Jak donosi Rzepa, na biurku Grzegorza Schetyny leży sobie projekt ustawy. Projekt ustawy nie byle jakiej. Ustawy medialnej, a więc ważnej i wzbudzającej mnóstwo dyskusji na wszelkich szczeblach tak politycznych, jak i artystycznych i społecznych. A projekt sobie leży. I kurzy się. Dlaczego Grześ nie chwyta za telefon, żeby wydzwaniać do premiera i ministrów, że o to jest, projekt, do roboty się bierzmy, Panowie!?
Otóż projekt pochodzi z zewnątrz. Został przyniesiony Grzesiowi przez Komitet Obywatelski Mediów Publicznych założony w roku ubiegłym podczas obrad Kongresu Kultury Polskiej. Za listonosza w tej sprawie robił Sławomir Rybicki, zastępca szefa klubu PO. "Znam członków komitetu, dlatego byłem pośrednikiem" - dobrze, świadek się nie wypiera. Grześ pomny doświadczeń z aferą hazardową nie chce sie mieszać w aferę medialną. Afera medialna brzmi nieciekawie... Ktoś ma ciekawsze propozycje? Kogo z Komitetu zna Rybicki, skąd, i przede wszystkim jaki ma interes w pomaganiu znajomym z Komitetu pozostawię do wyjaśnienia komisji śledczej.
Działania Komitetu mają na celu przejęcie władzy w TVP i Polskim Radiu. Według pomysłu twórców władze tych instytucji wyłaniałaby siedmioosobowa Rada Mediów Publicznych, która byłaby powoływana przez Komitet Mediów Publicznych, który z kolei byłby wylosowany spośród osób wskazanych przez twórców i jakieś organizacje pozarządowe. Kto personalnie wpadł na tak genialny w swojej głupocie projekt nie wiem, ale z całą pewności przypadkowo wybrane osoby spośród wybranych z bliżej niesprecyzowanego klucza gwarantują skuteczne i profesjonalne zarządzanie telewizją i radiem na bardzo konkurencyjnym rynku. Nie znam jakichkolwiek przykładów podobnej koncepcji, ale z drugiej strony nie jestem wielkim fanem Monty Pythona i jakiś odcinek Latającego Cyrku mógł mi umknąć.
Kto za to płaci? Społeczeństwo, a jakże. Na szczęscie Komitet Obywatelski Mediów Publicznych postanowił znieść abonament. Na nieszczęście zamiast nieściągalnego abonamentu widzowie zapłacą "opłatę audiowizualną" w kwocie 96 PLN rocznie. I zgaduję, że opłata będzie podatkiem ściąganym bez względu na to, czy delikwent telewizor posiada czy nie. A jeśli posiada, to nikt nie zapyta, czy ogląda TVP 1, TVP 2 czy pozostałe kanały Jedynej słusznej telewizji. Koncepcja która ma znacznie bliżej do krajów totalitarnych niż demokratycznych, kapitalistycznych, liberalnych. Przy okazji polecam wprowadzenie dodatkowej opłaty pielęgniarskiej, kopalnianej, drogowej, kolejowej, lotniczej i co tam komu w duszy gra niech dopisuje. Idą wybory - szanse na wprowadzenie losowo wybranego absuru drastycznie rosną.
W każdym razie twórcy muszą się spieszyć, póki mają Prezydenta im przychylnego. Do tego projektem może być również zainteresowana Platforma, która z miłą chęcia przed wyborami parlamentarnymi 2011 pogoniłaby z zarządu spółkę PiS-SLD. Byłby to prawdziwy cud - współpraca Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Tylko czy brat pozwoli wyślizgać się z telewizora? ;)
A dziś w stacji TVP 1: Plebania (odc. 1453), Klan (1841), Moda na sukces (4700 i 4701), Klan (1842 - tak, kolejny odcinek), Plebania (1454). Jeśli Wam mało, to jutro Bananowy doktor (serial USA), Za młoda na śmierć (USA), pojutrze Nieustraszony (USA), Szminka w wielkim mieście (USA). Oczywiście jak najbardziej kolejne odcinki Plebanii, Klanu itd. A programy misyjne - ktoś może spytać. Wygląda na to, że misja TVP to Bronisław Wildstein przedstawia oraz Warto Rozmawiać - Jan Pospieszalski.
W związku z tym informuję najwyższe władze państwowe, że nie zamierzam dopłacać do oficjalnej wersji "Pulp Fiction" wieku XXI-go, a za zaoszczędzone 96 PLN zakupię dziecku książki.


Komentarze
Pokaż komentarze