Gdyby Lechowi Kaczyńskiemu:
1. postawiono przed Palacem Prezydenckim pomnik większy niż ten z kurchanu Mamaja i obok niego 120 metrowy krzyż, a sam Palac zmieniono na Muzeum Lecha Kaczynskiego
2. A Lecha uchwalą Sejmu nazwano Najwiekszym i Jedynym Ojcem Narodu i w Konstytucji napisano że 10 kwietnia jest po wsze czasy świętem narodowym
3. Zaś Krakowskie Przedmiescie i UW przemianowano na ulicę i uniwersytet Jego Imienia
4. Gdyby uznano go błogoslawionym a czesc szczątków jako relikwie przeniesiono do Watykanu
5. I w kazdym miescie bylaby ulica jego imienia, a dzieci w szkołach obowiazkowo jechaly do Smoleńska i na Wawel, a imię jego dodano by do litani blogoslawionych, a kazdy mowiac o nim musialby wstac i sie wyprężyć
6. I na kazdym banknocie bylaby jego podobizna, a w kazdym urzędzie, przedszkolu portret
to i tak Jarosławowi byloby MAŁO.
Bo tu wcale nie chodzi o uczczenie brata, ktory już teraz jest wyrózniony i uczczony najbardziej wśrod Polaków tak jak Tadeusz Kościuszko, Piłsudski, Mickiewicz czy Królowie - tyko o to by dorwać sie do władzy. I żądania bedą eskalowane tak jak mialo to miejsce dzis apelu po mszy w katedrze.
Bo tu nie o cześć dla ludzi ktorzy zginęli chodzi, ale o władzę przegraną w demokratycznych wyborach.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)