser (nie miejsce tu na ocenę jego kompetencji politycznych) Kazimierz Kutz postuluje autonomię Śląska - podkreślając, że to sprawa życia i śmierci - jako sposób na zaradzenie wszystkim wyzwaniom i przeszkodom, przed jakimi dzisiaj stoi Śląsk. Nie wiem czy to dobry pomysł. Ale rok 2007 zaczyna się od zapowiedzi kolejnych protestów nie tylko w imię branżowych interesów, ale  także w imię pamięci o ofiarach ostatnich tragedii. W dniach po tragedii cały kraj oddał im hołd, media zmieniły ton mówienia o górnikach, ich życiu, trudzie pracy, znalazło się nawet miejsce na kompletnie zapomniany etos górnika, politycy zapowiedzieli zdecydowane działania. Minęło trochę czasu i przyjaciele i rodziny niedawnych górniczych ofiar są zmuszone znowu wyjśc na ulicę.

22 stycznia, w poniedziałek, w Rudzie Śląskiej - Halembie, odbędzie się marsz pamięci, w Warszawie dołączą solidarnie grupy związane z młoda lewicą. Na stronie www.krytykapolityczna.pl  możemy przeczytać:

"Żądamy prawdy o Halembie!

Nie wykryto winnych, nie zwiększono nakładów na bezpieczeństwo. Rząd i kompanie węglowe uznały, że sprawa przyschnie. Jeśli się na to zgodzimy - za jakiś czas znów poślą mało wartych ludzi, żeby ryzykowali życie dla wiele wartych maszyn. W Rudzie Śląskiej tego dnia odbędzie się Czarny Marsz, organizowany przez naszych przyjaciół, górników z Sierpnia 80, którzy wielokrotnie pomagali nam w działalności feministycznej. My organizujemy w Warszawie pikietę solidarnościową. Przyjdź i zaprotestuj z nami, żeby górnicy nie ginęli więcej dla zysku."

Nie miejsce tu i czas na zżymanie się na taki sojusz (zresztą prędzej czy później nieunikniony i naturalny). Warto za to przypomnieć niedawne słowa arcybiskupa Damiana Zimonia:

"Godność pracownika musi być najważniejsza, a dziś wciąż liczy się urobek, na drugi plan schodzi bezpieczeństwo pracowników. (...) Została nam jedynie nadprzyrodzona nadzieja - powiedział KAI tuz po tragedii w Halembie, abp Damian Zimoń - Nie chcę nikogo oskarżać, jednak wciąż liczy się urobek, węgiel, a człowiek nadal jest na drugim miejscu. Górnictwo musi się dopracować bardziej godnego podejścia do człowieka, godność ludzka musi być doceniana."

W rozmowie z rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Karolem Musiołem, który pochodzi ze Śląska (rozmowa ukaże się w miesięczniku "Śląsk"), zadałem pytanie:

Abp Damian Zimoń widzi przyszłość Śląska bardzo pozytywnie. Twierdzi, że „dziś największym skarbem tej ziemi już nie są bogactwa naturalne, ale ludzie, którzy przy ich wydobywaniu wykształcili takie cechy charakteru, jakie bardzo są potrzebne nie tylko w Polsce czy w Europie, ale też i w całym współczesnym, skomplikowanym świecie." Czy Pan Rektor podziela ten optymizm co do przyszłości Śląska?

Absolutnie tak! Ślązacy to ludzie, którzy nie boją się pracy i wyzwań. Także tych stawianych przez technologicznie zaawansowaną cywilizację. To jest, w moim przekonaniu, tylko kwestia kilkunastu najbliższych lat, kiedy racjonalni, rozsądni inwestorzy odkryją, że mają dobrze wykształconych, obowiązkowych ludzi, którzy wiedzą, co to jest ciężka praca, którzy doceniają dobry, stabilny układ między pracodawcą i pracobiorcą. Świadomość potrzeby stabilności relacji pracy jest na Śląsku wyższa niż w innych regionach kraju. I to daje podstawy do optymizmu co do przyszłości Śląska i Ślązaków.

Bądźmy dobrej myśli i nie zapominajmy o ofiarach zysku!

Ślązak na emigracji

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka