Big Spender Reloaded Big Spender Reloaded
52
BLOG

Rejestr POmysłów Zakazanych.

Big Spender Reloaded Big Spender Reloaded Polityka Obserwuj notkę 0

Promowany przez Donalda Tuska zakaz uprawiania hazardu w internecie stanowi jedną z dwóch absurdalnych i niedorzecznych konsekwencji afery hazardowej. Kwestia pierwszej konsekwencji uporczywie powraca w dni robocze, kwestia drugiej niech ma swoje pięć minut w weekend. 

Hazard to zło?

Hazardu nie sposób zaliczyć do nowoczesnych wynalazków. Towarzyszy naszej cywilizacji od starożytnych Chin, gdzie w III tysiącleciu przed Chrystusem grano o wartościowe przedmioty czy niewolników. Technologia gier stale się rozwijała, zasady stawały się coraz bardziej jednolite, rozprzestrzeniały po świecie i, cóź, hazard to jeden z pierwszych objawów globalizacji ;) Historia tego zjawiska to ciekawy aspekt rozwoju cywilizacji, adaptacji myśli i pomysłów płynących pomiędzy państwami starego świata. Co więcej - hazard towarzyszy nam już od przedszkola :) Zakładając się o resoraki czy kapsle rozwijaliśmy swoje umiejętności radzenia sobie w życiu i zdecydowanej większości z nas jakoś to nie zaszkodziło.

Zakazać hazardu?

Można rozważać zakazanie hazardu jako zła. Tylko skąd pomysł, że hazard jest zły? Odpowiedz jest standardowa - hazard uzależnia. Oczywiście, nawet z tym nie polemizuję. Uzależnia również internet. Nikotyna. Alkohol. Gry komputerowe. Pisanie bloga ;) Dlaczego nikt na poważnie nie walczy z tymi uzależnieniami? Dlaczego akurat padło na hazard? A dokładniej - hazard w internecie. Hazard w oparciu o Totalizator Sportowy, zakłady bukmacherskie, krótkoterminowe inwestycje giełdowe o kontraktach terminowych nie wspominając, zakład o "stówkę". Dlaczego hazard w internecie? odpowiedz jest prosta - rządy nie radzą sobie z opodatkowaniem takiego procederu. Nie tylko u nas.

Portugalia, Dania.

8-go września 2009 roku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości stwierdził w wyroku w sprawie Santa Casa kontra Bwin i Portugalska Liga Piłkarska, że zakaz hazardu internetowego w Portugalii nie narusza unijnej zasady swobody świadczenia usług. Na ten wyrok powoływał się wiceminister finansów Jacek Kapica w kwestii zgodności przygotowywanego zakazu w Polsce. ETS stwierdził, że zakaz hazardu internetowego nie może być "nieproporcjonalny" - będę wdzięczny za informację co to oznacza dla obywateli Polski. Z podobną koncepcją zakazu walczą Duńczycy, natrafiając na sprzeciw Komisji Europejskiej. Ponieważ duński projekt jest mocno zbliżony do polskiego możemy spokojnie przyglądać się rozwojowi sprawy zamiast ruszać z motyką na Słońce.

Hazard, pedofilia, nazizm.

Nikogo nie zdziwiło tak dziwne połączenie w jednej ustawie? To miała być próba zrównania internetowego hazardu z pedofilią i propagowaniem nazizmu? Jeśli tak, wypadła beznadziejnie. Rejestr Stron Zakazanych powinien obejmować również sprzedawców alkoholu, noży kuchennych, gier komputerowych. I tosterów. Te pozycje są o wiele groźniejsze niż obstawienie wyniku ataku Gabonu na Polskę ;) Czy sugerowanie, że osoba obstawiająca współczynnik IQ Donalda Tuska stoi na równi z pedofilem i nazistą ma jakieś umocowanie w rzeczywistości? Być może ma. Marginalne.

Margines.

Corocznie wydajemy miliardy PLN-ów na przyjemności i nałogi. Corocznie przybywa osób uzależnionych. Corocznie z tego powodu ludzie trafiają na skraj bankructwa. To oczywiście dotyczy również hazardu. Również. Ale w znacznie większym stopniu dotyczy alkoholu czy papierosów. Państwo walczy z tym zjawiskiem informując, że palenie powoduje raka, albo że alkohol prowadzi do marskości wątroby. I koniec. Więc dlaczego znacznie mniej szkodliwy hazard staje się problemem numer jeden? Jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy to brak wpływów podatkowych od internetowego hazardu. Podłączanie do tego ideologii walki z pedofilią i nazizmem jest z jednej strony absurdale, z drugiej obraźliwe.

Hello, ciao, hola!

Mam pytanie do twórców ustawy hazardowej i Rejestru Stron Zakazanych. Jeśli na prawym brzegu Odry połęczenie z serwisem bukmacherskim zostanie odrzucone a przejdę na lewy brzeg i złożę stosowny zakład - to jestem przestępcą? Co zrobią służby bezpieczeństwa poinformowane przez mój bank o wpływie 3.43 euro od internetowego bukmachera? Co więcej, jeśli w całej swojej bezczelności wejdę na serwer bukmacherski przez proxy, czy Donald Tusk uruchomi aparat bezpieczeństwa i wyda grube tysiące społecznych pieniędzy  aby mnie dorwać i wsadzić za owe 3.43 euro? W czym gorsze jest witanie się słówkiem "cześć" zamiast "hello"? Wprowadzanie sztucznych różnic między panstwami Unii doprowadzi jedynie do konieczności obchodzenia prawa przez obywateli aby normalnie żyć. Co w konsekwencji zmusi państwo do wydawania pieniędzy budżetowych w celu zwalczania tego procederu. Dla mnie bez sensu.

W kwestii formalnej.

Szanowny Premierze. Internauta to nie bezmózgie yeti z wizji Jarosława Kaczyńskiego, pijane i podatne na manipulację. Zdecydowana większość internautów obstawiających cokolwiek w internecie to normalni, zdrowi na umyśle ludzie dla których stanowi to zwyczajną rozrywkę. Dużo ciekawszą niż obstawianie totolotka na "chybił-trafił". Informuję więc, że w chwili wejścia ustawy w życie zakładam konto hazardowe celem uprawiania procederu legalnego w większości państw Unii Europejskiej. W razie wygrania owych 3,43 euro sam siebie zadenoncjuję w odpowiedniej instytucji - proponuję nazwę Wielka Inkwizycja Hazrdowa. A więc, Premierze Donaldzie Tusku, do zobaczenia w Strasburgu lub/i Luksemburgu.
 

Pół o politykach, pół serio, pół o wszelkich innych aspektach cywilizacji i życia na Marsie. Suma połówek stanowi całość, ale może jej być więcej. W założeniu całość treści ma przewyższać całość ilości w stosunku 7:1 lub odwrotnym. Ilość staram się wypełnić treścią aby nikt nie wstawił tam własnych treści, co, jak wiadomo, może być niebezpieczne. Opis i blog będzie ewoluował rewolucyjnie. Zapraszam!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka