bilbo bilbo
228
BLOG

PRAWO SKRĘCAJĄCE W LEWO

bilbo bilbo Rozmaitości Obserwuj notkę 3

Na początku lipca rozgorzała dyskusja na temat zmian w ordynacji wyborczej i postanowienia o wprowadzeniu dwóch dni na wybory. Odezwały się głosy kwestionujące to novum jako niezgodne z konstytucją. Oczywiście posłowie i aktywiści partii rządzącej z niesmakiem i z drwiną odrzucali te głosy protestu. Do nich dołączyła się opozycja lewicowa (jest podejrzenie, że przygotowuje sobie grunt na udzial w koalicji rządzącej po nowych wyborach). Super prawnik wagi najcięższej, zaprawiony w bojach i tańcach na platformach, poseł Kalisz oczywiście musiał zabrać głos ex katedra i na poranku 5 lipca w TOK Fm  uświadamiał prowadzącą program redaktor Wielowieyską,  podkreślając swoją wysoką wiedzę prawniczą oraz konstytucyjną,  że  dwudniowe wybory nie są sprzeczne z Konstytucją. Wątpliwości rozstrzygnął dokonując "wykładni autentycznej".

Również w internecie blogerzy zaczęli się spierać *) oczywiście według klucza: "Kaczor przeciw to my za" . Nawet taki (nomen omen) GUARDIAN pouczał, że autorytet prawniczy posła Kalisza jest tak wysoki, że po jego poparciu dwóch dni wyborczych, jako zgodnych z konstytucją, jakiekolwiek głosy protesty są bezzasadne, a  jego "wykładnia dla TK jest autentyczna i celościowa".

Jednak kierując się tym, co niektórzy nazwaliby "zdrowym chłopskim rozumem", czyli bez licencjonowanej wiedzy prawniczej, a będąc przekonanym, że  konstytucję pisze się nie dla wysokosprawnych prawników, lecz dla wszystkich zainteresowanych obywateli, pozwoliłem sobie zawichrzyć, dając swoja wykładnię

>Jeżeli Konstytucja mówi "w dzień" to nie "w dni". Język Konstytucji musi być prosty, jasny i zrozumiały. I taki (przynajmniej w tym fragmencie) jest. Gdyby Konstytucja dopuszczała więcej dni, zapis niewątpliwie musiałby brzmieć: "w dzień lub w dni, w których co najmniej jeden jest wolny od pracy" lub podobnie uwarunkowanie np.: "...następny dzień zostaje na czas wyborów ustawowo ustanowiony dniem wolnym od pracy." <

Potem dni oczekiwania: zbiera się Wysoki Trybunał i radzi.... i tu (patrz na tytuł notki) na 15 sędziów ta prosta zasada z trudem się obroniła. Odrębne zdanie od wyroku miało 9 sędziów. Nie wszystkie pewnie dotyczyły akurat tych nieszczęsnych dwóch dni (były pewnie też inne zastrzeżenia na inne elementy ordynacji).
 
A teraz moja dodatkowa uwaga, dlaczego bronię jednego dnia wyborów: im rócej trwają wybory, tym więcej skupiona jest uwaga członków komisji i mężów zaufania i mniej możliwości mataczenia, podmieniania głosów, ich unieważniania itp.
 
 
bilbo
O mnie bilbo

spokojny i wyrozumiały (lecz z ograniczeniami:dla głupoty i złych intencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości