Węgrzy uchwalili nową Konstytucję. Konstytucja, jak konstytucja, jak inne konstytucje. Każdy kraj ją ma. To taki dokument, o którym i władza i obywatele nie bardzo pamiętają – na co dzień, chyba że są we wzajemnym konflikcie – wtedy nawzajem ją sobie wytykają. Sowiety miały najpiękniejszą chyba w świecie konstytucję. Tak piękną i tak czystą, że bardzo uważali aby jej nie zbrukać i uszkodzić przez używanie. Amerykanie w USA swoją konstytucją też się chwalą, lecz więcej – poprawkami do niej. Te poprawki są w powszechnym użyciu – szczególnie w procesach i dochodzeniach parlamentarnych. Najchętniej powołują się na nie obwinieni i ich obrońcy i to zarówno prezydenci jak i zwykli obywatele. Do nas informacje o tym dochodzą z prasy i z lektury popularnych sądowniczych kryminałów. Polską (aktualną) konstytucję współtworzył Aleksander Kwaśniewski w czasie, gdy premierem był Cimoszewicz. Jakie czasy – taka konstytucja. Na lepszą nie było nas stać (?), lecz przynajmniej na piśmie (w preambule) nie przysięgaliśmy dochowania wiary naszym Wschodnim Sojusznikom.
Od czasów „Mein Kampf” i „Krótkiego Kursu WKP(b) wiele wody upłynęło, a Świat (zgodnie z obrotami kuli ziemskiej) skęcał i skręca stale w lewo. Odżywają – zdawałoby się zapomniane – upiory dawnych lat: „człowiek to brzmi dumnie” , „kobieta na traktorze i w rządzie”, „cała władza w ręce....” (no wlaśnie: w czyje ręce?). Usuwa się „opium narodów” i daje się im „nieszkodliwa trawkę” lub amfataminę (zawsze to nowe uzależnienie jest mniej szkodliwe od poprzedniego). „Wiara Tysiąclecia” zastąpiona przez „marsz w świetlaną przyszłość” bez wstecznych, szkodliwych odruchów patriotyzmu, przynależności narodowej, ojczyzny i pamięci „bohaterskich” przodków.
I tu zgrzyt....nożem po szkle...niczem tramwaj w PRL po szynach na zakręcie... Co się dzieje...? To Węgrzy – ten obcy element w Europie, co to ani języka nie mają porządnego i zrozumiałego, ani sami nie potrafią być porządni, którzy z bronią w ręku próbowali burzyć socjalistyczny porządek, którzy wypowiadali oficjalnie i telewizyjnie przynależność do Paktu Warszawskiego, którzy... itd. itp. Jednym słowem kiedyś wrzód na d.. Wspólnoty Socjalistycznej, dziś znowu stają się jeszcze bardziej ropiejącym i uciążliwym wrzodem dla całej Europy. Przesadzam? Ja – nie! To oni! Dowód? Proszę bardzo: przeczytajcie Preambułę do ich nowej Konstytucji na rok 2012 – tak, tak... stała się rzecz niesłychana...
Czytajcie..! Czytajcie...!:
> „Boże, pobłogosław Węgrów.”
Narodowe wyznanie wiary.
My, członkowie narodu węgierskiego, na początku nowego tysiąclecia, z odpowiedzialnością za każdego Węgra, wyznajemy co następuje:
Jesteśmy dumni, że nasz pierwszy król, święty Stefan przed tysiącem lat osadził węgierskie państwo na trwałych fundamentach, a naszą ojczyznę uczynił częścią chrześcijańskiej Europy.
Jesteśmy dumni z naszych przodków, którzy walczyli o przetrwanie naszego kraju, jego wolność i niepodległość.
Jesteśmy dumni z powodu wielkich dzieł duchowych Węgrów.
Jesteśmy dumni, że nasz naród przez stulecia bronił w walkach Europę, a swoimi talentami i pracowitością pomnażał jej wspólne wartości.
Uznajemy kluczową dla podtrzymania naszego narodu rolę chrześcijaństwa. Szanujemy różne tradycje religijne naszego kraju.
Obiecujemy, że zachowamy jedność duchową narodu, która w wichrach minionego stulecia rozerwana została na części. Narodowości i grupy etniczne żyjące na Węgrzech uważamy za część narodu węgierskiego.
Zobowiązujemy się, że będziemy chronić i pielęgnować nasze dziedzictwo, węgierską kulturę, niepowtarzalny język oraz wytwory natury i dzieła człowieka w rejonie Basenu Karpackiego.
Czujemy odpowiedzialność wobec naszych potomków, dlatego rozumnie korzystając ze źródeł materialnych, duchowych i naturalnych, chcemy dla tych, którzy przyjdą po nas, zachować godne warunki życia.
Wierzymy, że nasza kultura narodowa jest wkładem do różnorodnej jedności europejskiej.
Szanujemy wolność i kulturę innych ludów, staramy się o współdziałanie z każdym narodem świata.
Wyznajemy, że podstawą ludzkiego istnienia jest godność człowieka. Wyznajemy, że wolność człowieka może urzeczywistnić się tylko we współdziałaniu z innymi.
Wyznajemy, że najważniejszymi ramami naszego współistnienia są rodzina i naród, a podstawowymi wartościami naszej jedności pozostają wierność, wiara i miłość.
Wyznajemy, że podstawą siły wspólnoty i poszanowania każdego człowieka jest praca, dzieło ludzkiego ducha.
Wyznajemy obowiązek niesienia pomocy pokrzywdzonym i ubogim.
Wyznajemy, że wspólnym celem obywatela i państwa jest dobre życie, bezpieczeństwo, ład, sprawiedliwość, pełnia wolności.
Wyznajemy, że prawdziwe rządy ludu są tam, gdzie państwo służy swoim obywatelom i rozwiązuje ich problemy sprawiedliwie, bez nadużyć i stronniczości.
Szanujemy osiągnięcia naszej historycznej konstytucji oraz Świętą Koronę, która ucieleśnia konstytucyjną ciągłość państwową Węgier i jedność narodu.
Nie uznajemy czasowego zawieszenia naszej historycznej konstytucji spowodowanego obcymi najazdami.
Odrzucamy przedawnienie nieludzkich zbrodni dokonanych przeciwko narodowi węgierskiemu i jego obywatelom przez rządzące dyktatury: narodowych socjalistów i komunistów.
Nie uznajemy prawnej ciągłości komunistycznej „konstytucji” z 1949 roku, która była podstawą reżimu, dlatego ogłaszamy jej nieważność.
Zgadzamy się z posłami pierwszego wolnego Zgromadzenia Narodowego, którzy w swojej pierwszej uchwale stwierdzili, że nasza dzisiejsza wolność wyrasta z Powstania 1956 roku.
Uznajemy, że powrót samostanowienia państwowego naszej ojczyzny, utraconego 19 marca 1944 roku, nastąpił 2 maja 1990 roku – w dniu zawiązania się pierwszego Zgromadzenia Narodowego pochodzącego z wolnych wyborów. Ten dzień uznajemy za początek nowej demokracji i konstytucyjnego porządku naszej ojczyzny.
Uznajemy, że po dziesięcioleciach XX wieku, prowadzących do moralnej zapaści, istnieje niezbędna potrzeba duchowej odnowy.
Pokładamy ufność we wspólnie tworzonej przyszłości i w świadomości powołania młodych pokoleń. Wierzymy, że nasze dzieci i wnuki swymi talentami, wytrwałością i duchowymi wysiłkami na nowo uczynią Węgry wielkimi.
Nasza konstytucja jest podstawą naszego porządku prawnego – to umowa między Węgrami, tymi z przeszłości, z teraźniejszości i z przyszłości. Jest ona żywą ramą, która wyraża wolę narodu i określa formę, w jakiej chcemy żyć.
My, obywatele Węgier, jesteśmy gotowi budować ład naszego kraju na współpracy całego narodu.<
( tekst z tłumaczenia angielskiego – pewnie trochę błędny, ale chyba nie wiele –dostępny m.inn.: : (http://niepoprawni.pl/blog/783/tekst-wegierskiej-preambuly-po-polsku) )
Szowinizm? Nacjonalizm? Klerykalizm? Faszyzm? Obskurantyzm? Mój Boże... a tak ich – tych Węgrów lubiłem... i byłem dumny i szczęśliwy, że cenili Polaków, że postawili pomnik generałowi Bemowi (to był dobry artylerzysta i prekursor broni rakietowej), i tak się teraz stoczyli...
Jednak jedno im pozostało: nadal lubią Polaków i Polskę.
A my?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)