Artur Bazak Artur Bazak
70
BLOG

Pressja prasy

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 3

Premiera nowego, ogólnopolskiego dziennika zbliża się wielkimi krokami. Niemal rok temu, 18 kwietnia, na rynek prasy wchodził długo oczekiwany produkt niemieckiego koncernu Axel Springer - "Dziennik. Polska, Europa, Świat." W ciągu kolejnego roku ma się pojawić nowy ogólnopolski dziennik, który będzie syntezą znanych gazet regionalnych tego samego wydawcy z centralą w Warszawie.

Przedsięwzięcie Polskapresse, mające na celu stworzenie na bazie dotychczasowych bardzo prężnych dzienników regionalnych (ostatnie wyniki sprzedaży prasy regionalnej: http://wirtualnemedia.pl/document,,2083152,Dzienniki_regionalne_zyskuja_czytelnikow.html oraz wyniki dotyczące dzienników wydawanych przez Polskapresse: http://www.polskapresse.pl/biuro_prasowe/515.html), może zatrząść rynkiem prasy w Polsce. To, co odróżnia ten projekt od "Dziennika" to silne zakorzenienie w regionie.

Jest to wielka słabość gazety codziennej Axel Springera. I, jak mniemam, prędzej czy później, będzie się musiał "Dziennik" zmierzyć z tym problemem (jeśli już grono specjalistów nad tym nie pracuje). Regularnie powtarzane badania sprzedaży i czytelnictwa wskazują wyraźnie na to, że "Dziennik" nie jest na razie w stanie zagrozić pierwszemu koniowi Agory "Gazecie Wyborczej". Oczywiście wskaźniki ekonomiczne nie są jedynym kryterium oceny sukcesu bądź porażki danego medium, ale wciąz mają ogromne znaczenie.

 "Dziennik" ma wielkie zasługi w pluralizacji dyskursu publicznego, wprowadzaniu dotąd nieczynnych lub zmarginalizowanych autorów i publicystów, wreszcie w przesunięciu i poszerzeniu debaty publicznej w prawo a także za sprawą otwarcie wyrażanych przez naczelnego sympatii intelektualnych...w lewo. Czołowi publicyści "Dziennika", jak np. dziś wicenaczelny a wcześniej szef działu opinie, Cezary Michalski, (bardzo uważnie czytany przez kręgi rządowe i innych publicystów) mocno wierzyli w koalicję PO-PiS. Dzisiaj przez złośliwych uważani za prorządowych (kto nie skusił się o wytropienie podejrzanego pochodzenia tzw. gwiazd "Dziennika" jak Michał Karnowski,Igor Zalewski czy Piotr Zaremba - Nowe Państwo) jako jedni z niewielu dziennikarzy recenzują rząd od początku w sposób merytoryczny i pozbawiony zacietrzewienia czy rozplenionej histerii. Autorzy tacy, jak Rafał Matyja, prof. Ryszard Legutko, Jarosław Gowin, prof. Marcin Król, Jerzy Jachowicz, prof. Zdzisław Krasnodębski, Antoni Dudek to lektura pouczająca, przyjemna w odbiorze i mądra, nawet jeśli budząca sprzeciw. To goście, osobną sprawą są redaktorzy "Dziennika", którzy jak wspomniany Cezary Michalski, przyczyniają się dużym stopniu do inicjowania ważnych tematów dla polskiej inteligencji (żałuję bardzo, że jeden z lepszych tekstów Michalskiego o wojnie na górze inteligencji został bez odpowiedzi ze względu na jakieś zupełnie drugorzędne wydarzenia polityczne, które zajęły media na całe dwa tygodnie). Ten zespoł gwiazd, pisarzy, myślicieli "Dziennika" to Real Madryt rynku (salonu) prasowego Rzeczpospolitej. Na razie to jego niedościgniony atut (coś próbuje w tym względzie zdziałać Paweł Lisicki w "Rzeczpospolitej"), ale ten fakt - doceniany przez nielicznych, którzy kupują gazetę w Polsce, czytają ją, do tego jeszcze ze zrozumieniem - nie uchroni Axel Springera przed konfrontacją z przedsięwzięciem Polskapresse.

Prawie codzienne inserty (miło patrzeć, jak ściga się "Dziennik" z "GW", choć niemiło się robi, jak o 7.00 rano nie mogę dostać gazety, w której pisze mój ulubiony historyk, Antoni Dudek, tylko dlatego, że wydawca postanowił dołożyć płytę czy przepisy na szybki posiłek dla znajomych), praca nad kolejnymi projektami, jak wkładka ekonomiczna, nie pomogą "Dziennikowi" w ekspansji rynkowej, jeżeli nie zakorzeni się w największych miastach, tworząc regionalne oddziały redakcyjne. Prasowy Real Madryt dla inteligencji nie przekroczy 200 tyś nakładu, mimo dobrego, choć nierównego działu opinii, czy dodatku "Europa". Siła nowej gazety codziennej Polskapresse będzie wielką słabością gazety Axel Springera.

Pojawienie się nowej ogólnopolskiej gazety oraz zbliżająca się rocznica obecności "Dziennika" na rynku prasowym to pretekst do zadania sobie przez wydawców pytań o dalszą strategię, bilans korzyści i strat, o to jak dotrzeć do coraz większej ilości czytelników.

Z wielkimi nadziejami czekałem rok temu na produkt niemieckiego koncernu. I chociaż mam do "Dziennika" wiele zastrzeżeń (jak m.in początkowe hasło niezaangażowania, które było głupie i jak sie potem okazało niemożliwe w praktyce, czy z trudem ukrywany antyklerykalizm), to codziennie idę do kiosku i nabijam kiesę Axel Springera. Tak, jak powiedziałem, w przypadki tej gazety nie wskaźniki ekonomiczne wydają się najważniejsze, lecz raczej fakt ciągłego istnienia w Polsce inteligencji, która czyta z wielkim przejęciem gwiazdy "Realu Madryt". Czas wreszcie dotrzeć do małych ojczyzn lokalnych elit.

"Rzepa" dorównuje "Dziennikowi" publicystyką przeważnie w wydaniu weekendowym i z rzadka w zwykłym dniu tygodnia. To efekt m.in. wytężonej pracy Pawła Lisickiego, który przejął parę gwiazd m.in z Polskapresse, także z krainy "publicystki niezależnej", jak Piotr Semka, Rafał A. Ziemkiewicz czy Igor Janke. Ale to temat na osobny post. Dzisiejszy "sponsorowała" literka "D":)

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka