bilbo bilbo
379
BLOG

Wywiad , wywiadem..... fakty, faktami

bilbo bilbo Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Prezydent Obama przyjechał - to fakt. Jest (teraz już: był) w Polsce - to fakt. Ale.... nie przyjechał z wizytą oficjalną do Polski, o czym świadczy brak u boku żony. Przyjechał jako gość honorowy na konferencję (a raczej zgromadzenie) prezydentów Europy Środkowo-Wschodniej. Jest on znany z wielkiej umiejętności wykorzystania PR zawsze i wszędzie, a w internecie w szczególności. Kontakt internetowy Obama pięknie wykorzystuje również w celu zdobywania funduszy wyborczych (opis  kontaktów w internecie z propozycjami wpłat na ten cel podał nie tak dawno jeden z naszych blogerów). W Ameryce emigrantów z tej części Europy jest wiele i tak jedną wizytą można podbudować różne, obecne w USA nacje. Polacy oczywiście - dzięki takiemu adresowi podróży -  otrzymają najwięcej, a i Obama uzyska najwięcej. Polska emigracja w USA jest w znacznej mierze przychylna Kaczyńskiemu - więc gesty w stronę opozycji i rodzin smoleńskich się liczą na plus. Na plus też świetnie działają swobodne pogawędki z kombatantami i żołnierzami kontyngentu NATO. Jednak największą wagę i znaczenie u wyborców USA ma oczywiście kontakt ze społecznościami żydowskimi. W przekonaniu światowym  (i USA) Żydzi w Polsce nie mają łatwego życia i wciąż dotyka ich wzmożony antysemityzm Polaków oraz utrudnienia (choćby opory w zwrocie majątków nieruchomych w Polsce). Prezydent Obama wprost wyszedł z siebie, aby pokazać jak dobrze jest nastawiony do tej polskiej mniejszości. Rozmowy z poszczególnymi uczestnikami spotkania pod budowanym  Muzeum Żydowskim nie ograniczały się do zdawkowej dwuzdaniowej ogólnikowej wymiany informacji. To - jak wyraźnie było widać - były znacznie dłuższe rozmowy na konkretne - można przypuszczać - tematy. Można nawet zakładać, że to Żydzi także ubili przy tej okazji interes, licząc na większe dotacje USA na tę budowę. Obecność przy tych spontanicznych i ożywionych rozmowach pani Prezydent Gronkiewicz-Waltz dodawała rozmówcom pewności, że ich sprawa  nie ujdzie uwadze władzom miejskim. I co ciekawe - bardzo dobra znajomość języka angielskiego pani HGW nie była tu wykorzystywana. Ona raczej pełniła rolę przychylnego obserwatora. Pierwsze skrzypce (to takie naturalne - symboliczne wprost) należały do jednego, czy dwóch przedstawicieli organizacji żydowskiej. Wspólne zdjęcie (jedyne z pokazanych i pewnie dokonanych) na tle Muzeum z inicjatywy uczestnika spotkania spotkało się z żywym aplauzem Obamy, a ponawiane gesty przywołujące wszystkich zebranych do zdjęcia były wprost wzruszające. (Te gesty przywoływania przypomniały mi - trochę może nie na miejscu - znane opowiadanie z przyjazdu do Warszawy w czasie PRL pociągu z Moskwy. Z okna wychylił się człowiek i wołał: bagażowy....bagażowy.... wszyscy bagażowi....! Gdy już ci się zgromadzili, licząc na dobry zarobek, wykrzyknął: ja też jestem bagażowy.... ja was pozdrawiam...!)

No cóż, pan Igor Janke też skorzystał z wizyty: http://lubczasopismo.salon24.pl/obamawpolsce/post/310730,obama-dla-salon24-pl-polska-moze-byc-swiatowym-liderem

a i Internet - jako taki - Prezydent Obawa podkreślił wartość i siłę jaką tworzy internet w kształtowaniu opinii w świecie i o świecie i przy tej okazji dał chyba prztyczka w nos naszym władzom kombinującym "jakby tu przymknąć trochę te jadaczki (i ich właścicieli)" .

Wszystkiego dobrego Panie Prezydencie ..... Barack Obama.

bilbo
O mnie bilbo

spokojny i wyrozumiały (lecz z ograniczeniami:dla głupoty i złych intencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości