Zaczyna się nowa era. Młodzi, dla których mimo wykształcenia, znajomości języków i chęci tworzenia dzieł nieprzemijających, nie ma żadnych szans pracy, którym nie daje się głosu aby mogli się użalić, którym jedyny ich własny organ porozumienia, jakim jest internet, próbuje się zakneblować, ruszyli się. Ruszyli się, masowo zbierając się na ulicach i placach protestując przeciwko międzynarodowym ustaleniom prawnym w postaci sławnego już ACTA. Organizacją protestów zajęła się nieznana grupa pod nazwą ANONIMOUS.
Ta tajemnicza grupa zajmuje się protestami przeciwko dotychczasowej organizacji świata, przeciwko korupcji, konsumpcjonizmowi, międzynarodowym korporacjom. Po kilku atakach
internetowych z publikacją tajnych dokumentów kompromitujących kilka rządów, rozhuśtała młodzież w wielu krajach, nawołując do masowych demonstracji. Pretekstowym tematem jest opór przeciwko wspomnianemu ACTA. ACTA podpisały podobno tylko Japonia i Polska. Rząd Tuska do tego obronnego porozumienia rządów przystąpił ze zrozumiałym entuzjazmem i w całkowitej tajemnicy. (Jednak podobno to porozumienie według Trybunału Europejskiego jest niezgodne z obowiązującymi prawami?).
W Polsce młodzież wychodzi masowo na ulice większych miast protestując zarówno przeciw ACTA , jak i przeciw premierowi Tuskowi, który chce, według nich, ograniczyć im prawa do wolnych głosów w internecie, pod pretekstem obrony praw autorskich. Młodzież obawia się całkowitego umocnienia władzy i likwidacji dalszych swobód obywatelskich. Jest faktem, że w internecie – od czasów wojny Tuska z kibicami (kibolami) sportowymi – umieszcza się wiele krytycznych i często obraźliwych dla Tuska i Rządu wypowiedzi, filmików i foto-montaży. Nic dziwnego, że Rząd próbuje z tym walczyć, tylko że zamiast wysłuchać głosów krytyki i pójść na ugodę ze społeczeństwem, woli zamknąć usta tym – o najbardziej donośnym głosie – młodzieży. (Nie mówiąc, że dotknie to i starszych "oportunistów".)
Jest wiele obiektywnych powodów do krytyki Rządu i do rozgoryczenia przede wszystkim młodszej części społeczeństwa, jest zatem słuszność zbiorowych protestów i zgromadzeń publicznych. Rzecz jednak, że nie wynikają one w sposób samorzutny, lecz są w dużej mierze naśladownictwem zagranicznych demonstracji i po części pod wpływem (i pewnie organizacją) niepewnej grupy Anonimusa. Trzeba z uwagą śledzić rozwój wydarzeń.
Rząd – niejako antycypując obronę przed spodziewanymi wystąpieniami krajowymi – szybciutko podpisał te nieszczęsne ACTA. Społeczeństwo – jak zwykle – jest podzielone.
Opozycja nie ma powodu się martwić o demonstracje i tylko chciałaby nie dopuścić do anarchii (przynajmniej ta prawicowa część opozycji). Natomiast ci PO stronie Rządu wykazują dużą nerwowość i dezorientację. Oczywiście dobrze wyćwiczonymi manewrami próbuje się sprowadzić problem, którego nie udało się przykryć, do ośmieszenia:
„Przecież to dziecinada”, „zaczyna się okres starć nierzeczywistych, cyrku, ludyczności, zabawy wszystkich”, „protesty są zorganizowane przez środowiska polityczne, które doprowadziły do demonstracji dzieciaków postraszonych tym, że nie będą mieć Internetu”. Potem, po powiązaniu z polityką i pewnymi jej osobami: „partie opozycyjne z PiS i jego prezesem na czele weszły w fazę, nazwijmy ją, rozrywkową”, „Nadzieje PiS...te same dzieci... i tylko cud może dać władzę Kaczyńskiemu”, przechodzi się do zwykłej już insynuacji na: „chociaż codo Kaczyńskich....zawsze byli pajacowaci i śmieszni”, „z jednej strony naiwność elektoratu - a z drugiej cynizm takich Kaczyńskich, grających tymi emocjami naiwniaków....to musi to być rzeczywiste NOWE. A nie starzy wyjadacze , którym się marzy, że durni ludzie podadzą im władzę na tacy. Ludzie widzą czym to się kończy na przykładzie Kaczyńskich”. A co na to Rząd: „Nadzieje PiS, że te same dzieci za cztery lata będą pamiętać Tuskowi, że chciał ograniczać wolność w Internecie i nie zagłosują na PO – są zabawne”. Zabawne, czy nie zabawne ale: „Premier poważnego państwa europejskiego miałby się przejmować podskakiwaniem smarkaczy? Powrzeszczą, powrzeszczą i tyle i... podporządkują się!”, i tłustym drukiem do świadomości opornych: „Tusk wie, co robi, przeprowadzając teraz wszystkie niepopularne decyzje i nie udzielając się zbytnio publicznie. A jeśli się już pojawia, jego słowa mają wagę i siłę”. I słusznie, tak trzymać, i wierzyć!
(wszystkie cytaty od klasycznego obiektywnego komentatora polityki RRK)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)