Artur Bazak Artur Bazak
52
BLOG

Polski rachunek sumienia

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 10

W tym miesiącu polskim czytelnikom zostaną zaprezentowane trzy ważne książki podsumowujące niemal dwuletni okres zmagań polskiego Kościoła ze swoją trudną przeszłością. 15 lutego Komisja historyczna składająca się z historyków PAT i IPN w Krakowie przedstawi pierwszy tom serii „Kościół katolicki w czasach komunistycznej dyktatury. Między bohaterstwem a agenturą. Studia i materiały (red. Ryszarda Terlecki i ks. Jan Szczepaniak, WAM 2007). W środę popielcową, 21 lutego premierę ma książka Tomasza P. Terlikowskiego „ Odwaga prawdy. Spór o lustrację w Kościele". Wreszcie 28 lutego wyjdzie długo oczekiwane dzieło ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego „Księża wobec Bezpieki na przykładzie Archidiecezji Krakowskiej". W ciągu jednego miesiąca będziemy mieli okazję zapoznać się z pierwszymi publikacjami, które stanowią owoc trwającego dwa lata okresu wielkiego rachunku sumienia polskiego Kościoła.

 

Rachunek sumienia polskiemu Kościołowi nie przychodzi łatwo. Ale ostatnie wydarzenia udowadniają, że jest to konieczne oraz że nie da się go przeprowadzić bez oddolnego zorganizowanego nacisku katolików świeckich. Środowisko skupione wokół miesięcznika "Więź" stało się w ostatnim czasie awangardą przemian w polskim Kościele. Świeccy pracujący w warszawskim piśmie już dwa razy pokazali, jak radzić sobie z sytuacją kryzysową w Kościele, wyznaczając przy tym wysokie standardy kompetencyjne i moralne. Redaktor naczelny, Zbigniew Nosowski, wraz z zespołem współpracowników, udowodnił, że można połączyć bezkompromisową krytykę, wierność prawdzie z lojalnością wobec wspólnoty kościelnej i wierności Kościołowi.

Wiadomość o współpracy ks. Michała Czajkowskiego z SB gruchnęła jak grom z jasnego nieba. Był to duży wstrząs dla wielu środowisk kościelnych i mediów (zwłaszcza "GW"). Tylko redakcja "Więzi" potrafiła podejść do sprawy rzeczowo, poświęcając wakacyjny numer w całości sprawie ujawnienia przeszłości swojego asystenta kościelnego. Raport z badań archiwum IPN i sposób poradzenia sobie z ludzkim dramatem, upadkiem i grzechem stanowią wzorzec, do którego powinny sięgać inne grupy zawodowe, rozmaite środowiska, wreszcie Kościół. Drugi raz redakcja, a ściślej rzecz ujmując, redaktor naczelny "Więzi" Zbigniew Nosowski zaangażował się w rozwiązanie kryzysu w Kościele na tle lustracji duchownych w czasie ingresu abp Stanisława Wielgusa. Udział Nosowskiego w powołanej przez rzecznika prawa obywatelskich komisji oraz jego publiczne wypowiedzi w mediach to znowu wzór, niczym z Sevres, roztropności, rozwagi i pełnej odpowiedzialności za wspólnotę, której czuje się częścią. Ostatnim tego przykładem jest artykuł pt. "Wina błogosławiona" w najnowszym numerze miesięcznika "Więź" (http://www.wiez.com.pl/?s__miesiecznik_szczegoly.id__521) podpisany przez redakcję. Oprócz wyczerpującej diagnozy sytuacji po kryzysie warszawskim, możemy tam przeczytać o tym, że "namysł nad sprawą abp Wielgusa powinien zaowocować także sformułowaniem zadań, jakie stają w tej chwili przed naszym Kościołem". Do tych zadań, stojących dzisiaj przed polskim Kościołem autorzy zaliczają:

1. Dokończenie procesu oczyszczania pamięci,

2. Konieczność przeciwdziałania ostrym podziałom wśród katolików, jakie powstały na skutek takiego rozwoju sprawy abp Wielgusa,

3. Szybkie otwarcie kościelnych archiwów, które pozwolą skonfrontować kościelne dokumenty z dokumentami tworzonymi przez SB ,

4. Przemyślenie kryteriów wyboru biskupów,

5. Zmiana oficjalnego i praktycznego stosunku Kościoła do mediów (zwłaszcza nie związanych bezpośrednio lub pośrednio z Kościołem),

6. Przezroczystość życiorysu biskupów polskiego Kościoła,

7. Wymóg przedstawienia dalekosiężnej wizji i programu duszpasterskiego Kościoła

"Cała sprawa jest , jak nam się wydaje, wyraźnym apelem o podwyższenie standardów moralnych w polskim społeczeństwie. Usłyszeliśmy wyraźnie "dość" zacieraniu granicy między dobrem a złem, między uczciwością a kłamstwem, między wiernością a zdradą. Pierwszym adresatem tego "dość" był Kościół - ostatnia instytucja, która powinna przyczyniać się do zacierania tych granic, a zarazem wspólnota, która powinna być na pierwszym miejscu pod względem stosowania się do zasad moralnych, jakie głosi." - piszą redaktorzy "Więzi".

Ktoś, kto nie jest zorientowany w historii i życiu polskiego Kościoła, mógłby pomyśleć, że w działaniach katolików świeckich przejawia się coś, co jest odpowiednikiem niemieckiego postępowego ruchu "Wir sind Kirche". Nic bardziej mylnego. Ci polscy liderzy laikatu - zazwyczaj związani z mediami - chcieli tylko przypomnieć, że też są Kościołem i są za jego przyszłość w równym stopniu odpowiedzialni. To nie zawsze spotykało się ze zrozumieniem u hierarchów Kościoła. Wydarzenia związane z ingresem arcybiskupa Stanisława Wielgusa są chyba jednak punktem zwrotnym dla wzajemnych relacji między duchowieństwem a świeckimi członkami Kościoła katolickiego w Polsce. Biskupi prawdopodobnie zrozumieli, że muszą przemyśleć na nowo swoją rolę po śmierci papieża Polaka. Dla wszystkich, którym los Kościoła nie jest obojętny jest to lekcja prawdy, świadectwa, odpowiedzialności, pokory, grzeszności i modlitwy.

Napięcie związane z warszawskim ingresem to kolejna, chyba kulminacyjna, odsłona dramatu polskiego Kościoła osieroconego przez dwóch wielkich duchowych przywódców - Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego i Papieża Jana Pawła II. Można chyba postawić tezę, że jesteśmy świadkami rewolucji w Kościele. To, że nie jest krwawa i pełna ofiar (choć pewnych dalekosiężnych skutków przesądzać jeszcze nie można) zawdzięcza Kościół w dużej mierze takim ludziom, jak redaktorzy i autorzy miesięcznika "Więź".

Hierarchia Kościoła katolickiego w Polsce ma dług wdzięczności wobec świeckich. Czas stanąć na wysokości zadania i godności swojej pozycji. Stawienie czoła prawdzie o trudnej przeszłości powinno iść w parze z intensywnym myśleniem nad przyszłością polskiego Kościoła i wspólnoty wiernych, która pokazała w chwilach wielkiego kryzysu (jak dni żałoby po odejściu Jana Pawła II czy ostatnie wydarzenia związane z lustracją duchownych) swoją siłę i potencjał.

Polski katolicyzm nie musi iść drogą zachodnich sąsiadów. Kościoły w Polsce nie muszą opustoszeć i zamieniać się w muzea, czy sale koncertowe. Nie muszą, ale mogą. I warto, aby polscy biskupi o tym pamiętali zanim znowu zamkną się w swoim świecie. Wierzymy, że „bramy piekielne go nie przemogą", ale jak skomentował to w rozmowie z Dariuszem Karłowiczem ks. Grzegorz Ryś - „nikt nie powiedział, że to dotyczy polskiego Kościoła".

 

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka