Zastanawiałem się, co może zrobić Bronisław Komorowski jako Prezydent RP dla dobra Polski. Do przewidzenia było to, że jego postawa na arenie międzynarodowej bardzo wzmocni naszą dyplomację, że nasz głos w Europie nie będzie kuriozalną postawą obronną, a dyplomacja zajmie się realizowaniem realnych politycznych i ekonomicznych celów na drodze uzgodnień z sąsiadami i tworzeniem koalicji. Że zerwiemy z konfrontacją na każdym szczycie, konfrontacją, która służy jedynie dopisaniu jakichś małoistotnych apendixów, uzyskaniu wyłaczeń czy zgłoszeniu votum separatum.
Po Lizbonie, a w przededniu wizyty Prezydenta Rosji Miedwiediewa i wizyty w Washingtonie, widać że te cele są realizowane. Być moze korzystne efekty tych działań zobaczymy wkrotce.
Jednak nie mialem pomysłu na to co pozytywnego mógłby Bronisław Komorowski zrobić w Polsce, nie zawiódł mnie kiedy godnie (wraz z Małżonką) i wielokrotnie oddał hołd i uczcił pamięć Ofiar Tragedii Smoleńskiej.
Nie zawiódł dobierając sobie doradców i obsadzając bezpartyjnie liczne stanowiska, których obsada leży w gestii prezydenta.
Ale prawdziwym majstersztykiem jest jutrzejsza RBN.
To nie jest jakieś tam towarzyskie i nieformalne spotkanie Prezydentów RP, to jak najbardziej oficjalne zaproszenie do stołu Wszystkich Polaków. Bardzo szkoda, że nie będzie tam Jarosława Kaczyńskiego.
Doniosłość jutrzejszego RBNu nie leży chyba w merytorycznym aspekcie tej narady (chociaż nie do przecenienia jest głos i doswiadcznie - jakże różne - Prezydentów). Waga jutrzejszego spotkania to wspaniały sygnał dla wszystkich Polaków.
Jutrzejszy RBN to zakończenie :
- komuny i dekomunizacji
- wojny na górze
- grubej kreski
- i gdyby przybył Jarosław Kaczyński - wojny polsko-polskiej.
Jutrzejsze wydarzenie jest w pewnym sensie realizacją pomysłu Ś.P. Lecha Kaczyńskiego, bo jest to sygnał czegoś autentycznie nowego, "IV Rzeczpospolitej". Polski w której już dłużej nie grzebie sie ludziom w życiorysach, jednocześnie nie zapominając historii, Polski w ktorej nie dzieli sie na styropian i rózowych, gdzie Polacy wreszcie siadają jak równi do stołu, to szansa budowy Polski Obywatelskiej, konstruktywnej Rzeczpospolitej w oparciu o wzajemny szacunek, prawo i tolerancję, Polski w ktorej historia już nie dzieli ludzi, nie dlatego, że zamazano ją czy że więcej nie boli, ale dlatego że chcą by ich już nie dzieliła.
Oczywiście nie należy z tego faktu czynić jakiejs cezury, potrzeba wiecej takich gestów, ale ten jest pierwszy i jest WSPANIAŁY. Tak trzymać Panie Prezydencie - Polska tego potrzebuje.
Taką postawą Prezydent Komorowski tworzy historię, bo to mądry i dobry zwyczaj - siadania do stołu.
Bardzo chciałbym móc napisać, że podziwiam Jarosława Kaczyńskiego za to, że przeżywajac tak straszliwe traumy w tym ciężkim roku mimo wszystko jutro także zjawia się na RBNie jako głos co najmniej 20% polskiego społeczeństwa, ludzi ktorzy utożsamiaja się z jego wizją Polski.
Ale niestety nie mogę tego napisać. Ponieważ jednak w tytule zaznaczyłem, że podziwiam Jarosława Kaczyńskiego, to też wymienię powód mego podziwu:
Otóż podziwiam Jarosława Kaczyńskiego za to, że potrafi coś czego chyba nikt inny by w Polsce nie dokonał, co profesor Miodek mógłby śmiało nazwać cudem lingwistycznym:
1. Za to że Jarosław Kaczyński jest w stanie poderwać pół Polski z wygodnego fotela by sięgnęła po słownik JP na półce w poszukiwaniu sensu słówka "absmak"
2. Podziwiam za to, że w jednym wystąpieniu , w jednym zdaniu jest w stanie rewitalizować dla całej Polski słowo, które wyszło z użycia 2 czy 3 wieki temu, bo przecież co drugi Polak bedzie jutro w pracy odmieniał abszmak, abszmakiem, i przez parę tygodni kabarety, studenci i ziomale będą piali o abszmaku.
Czy jest ktoś inny w Polsce, kto wypromowałby na nowo słowo które "odeszło w niepamieć jak 'chyżo' czy 'muszkiet' w połowie XVIII wieku", kto poszerzyłby świadomość narodu o kondominium w ciągu kilku tygodni. Tym enfant terrible jest nasz Mistrz Jarosław.
Podziwiam go za to, że kończąc karierę polityczną jest w jakiś sposob komiczny, że zdziera maskę Napoleona i staje się nieco filozoficznym Stańczykiem. Przebył te drogę pod prąd rozsądkowi i historii i dobija do brzegu, brzegu śmieszności.
To co dziś ludzie wypisywali na forach o abszmaku przejdzie do historii polskiego kabaretu.
Wielu wesołych chwil na politycznej emeryturze Panie Jarosławie szczerze życzę.
I niech Pan zagląda czasami do Lisa, Michała Wiśniewskiego, Drzyzgi, a moze nawet Kuby Wojewódzkiego, pańskiej swady, dowcipu, fanatazji na tym polu nam bardzo potrzeba.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)