Morze Śródziemne dodajmy, żeby Mossad nie pomylił czasem z naszym Bałtykiem i w zemście przy pomocy nieznanych sprawców nie spuścił nam wody z plaży w Międzyzdrojach. Morze Śródziemne zapewne mocno wkurzone coraz większą ilością statków i okrętów przecinających codziennie jego spokojne oblicze postanowiło skonstruować kilka bomb i cichaczem uderzyć w potężny port Aszdod. Ale nie trafiło. Bo to bardzo trudno trafić w taki mały port bez użycia GPS. Izrael jednak nie dając wiary w to logiczne wytłumaczenie zaczął od oczywistej oczywistości:
"Urządzenia te zostały potraktowane jako użyte z zamiarem zaatakowania Izraela" - zakomunikował Izrael ustami rzecznika policji Micky Rosenfelda (cytat za tvn24.pl). Koncepcja ataku została rozwinięta przez Awrahama Bena Szuszana, eks-dowódcy marynarki wojennej Izraela, który od razu przeszedł do wersji z atakiem Hamasu. Hamas już próbował atakować izraelskie okręty, ale nie słyszałem, aby marynarka wojenna Hamasu zatopiła jakieś jednostki Izraela w bitwie morskiej. Biorąc pod uwagę to, że na morzu brakuje naturalnych czy antropogenicznych kryjówek i trudno byłoby prześlizgnąć hamasowy ponton z wybuchową beczką pod czujnym okiem iraelskich systemów radarowych, oraz to, że beczki znaleziono na plaży w pobliżu potężnego portu handlowego i wojennego, w pierwszej kolejności powinno sugerować, że podejrzane rulony po prostu sturlały się z jakiegoś pokładu albo jakiś dzielny kapitan wyrzucił wybuchowe paskudztwo za burtę. Albo że beczki przydryfowały z Cypru, z Egiptu, z Libanu, z Turcji itp. Albo są reliktem ćwiczeń izraelskiej marynarki wojennej ;)
W Izraelu każda rzecz pozostawiona bez opieki, zwłaszcza taka która wybucha, a przynajmniej się pali, to zagrożenie bezpieczeństwa obywateli i państwa. Patrząc na listę zamachów i liczbę ofiar nie należy się dziwić. Dodatkowo zamach na port w Aszdod z marca 2004 (swoją drogą koncepcja ataku rodem z Troi) musi budzić zrozumiałą troskę i nadwrażliwość służb bezpieczeństwa. Można również zrozumieć stałe utrzymywanie w społeczeństwie poczucia zargrożenia możliwością ataku. Ale, nie wykluczając że beczki zwodował Hamas w celu wysadzenia jakiegoś statku, podciąganie wszystkiego jak leci pod zagrożenie bezpieczeństwa Izraela ma na celu usprawiedliwienie na arenie międzynarodowej likwidacji przywódców Hamasu? Czy może całość działań Izraela stanowi public relations dla innych, planowanych już działań? Ważne pytanie - rozważając uderzenie Izraela na Iran, czy w pierwszej kolejności nie powinien zostać zlikwidowany względnie osłabiony Hamas? Czyli lokalna piata kolumna?
84
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze