Znany jest przypadek Herostratesa (kto nie zna może przeczytać tutaj )
Nieco inną metodą próbuje wkręcić sie do historii Jarosław Kaczyński.
Człowiek mający niewiele wspólnego z Solidarnością, bo wszak w 1980 roku nie było go ani w Stoczni Gdańskiej, nie był tez sygnatariuszem żadnych porozumień, ani doradcą żadnego Ka eSu dziś gra chojraka i naucza, ba nawet poucza co to byla Solidarność.
Dostał zatem za to wkręcanie się do historii po nosie notabene od Henryki Krzywonos.
O tym że Jarosław Kaczyński był pionkiem w ruchu pierwszej sierpniowej Solidarności aż do końca jej trwania niech świadczy fakt, że wśród kilkutysięcznej rzeszy internowanych 13 grudnia działaczy Kaczyński się nie znalazł. Jak sam wspominał potem w ową pamiętną niedzielę spał do południa.
Rodzi sie pytanie: kto i na jakiej podstawie zaprosił go i udzielił głosu w obchodach 30 rocznicy podpisania porozumień?
Proszę Państwa, można różnie interpretować historię, lecz zachowywać przy tym szacunek dla faktów - ich nie da sie zmienić, o czym zdaje sie zapomina zacietrzewiony Jarosław Kaczyński, a o czym pamiętał nawet Herostrates.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)