http://www.rp.pl/artykul/520380_Krzyz___narzedzie_przetargu_politykow.html
Przecieram oczy, to jest nieprawdopodobne, przewodniczący konferecji episkopatu mówi:
"Lewica ujawnia prawdę o sobie. Mówi, gdzie jest źródło nienawiści do krzyża, do wiary, do wartości, które krzyż symbolizuje. Może to dobry moment, że po raz kolejny lewica odkryła przyłbicę, pokazała, kim jest. Bo teraz wszyscy widzimy, że te wszystkie deklaracje o przemianach, o nowej socjaldemokracji są mitem. Nie ma bowiem lewicy bez walczącego ateizmu, bez marksizmu, bez nienawiści do tego, co się wiąże z Bogiem i religią......
To zmusza naród do zabrania głosu, do obudzenia się, powiedzenia wreszcie, co myśli o politykach liberalno-marksistowsko-komunistycznych dawniej i dzisiaj. W pewnym sensie naród już zabrał głos 10 kwietnia! Upiór komunizmu, który się próbuje budzić dzisiaj w nowej formie, był nieszczęściem wielu narodów. "
W takich okolicznosciach jako praktykujacy katolik czuję sie w obowiazku dołączyć do następnej manifestacji przeciwników krzyża pod pałacem. Jako katolikowi jest mi wstyd za betonowe poglady apb Michalika.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)