bilbo bilbo
326
BLOG

Armia a sprawaTuska

bilbo bilbo Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

 
Nie mylić ze znanym i ogranym powiedzeniem: „słoń a sprawa Polska”. (Dla młodych i wykształconych z wielkich miast, znających tylko teraźniejszość:   wieść gminna z lat II RP głosi, że pewien znany publicysta, o wszechstronnych zainteresowaniach, każdy artykuł tytułował „....a sprawa Polska” i dalej już snuł odnośniki i porównania. W ten sposób łatwo wywiązywał się z zamówienia bez nadmiernego trudu myślenia. Redakcja postanowiła wytrącić go z rutyny i zamówiła artykuł o słoniu. Jednak nie doceniła intelektu autora, bo tytuł artykułu brzmiał jak wyżej - a i treść była adekwatna).
 
W ostatnich dniach, po „raporcie” Millera i kilku pijarowskich pociągnięciach rządowych, a trochę na kanwie nieśmiałych głosów po inspekcji NIK-u, Polska Armia stała się wdzięcznym, „słoniowym” wręcz tematem szeregu publikacji, analiz, wywiadów, dyskusji przy kawie itd. Szeroka publika, traktowana w przededniu wyborów jako elektorat lub „oporny elektorat’ (czasem jako „głupie masy”, a czasem wprost jako „bydło”)
dowiaduje się, że Armia była zła, niesprawna i kosztowna, Armii prawie nie było (za to generałów mnóstwo za bardzo), Armii trzeba się było pozbyć, i najlepiej by było, jakby jej w ogóle nie było. Temat stał interesujący, intratny. Aktualne tuzy publicystyki ruszyły zatem do boju. Głosy dudnią ze wszystkich stron. Nagle każdy z nich czuje się w obowiązku... i ci z lewa... i ci z prawa... i ci ze środka... i ci z półśrodka... wszyscy!Igor Janke np.„pochyla się z troską i zachęca blogerów do podobnej postawy wobec stanu armijnego” – co ma mu za złe inny bloger – Freeman. We wczorajszym „Uważam Rze” Edyta Żemiła popełniła poważną i dogłębną analizę stanu Polskiej Armii, z której to analizy wynika, że zamiast 40 dywizji w okresu II RP mamy teraz tylko 4, a jedna z nich (warszawska) jest już w trakcie rozwiązywania, że w ogólnej liczbie 99,7 tys. zawodowych żołnierzy jest 21,5 tys. oficerów (w tym 120 generałów). (Od siebie dodam, że za to przybył jeden generał... trochę z bora, ale zawsze...). Ubolewa, że Armia zanika, ale orkiestry wojskowe, których było 20 w okresie świetności wojska poborowego, nie ubywa i nadal tyle pozostaje.
Dane Edyta Żemiła czerpie z oficjalnych przekazów MON, więc ogólnie dostępnych. I w krytyce poletka pana Klicha nie ona jedna już zabrała głos i wielu jeszcze będzie w tym chórze śpiewać. „Tylko po co?” pyta się bloger Freeman. Rzeczywiście, czy to coś zmieni? Czy coś poprawi? Tusk wie swoje i robi swoje! Dzięki niemu mamy kolejnego „człowieka honoru" z Armii (co prawda śmierdzącego cywilem) . No to Armia ma teraz co najmniej dwóch ludzi honoru, którymi może się pochwalić – wprawdzie trochę na uboczu i z różnych okresów, poza szeregiem, ale zawsze z odpowiednio dostosowaną emeryturą.
Publicyści (no nie wszyscy) ale na pewno pani Elżbieta Żemiło ubolewa, że Armia tonie. A w chórze i w tle:„Polska tonie’, „Titanic tonie”!. No właśnie: „Titanic tonie” smutne, lecz zgrabne porównanie. Smutne? tak, i nie tylko smutne. Pełne rozgoryczenia: Titanic tonął, a orkiestra wciąż grała i nie przestawała. Tusk to pamięta? Chyba tak! Te wszystkie 20 orkiestr wciąż gra i grać będzie! Oczyma wyobraźni widzę: Tusk (przepraszam!) Titanic zatonął orkiestra też pogrąża się w falach, ale gra.... do końca... w końcu... na pływającym   pustym bębnie siedzi ostatni z nich i wciąż gra - na flecie.... dlaczego akurat na flecie....? (Na kierunek wyobrażeń nie mam sposobu...)
 
bilbo
O mnie bilbo

spokojny i wyrozumiały (lecz z ograniczeniami:dla głupoty i złych intencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości