Baribal Baribal
328
BLOG

Eco-Wandalizm pod okiem Ogrodu Botanicznego PAN

Baribal Baribal Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Jedni do lasu na północ jak Pan nomen omen Leski do Kapinosu zaś drudzy na południe.
Ja między owymi innemi udałem się do Lasu Kabackiego (gdzie także są pamiątki z walk niepodległościowych)
by w aurze niemal babiego lata złapać oddech w miłym sercu zakątku.

Gdy od strony Kabat dotarliśmy do Polany Powsińskiej poczułem się nieswojo, zdecydowanie coś było nie tak.
Nie byłem tam parę miesięcy, lecz ponieważ wcześniej dziesiątki razy mój zachwyt budziło to urokliwe miejsce jako wzorzec mazowieckiego krajobrazu dość szybko uświadomiłem sobie czego brakuje.
 
Rzadko się zdarza ale dziś ciśnienie skoczyło mi nagle aż zobaczyłem czerwone plamy przed oczami.
Pobiegłem na miejsce i pośpiesznie rozgrzebałem stertę gałęzi. Pod nimi półtora metrowej średnicy pień,zdrowy, gęsty, równy, bez śladu gnicia, grzyba czy próchnicy.

Nie robiłem specjalnych fotografii, bo w życiu mi do głowy nie przyszło że ktoś może chcieć ściąć to wspaniałe drzewo, znalazlem je jednak na fragmentach wspomnień.

Tego dębu - drugiej obok wspaniałego Hetmana największej królewskiej ozdoby Polany Powsińskiej już Państwo nigdy nie zobaczycie.

http://i55.tinypic.com/2vwgqs7.jpg

http://i56.tinypic.com/2a9vaft.jpg

http://i56.tinypic.com/18d8n9.jpg

http://i54.tinypic.com/2ia7sx2.jpg

a dziś to miejsce wygląda tak: 

http://i56.tinypic.com/de92xi.jpg

http://i54.tinypic.com/2qx467m.jpg


Gotuje sie we mnie całe popołudnie, nie dowierzając nadal zadaję sobie pytania:
- jak to sie stało? może jakiś piorun latem strzelił w drzewo? ale nie ma śladu, nie było żadnej burzy, huraganu, wszystko wokół nietknięte
- jak to możliwe by pod okiem, vis a vis Ogrodu Botanicznego ściąć około 200-letnie drzewo, 4-5 metrów obwodu
- dla paru główek kapusty, na piaszczystej ziemi, bielicy 6-tej klasy, zniszczyć coś co rośnie dwa stulecia, gdzie dziki, wiewiórki i ptaki mają żołędzie i gniazda. I przede wszystkim zniweczyć tak dostojną zdobę północnej ściany polany
- w jakim kraju żyjemy?kto jest temu winien?
czy pełni złośliwosci właściciele ziemi ciągle kopiący rowy na miarę tych przeciwczołgowych z września 1939
tylko po to by ludziom utrudnic przejście, chociaż przecież obowiązuje służebne prawo ścieżki
b)głupie przepisy i prawo, brak nadzoru ochrony przyrody, może czyjaś chciwość
c)a moze władze miasta nie chcące lub nie umiejący wykupić i zabezpieczyć raz na zawsze tych terenów dla setek tysięcy mieszkańców stolicy rocznie przyjeżdzających do lasu i na polanę by odpocząć.

Zły wracałem do domu przez te wyorane obłąkańczo głeboko rowy, zaśmiecony teren,
wśród takich samych jak ja sfrustrowanych ludzi, ktorzy chcieliby żyć w pięknym kraju,
ale nie potrafią sobie tego od lat zorganizować. W społeczeństwie w którym pojęcie
dobra społecznego z prywatnego puntku widzenia obywateli jest frajerstwem lub złem koniecznym.

Baribal
O mnie Baribal

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości