Artykułem Aleksandra Kaczorowskiego "Prawie jak Putin" tygodnik "Newsweek" zaliczył się do grona mediów, które w najgłupszy jaki można sobie wyobrazić sposób atakują rządzącą ekipę w Polsce. Jednym słowem "Newsweek" przeszedł do walczącej opozycji rządowej. Metody walki są jednak haniebne.
Mam bardzo krytyczny stosunek do PiS, wynikający w głównej mierze z rozczarowania powyborczego i nieumiejętności zawiązania przez ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego "wymarzonej koalicji wielkiej prawicy" z PO. To już jednak historia. Ale doprowadza mnie do białej gorączki kretyńska inklinacja pewnej części mediów i komentatorów do bezmyślnego krytykowania każdego posunięcia rządu z premierem na czele, która przejawia się w estetyzacji oceny politycznej. "Kaczory to straszni ludzie, otaczający się miernotami o profilu bmw (bierni, mierni, ale wierni), zacietrzewieni dyktatorzy, frustraci, podobni do Gomułki, Putina i innych politycznych kreatur, itd., itp". Praktyka rządzenia ekipy rządzącej budzi kontrowersje i rozmaite oceny krytyczne. Niemniej trąbienie o zagrożeniu demokracji juz się zużyło. W związku z tym, rozpoczął się seans porównywania działań, mentalności, struktury psychologicznej Jarosława Kaczyńskiego do wszystkich możliwych szumowin. Niestety takie porównania mówią więcej o autorze niż porównywanym.
Sądziłem, że po krytycznych artykułach Piotra Zaremby i Michała Karnowskiego w "Dzienniku" artykuł z "Newsweeka" wyścieła kubły swoich czytelników. Za temat wziął się jednak Tomasz Lis w "Co z tą Polską?". Głosem "Newsweeka" był Wojciech Maziarski. Pierwszy raz widziałem redaktora tygodnika w akcji. Przyznam, że był to widok żenujący. "Newsweek" stracił takich publicystów jak wspomnieni Piotr Zaremba, Michał Karnowski oraz Jerzy Jachowicz. Wciąż jeszcze pisze tam Rafał A. Ziemkiewicz. A nowym nabytkiem, oprócz nic nie mówiących przeciętnemu czytelnikowi prasy nazwisk, został prof. Marek Safjan, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Czekam na transfer prof. Andrzeja Zolla, prof. Pawła Śpiewaka, prof. Stefana Niesiołowskiego i Tomasza Lisa. Niestety "Newsweekowi" to już nie pomoże. Sięganie po tak durne, niczym nie uzasadnione porównania świadczy o zbliżającej się agonii tej gazety.
To początek końca "Newsweeka".



Komentarze
Pokaż komentarze (11)