Bartłomiej Radziejewski Bartłomiej Radziejewski
65
BLOG

Umarł postkomunizm, niech żyje postkomunizm

Bartłomiej Radziejewski Bartłomiej Radziejewski Polityka Obserwuj notkę 4

Triumfalizm prawicy z powodu klęskiSLD i ugrupowań z nim sprzymierzonychjest nieuzasadniony. Upadek partii, która była adwokatem patologicznego splotu interesów nie oznacza likwidacji samego splotu interesów.

Opublikowany ostatnio sondaż GFK Polonia obrazuje spadek poparcia dlaLiD do poziomu uniemożliwiającego („gdyby wybory odbyły się dzisiaj”) wejście do Sejmu czy to w pojedynkę, czy też w koalicji.

Pojawiły się głosy, że to początek końca lewicy postkomunistycznej. Zgadzam się z tą tezą, ale z odmiennych niż przedstawiane przez większość publicystów, powodów. Brak wyrazistych liderów, deficyt młodzieży, skostnienie struktur – to czynniki ważne, ale drugorzędne. Kluczowe dla zrozumienia klęski postkomunistów jest zważenie roli cichego poparcia mediów i kapitału, jakim cieszyli się oni przez lata. To ono było zasadniczym źródłem siły tego środowiska i czynnikiem podtrzymującym system postkomunistyczny. Jego wycofanie - zadziałało jak odłączenie ciężko choremu pacjentowi kroplówki.

Potęgi, jak ITI i Agora, powstałe wskutek oligarchicznej prywatyzacji rynku medialnego, wspierały SdRP i SLD. Partie te gwarantowały utrzymanie niezwykle korzystnego dla powyższych koncernów status quo w dwóch wymiarach: struktury własnościowej rynku medialnego i przepływu idei w sferze publicznej. Oznaczało to zablokowanie wejścia na rynek dla alternatywnych idei i nowych podmiotów gospodarczych.

Oligarchowie finansowi – Kulczyk czy Krauze, także mieli istotne interesy w popieraniu postkomunistycznych polityków. Tworzenie niejasnych reguł gry, mętnych przepisów, mnożenie koncesji i barier biurokratycznych sprzyjało korupcji, kumoterstwu i uznaniowości, kosztem uczciwej konkurencji. Na utrwalaniu tej sytuacji korzystało również bardzo wpływowe, chociaż znacznie rozdrobnione, środowisko uwłaszczonej nomenklatury, czyli „kapitalistów politycznych”.

Bankructwo systemu patologicznej współzależności polityków, mediów i biznesu, „wzmacnianego” przez lobby korporacyjne i mafijne – jest pozorne. Kryzys dotknął w istocie tylko część polityczną tego konglomeratu – właśnie SLD, skompromitowane ciągiem afer. Pozostała część imperium - zaledwie cofnęła się do skoku.

Agora, osłabiona przełamaniem monopolu „Gazety Wyborczej” na kreowanie opinii publicznej – pozostaje wydawcą największego w Polsce dziennika opiniotwórczego. Imperium Mariusza Waltera wręcz się rozrasta (przejęcie „Tygodnika Powszechnego”). Oligarchowie finansowi, wystraszeni procesami wszczętymi przeciwko nim za rządów PiS, przygotowują się do powrotu i ekspansji (plany Kulczyk Investment).

Główne siły, stanowiące o patologicznym charakterze polskiej peryferyjnej demokracji, przegrupowują się tylko. SLD przestał być dla nich atrakcyjnym partnerem, bo stracił przewagi, z których słynął przez lata: stabilne struktury, zaplecze eksperckie, silne przywództwo. Dlatego szukają nowego sojusznika. Naturalnym kandydatem jest Platforma Obywatelska.

Mimo pewnych wad, do których należy powiązanie ze środowiskami reformatorskimi, PO jest „kąskiem” bardzo smakowitym. Leżąc bliżej centrum sceny politycznej – jest ugrupowaniem o większej zdolności koalicyjnej. Posiada własne powiązania sojusznicze z mediami (Polsat, TOK FM) i kapitałem („Lewiatan”). Ma też najsilniejsze zaplecze politycznie poprawnych ekspertów i powiązania personalne ze środowiskiem Unii Wolności – poprzedniej "lokaty" dla oligarchicznego "kapitału".

Proces korumpowania PO już się zaczął. Koncesje na rzecz cechu prawniczego partia ta poczyniła od razu po przejęciu władzy – przez nominację Ćwiąkalskiego i czystki w prokuraturach najaktywniej zwalczających patologie w środowisku prawniczym (bielska) i te na styku przestępczości, biznesu i polityki (katowicka, rzeszowska). Gwarancją sojuszu z prawnikami jest marginalizacja Rokity. Alians ten jest kluczowy dla pełnej władzy nad wymiarem sprawiedliwości, która jest z kolei rezerwuarem koncesji na rzecz innych środowisk. Groteskowy wyrok ws. Rywina - to wyraźny gest w stronę „Gazety Wyborczej”. Rezygnacja z nakazu zatrzymania Ryszarda Krauzego i umożliwienie mu swobodnej podróży do i z Polski – świadczą o odtwarzaniu oligarchicznych powiązań finansowych.

Dopóki partia Tuska sprzyjać będzie oligarchii, zachowując atrakcyjność w jej oczach, dopóty lewica postkomunistyczna nie będzie miała racji bytu. Nie mamy jednak powodów do radości. Stary układ zastąpił nowy – lepiej zorganizowany i silniejszy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka