Reklama, która namawia do pomagania
Jak praktykować cnotę miłosierdzia dzisiaj? Czy wezwanie do „wyobraźni miłosierdzia" i „spojrzenia miłości" nie przekracza naszych ludzkich możliwości? Czy zwykły, szary człowiek, zajęty codzienną krzątaniną, skoncentrowany na zapewnieniu godnych warunków życia sobie i swojej rodzinie ma jeszcze czas na wypełnienie tego wezwania? W jaki sposób miłosierdzie może być praktykowane na co dzień? To fundamentalne pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi. Abstrakcyjne rozważania niewiele wnoszą, dlatego najlepiej odwołać się do konkretnego przykładu.
Czy reklama może stać się narzędziem przekazu chrześcijańskich treści? Czy za pomocą środków marketingowych i wielkich kampanii promocyjnych można rozpropagować idee hospicjów dla dzieci, domów samotnych matek czy inicjować debatę na temat bohaterów naszej wolności, czyli ludzi, którzy złożyli ofiarę swojego życia lub młodości za wolność naszego kraju?
Reklama kojarzy nam się z wszystkim, tylko nie z chrześcijaństwem. Jest nachalna, wszędzie jej pełno, wypełnia strony czasopism, przerywa ulubione programy, atakuje z wszechobecnych billboardów. Nie sposób przejść przez centrum miasta bez napotkania ludzi, rozdających setki ulotek. Trudno dostrzec swój przystanek z autobusu oblepionego wielkimi reklamami najnowszej linii butów do joggingu czy plakatu kolejnego hitu kinowego. Reklama jest wszędzie. Dlatego najczęstszymi reakcjami zwykłych ludzi na jej wszędobylskość są zdenerwowanie lub co najwyżej obojętność. Oczywiście przedstawiciele branży powiedzą, że to forma sztuki a konsumenci kierują się w swoich wyborach prostymi skojarzeniami z daną marką, która ma odpowiednio profesjonalną i niebanalną oprawę marketingową. Czy zatem główny cel strategii reklamowej, czyli namawianie do wyboru konkretnego produktu lub usługi może zostać zaprzęgnięty do promocji treści związanych z chrześcijaństwem? Jednym słowem, czy namawianie do kupowania może przeistoczyć się w namawianie do pomagania?
Mała fundacja wielkich ludzi
Tak i jest na to dowód. Mała, ale prowadzona przez wielkich ludzi o wielkich sercach i - wypadałoby dodać - wielkich umysłach fundacja, posiadająca za patrona Biskupa Miry, szerzej znanego jako św. Mikołaj, która zajmuje się przeprowadzaniem kampanii społecznych, mających na celu propagowanie chrześcijańskich wartości, w tym cnoty miłosierdzia. „Misją fundacji jest zrozumieć i pomagać. Działamy w kilku obszarach, zwykle według podobnego podejścia. Najbardziej interesują i poruszają nas takie obszary ludzkiej rzeczywistości, gdzie dochodzi do pewnych tragedii, dlatego że wygasa pewien instynkt solidarności. I bardzo zaprząta nas staranie o to, żeby takie mechanizmy wzajemnej solidarności odbudowywać, rozbudowywać i pogłębiać." - mówi Dariusz Karłowicz, prezes Fundacji św. Mikołaja. I dodaje - „Zwykle próbujemy zrozumieć problem. Potem posługując się narzędziami reklamy i marketingu próbujemy możliwie największą liczbę ludzi zbliżyć do tej sprawy. No i wreszcie budujemy takie mechanizmy, które pozwoliłyby go rozwiązywać." Prawda, że proste? Tak, tylko nikt na to wcześniej nie wpadł. A fundacja prowadzona przez Karłowicza, choć przez długi czas nie miała własnej siedziby, a obecnie mieści się w ciasnym pomieszczeniu o wielkości 22 m² w centrum Warszawy, jest jedną z najbardziej skutecznych i profesjonalnie zarządzanych fundacji tego typu w Polsce.
Skala przedsięwzięć, którymi zajmuje się lub w których współuczestniczy Fundacja św. Mikołaja jest imponująca. „Prowadziliśmy kampanie na rzecz dziecięcych hospicjów domowych a także na rzecz Stowarzyszenia „Tęcza", które zajmuje się dziećmi niewidomymi ze sprzężoną niepełnosprawnością. Mamy w fundacji bardzo rozbudowany projekt kobiecy: organizowaliśmy m.in. zbiórkę na domy samotnej matki. W tej chwili przygotowujemy bardzo dużą kampanię dotyczącą sytuacji matek w pracy. Przy pomocy profesjonalnego ośrodka badawczego przeprowadzamy pionierskie, bo systematyczne i kompleksowe badania sytuacji kobiet wychowujących dzieci w publicznych i prywatnych zakładach pracy. Od pewnego czasu na łamach prasy codziennej toczy się debata na ten temat. My chcemy zaprezentować empiryczne dane, które pozwolą sformułować realne strategie radzenia sobie z problemem łączenia roli matki i kobiety realizującej się zawodowo" - podkreśla Karłowicz.- „Współpracujemy z Fundacją „Dzieło Nowego Tysiąclecia" przy okazji kampanii na rzecz, chyba największego dzisiaj, programu stypendialnego dla utalentowanych dzieci ze wsi i małych miasteczek - który swój moment kulminacyjny ma podczas Dnia Papieskiego, odbywającego się corocznie, 16 października." To tylko wybrane przykłady z kilkunastu dotąd przeprowadzonych kampanii i projektów fundacji.
W zeszłym roku Fundacja św. Mikołaja została uhonorowana nagrodą TOTUS, czyli tzw. „katolickim noblem" w kategorii „Propagowanie nauczania Ojca Świętego Jana Pawła II". Oto, jak kapituła nagrody uzasadniła nominację warszawskiej fundacji: „Instytucja kulturotwórcza, istniejąca od 2002 r. Jej powstanie jest efektem szczerego pragnienia stworzenia środowiska, dla którego najważniejszym zadaniem jest: „stawać się lepszym". Dzięki działalności Fundacji Świętego Mikołaja, od kilku lat, powstają kampanie społeczne, w których stara się ona pomagać „stać się lepszymi". Używając języka i metod, jakie stosuje się w reklamie Fundacja stara się wpływać na zmianę postaw, budzić sumienia, zawstydzać. Wynika to z przekonania, że zachęcanie do prospołecznej postawy wymaga w obecnych warunkach dominacji kultury masowej - wysoce skomercjalizowanej - stosowania reklamy, choć nieco innej niż ta komercyjna. Reklama społeczna ma skłaniać do określonego działania - do postaw prospołecznych. Osoby, które stworzyły Fundację działają w niej honorowo. Jest to więc zaangażowanie „pro publico bono". Doceniając tę pracę w 2005 roku w VII Edycji Konkursu „Pro Publico Bono" Fundacja otrzymała nagrodę w kategorii: działalność z zakresu ochrony zdrowia, pomocy społecznej i charytatywnej."
Chrystianizacja poprzez reklamę
Dariusz Karłowicz jest filozofem z wykształcenia i z powołania. Chociaż pracuje zawodowo w branży reklamowej i ubezpieczeniowej - jest uważany za najlepszego specjalistę w tej dziedzinie - znajduje czas na działalność w fundacji. Jest także autorem kilku książek i wielu artykułów, jest współwydawcą i redaktorem rocznika filozoficznego „Teologia Polityczna" - jednego z najciekawszych czasopism na polskim rynku, w którym „rozpatruje się sprawy polityki z perspektywy ostatecznej" (patrz kapsułki). Do tego szczęśliwym ojcem dwóch synów. Rozmach i zasięg twórczości warszawskiego filozofa zdumiewa w równym stopniu jak zakres i skuteczność działalności prowadzonej przez niego fundacji. Zawsze powtarza, że „bez przyjaciół niepodobna robić niczego". Jak pisze w jednej ze swoich książek: „Sekularyzacja jest faktem. Musimy na ten fakt wpływać nawet wówczas, gdy nie mamy żadnych gwarancji, że to się nam uda. Dlatego jedyna możliwa postawa na czas sekularyzacji to chrystianizacja." Autor swoją działalnością społeczną udowadnia, że nie są to puste słowa. Chrystianizacja w praktyce może przybierać również formę kampanii reklamowej! W działalności społecznej Karłowicza można dostrzec praktyczną realizację sokratejskiego ideału filozofa, który swoim życiem świadczy głoszonym wartościom. Jak sam zaznacza: „Nie mam pomysłów PR-owych na nawrócenie świata. Wierzę w siłę dyskursu i argumentów. Jak każdy chrześcijanin wierzę w Logos oraz w obowiązek misji racjonalizacji, jaką mają chrześcijanie. Dziś widać bardzo wyraźnie, że wiara okazuje się warunkiem rozumnego życia. Skutkami sekularyzacji znacznie częściej jest zabobon niż obiecywany racjonalizm. My wierni jesteśmy programowi Sokratesa, nie bez przyczyny uważanego za patrona chrześcijańskiej wizji filozofii. Wiara jest impulsem i racją rozumności nie jej wrogiem. Najwyższy czas żeby poważnie zastanowić się nad skutkami sekularyzacji: humanizm bez Boga skutkował nieludzkimi utopiami XX wieku, afirmacja cielesności kończy się jej potępieniem, dechrystianizacja kultury zabobonem." I kto by pomyślał, że takie przekonania mogą owocować chrystianizacją poprzez reklamę! Do tego prowadzoną tak profesjonalnie i skutecznie! I na to nasz filozof ma odpowiedź: „Reklama to nie jest zjawisko szczególnie nowe. Posługuje się innymi mediami, ale tak naprawdę to kolejne wcielenie starej, dobrze znanej, poczciwej albo strasznej retoryki. To, posługująca się nowymi środkami, technika perswazji, o której pisali już bardzo wiele Platon, Arystoteles, a potem mistrzowie wymowy. Wiele napisano o zagrożeniach, które jej towarzyszą oraz o technikach, którymi się posługuje. Została udoskonalona, rozwinięta i nie ma w niej nic, co by z natury uniemożliwiało wykorzystanie jej na rzecz chrześcijaństwa. Jeśli wielkim retorem, ba, nauczycielem retoryki w Mediolanie mógł być jeden z największych świętych chrześcijaństwa - św. Augustyn - to pewnie nie ma też specjalnego problemu, że być może w naszej epoce wielkim świętym był dyrektor jakiejś agencji reklamowej - śmieje się Karłowicz.
Biskup od potrzebujących
Pozostaje jeszcze na koniec wyjaśnić, skąd wzięła się nazwa fundacji. Anegdota głosi, że w początkach działalności nieformalnej agencji reklamowej, której współwłaścicielem był właśnie Dariusz Karłowicz, kładziono nacisk na anonimowość, aby uniknąć niepotrzebnej autopromocji. Rzeczywistość branży reklamowej wyklucza jednak tego typu podejście na dłuższą metę. Trzeba było ujawnić dane na temat agencji. Jak sam wspomina: „Przez pewien czas udawało nam się omijać tę konieczność, ale media naciskały nas coraz bardziej. Kiedyś Joanna Paciorek - moja przyjaciółka, z którą zbudowaliśmy fundację - zasłoniła słuchawkę ręką, mówiąc: ‘Znowu się pytają, kto to robi'. Zajęty czymś, rzuciłem: ‘Powiedz, że św. Mikołaj'. I tak już zostało."
Jest także drugie, głębsze uzasadnienie przyjęcia za patrona Biskupa Miry: „To wyjątkowy świadek tego, co Jan Paweł II na Błoniach krakowskich nazwał ‘wyobraźnią miłosierdzia'" - tłumaczy Karłowicz - „Bo to taki człowiek, który nie tylko pomagał, ale pomagał z wyobraźnią i ze zrozumieniem potrzeb. Przez to realizuje ideał ‘mądrej pomocy'. Jeśli ktoś, tak jak ja, mieszkał w Afryce, to widział dużo pomocy niemądrej - wielkich maszyn drogowych, które zarosły buszem, czy choćby legendarnych spychaczy śnieżnych wysyłanych do krajów tropikalnych. Św. Mikołaj to lekcja pomagania nie tylko z sercem, ale i z rozumem, dlatego pewnie to święty tak żywy. Ten mądry, przenikliwy młodzieniec, nie tylko był niesłychanie dyskretny w swoim sposobie działania w świecie, ale także niesłychanie wierny chrześcijańskiej tradycji i...odważny. Jedna z lekcji legendy (którą ja szczególnie lubię, ale to pewnie z powodów, których nie należałoby propagować) powiada, że zdzielił w pysk Ariusza, herezjarchę, podczas soboru. Tak się obruszył na jego niewierność wobec Chrystusowego nauczania. To jedna z tych cech, która nie przeszkodziła mu ostatecznie zostać świętym. Ale lubię myśleć o nim, jako o człowieku, który w sprawach, które uważał za ważne nie zawsze potrafił zachować się w sposób, który pochwaliliby stoicy."
Warto sięgnąć do legendy o św. Mikołaju. Wtedy można dostrzec miałkość konsumpcyjnego przekazu zaganiających nas w okresie przedświątecznym do szału zakupów panów w czerwonych paltach, przypominających dwulitrową butelkę coca-coli. A także uświadomić sobie potrzebę konkretnej odpowiedzi na wezwanie naszego papieża Jana Pawła II podczas Jego ostatniej homilii na błoniach, w Jego ukochanym Krakowie.
Owoce działalności Fundacji św. Mikołaja przypominają najświetniejsze tradycje związane z „biskupem od potrzebujących". Jej działalność to dowód na praktykowanie „wyobraźni miłosierdzia" poprzez „mądrą pomoc" wykluczonym, zapomnianym i opuszczonym. Ta „mądra pomoc" nie boi się sięgać po język i narzędzia reklamy, namawiając nie do kupowania, lecz pomagania.
Św. Mikołaj pracuje przez cały rok. Warto mu pomóc.
****************************************************************
Fundacja Świętego Mikołaja
http://www.mikolaj.org.pl/
adres biura:
ul. Marszałkowska 1 lok. 7
00-624 Warszawa
adres siedziby:
ul. Przesmyckiego 40
05-500 Piaseczno
e-mail: mikolaj@mikolaj.org.pl
tel/faks: (48 22) 825 03 90
tel kom. 0 661 116 199 lub 0 609 020 421
Fundacja Świętego Mikołaja posiada status organizacji pożytku publicznego.
Numer KRS: 0000126602
NIP: 123-09-97-285
Regon: 015474315
Konto bankowe:
Volkswagen Bank Polska S.A. 64 2130 0004 2001 0299 9993 0001
Numer konta funduszu edukacyjnego
Fundacja Świętego Mikołaja, Volkswagen Bank Polska S.A.
37 2130 0004 2001 0299 9993 0002
Blankiety wpłat na stronie fundacji: http://www.mikolaj.org.pl/pl/kontakt.php
Teologia Polityczna (http://www.teologiapolityczna.pl/) założona przez dwóch filozofów Marka A. Cichockiego (wykładowca UW, dyrektor programowy Centrum Europejskiego Natolin) i Dariusza Karłowicza (prezes Fundacji Świętego Mikołaja) jest pierwszym pismem reprezentującym nieznaną w Polsce dziedzinę z pogranicza filozofii, polityki i teologii. „Na sprawy polityczne chcemy spojrzeć z perspektywy spraw ostatecznych" piszą we wstępie pierwszego numeru pisma autorzy. Dotychczas pojawiły się trzy numery pisma: „Sprawiedliwość, miłosierdzie, zdrada", „Misja Boża i ludzki porządek" oraz „Pierwszy rok bezkrólewia".
Adres redakcji:
Teologia Polityczna
ul. Polna 24, 05- 420 Józefów
e-mail: redakcja@teologiapolityczna.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (4)