Polską scenę polityczną kontrolują i tworzą (w znacznej mierze) media. Oddziaływanie mediów jest duże, a nawet bardzo duże, bo działają one na wszystkich bez mała frontach. Dla koneserów są pisma (i autorzy) o wysublimowanych poglądach i wyszukanym słownictwie. Dla inteligentów z dużych miast - takoż, tylko ostrzejsze w sformułowaniach. Dla prostaczków ("ciemnej masy") to już bez liku: pisma, gazety, tygodniki, telewizje wszelkich odmian, blogi internetowe, imprezy kabaretowe itp. Tutaj język i porównania są już bardzo prostackie, często wulgarne, połączone z obśmiewaniem określonych osób lub działań i z wykorzystaniem insynuacji, pomówień czy wręcz obelg.
Działania medialne są widoczne statystycznie w badaniach społecznych tzw "elektoratu". Im mniej argumentów logicznych, a im więcej brutalnych sformułowań i określeń w ustach polityków, tym chętniej się ich słucha i wyraża "chęć wyboru". Dlaczego tak się dzieje? Czy naród polski i polskie społeczeństwo tak bardzo schamiało? Tylko to, co określamy jako "społeczeństwo" nie jest społeczeństwem, a grupą ludzi o nieokreślonych i niewyrobionych poglądach, łatwo wchłaniającę papkę medialną, gdyż zastępuje ona trud myślenia. Prosty język okraszoony wylgarnymi przerywnikami i wyzwiskami - to jest to - to język elity politycznej, gospodarczej i nawet - kulturalnej.
Ustrój mamy demokratyczny, nasza demokracja jest młoda, bliska przede wszystkim młodym ludziom . A ludzie młodzi lubują się w wulgaryzmach takich najpostszych, (na ch.. k.. d.. pie..) jak i bardziej skomplikowanych (tu już widoczne wpływy rosyjskie). Politycy, piosenkarze, artyści, satyrycy, gdy brakuje talentu lub wiedzy, budują swoją popularność z wykorzystywaniem takiego "młodzieżowego" języka i obsmarowywania osób im niemiłych: jak przyjemnie śmiać się z autorytetów, gdy to nic nie kosztueje! A jeszcze milej tego słuchać, bo to już na prawdę nic nie kosztuje.
I tu mamy wyjaśnienie części popularności naszej ukochanej partii rządzącej. Druga, nie mała część, bierze się z potrzeby zapewnienia "spokoju społecznego" - ta partia im ten spokój zapewnia. Nie na darmo głosują na nią więźniowie, renciści o wyłudzonych świadectwami lekarskimi rentach, "naukowcy" o "załatwionych" dyplomach, przesiębiorcy zawikłanych interesów itd. Konkurencyjna partia domagała się surowego ścigania przestępców, więc im nie po drodze.
Oczywiście istnieje rdzeń wyborców, którzy obdarzają swoimi głosami i ewentualnie zaufaniem którąś z działających partii i w tym względzie nadal wiele znaczenia ma nastawienie mediów. A jakie ono jest - każdy widzi.
Dziwicie się, że PiS-owi spada? Nie dziwcie się: jest zbyt konserwatywny w językach, poglądach, odczuciach patriotycznych i obywatelskich. A jak czasem próbuje dorównać "nowoczesnym" ... to mu nie wychodzi.


Komentarze
Pokaż komentarze