Artur Bazak Artur Bazak
45
BLOG

Sąd nad rewolucją czy przesilenie wiosenne?

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 2

W Klubie Trójki  odbył się publicystyczny sąd nad rewolucją moralną. Gośćmi redaktora Jerzego Sosnowskiego byli Igor Janke ("Rzeczpospolita", Salon24) oraz Cezary Michalski ("Dziennik").

Słuchałem rozmowy z zaciekawieniem...do czasu. Oto publicyści (może oprócz Jerzego Sosnowskiego), którzy deklarowali przywiązanie do idei i haseł odnowy państwa (czy określimy ją "rewolucją moralną", "sanacją państwa" czy "szarpnięciem cugli")  poddali krytyce dokonania ekipy rządzącej, która stała się jedynym rzecznikiem i dysponentem tych haseł. Czy dowiedzieliśmy się czegoś nowego? Czy poczęstowano nas świeżymi diagnozami? Czy analityczny umysł Cezarego Michalskiego i koncyliacyjna wrażliwość Igora Janke otworzyły przed słuchaczami nowe perspektywy oglądu? Z telefonów słuchaczy można było odnieść wrażenie, że tak. Ja mam wrażenie, że na wszystkie tu postawione pytania można odpowiedzieć negatywnie.

Z wielką uwagą obserwuję publicystyczne batalie ostatnich dwóch lat. Momentem przełomowym dla jej temperatury i merytoryczności było powstanie "Dziennika" i wyzwolenie się "Rzeczpospolitej" z cienia "Gazety Wyborczej". Są to dosyć świeże zdarzenia. Ale ostatnio (pomijając sprawy dotyczące Kościoła i lustracji dziennikarzy) wieje nudą. Może za dużo tych prasówek? W wypowiedziach gości Klubu Trójki pobrzmiewał ton zawiedzionej miłości po POPiSie. Ton znany i ograny. Oczywiście w wydaniu Michalskiego miało to dodatkowo wydźwięk cyniczny. Nuda...po prostu nuda.

Afery i aferki odkrywane przez media już też nie porywają. Nawet proroctwa prof. Jadwigi Staniszkis jakieś takie nieświeże. Wyczerpała się amunicja krytyki. Od czasu do czasu podnieci kręgi opiniotwórcze niezawodny Ojciec Dyrektor. Ostatnio Maria Kaczyńska zrobiła - jak ujął to jej szanowny małżonek - "happening" razem z Moniką Olejnik i koleżankami. Ojciec Dyrektor był poruszony. Marszałek Jurek jakoś oklapł. Nuda....po prostu nuda.

Chyba poczekam na tekst Rafała Matyji albo wywiad z Rymkiewiczem. No może Bronisław Wildstein rzuci pierwszy rozdział swojej książki z Afryki albo wreszcie prof. Ryszard Legutko - ku wielkiej satysfakcji prof. Marcina Króla - wyda swoje dzieło filozoficzne, Traktat o wolności. Albo przynajmniej Antoni Libera walnie w pysk Markowskiego?

Dzisiaj mój stan umysłu i duszy najlepiej obrazuje mina Jacka Sobali, który w swoim programie Puls Wieczoru próbuje uspokajać nadpopudliwego Piotra Zarembę, tonować sarkazm Pawła Wrońskiego czy przebić się przez jeremiady Piotra Semki. W efekcie tonem zrezygnowania mówi do kamery: "To wszystko na dzisiaj. Dobrego wieczoru Państwu życzę." I zapada ciemność.

 

 

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka