Mazurka ... nie... Mazurkiem grają
To Rzepa gra Mazurkiem
Moja złośliwość? Mam coś za złe, temu prawie najbardziej poczytnemu i uważającemu się za najbardziej obiektywny, dziennikowi?
Tak mam za złe, ale nie ze złośliwości (przez wszystkie lata byłem... i jeszcze jestem wiernym czytelnikiem RZEPY), tylko ze smutkiem i żalem. Dlaczego?
Bo od dobrej gazety codziennej i od dobrych jej dziennikarzy oczekuję dobrych codziennych wiadomości. Dobrych – to znaczy prawdziwych i zaspokajających mój głód informacji. Nie wszędzie mogę być, ale od tego są dziennikarze i gazety, aby być wszędzie, wszystko widzieć, zdarzenia opisać (tak aby mi się zdawało, że sam w nich uczestniczę lub się przyglądam) i .... oczywiście .... ocenić. Ocenić – takie jest wilcze prawo dziennikarza, z tym, że powinien lojalnie podać czytelnikowi, czy to jego opinia, czy uczestników zdarzeń, czy też zainteresowanej władzy.
O co mi chodzi? O co mam pretensje? Mam dwie. Wpierw do dziennika.
Otóż w Warszawie w kolejną rocznicę tragicznej katastrofy smoleńskiej i śmierci elity naszego społeczeństwa z parą prezydencką na czele, partia polityczna PiS i tygodnik Gazeta Polska zorganizowały uroczystości ku czci i pamięci ofiar, lecz w tle również przeciwko niewłaściwym zachowaniom decydentów krajowych i zagranicznych wobec tych bolesnych faktów. Przygotowywano wielką manifestację, połączoną z określonymi wystąpieniami: pamięciowymi, oceniającymi i artystycznymi. Organizatorzy zostali potraktowani przez władze „ze zrozumieniem”. To znaczy, że zrozumiano, że to wiec i że nie można do niego dopuścić, a jeżeli już ... to jaknajbadziej utrudnić.
Tu rola dziennika i jego dziennikarzy. Pomińmy te „przedwiecowe” perypetie. Uroczystości się odbyły - od wczesnego rana do późnego wieczora. Msza św. w Katedrze, pochody, składanie kwiatów, przemówienia, występy artystyczne. Tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi z całej Polski przewalały i przelewały się ulicami Warszawy. Z samego Poznania zorganizowany wyjazd zgłosiło 500 osób, lecz gazeta nie podaje (bo kto by ich zliczył?)
A co pisze o tym Rzeczpospolita:
Rp – 11/04: Po skrótowej, kilku zdaniowej relacji przemówienia Jarosława Kaczyńskiego – „Uroczystości w całej Polsce: ...Główne uroczystości...odbyły się w Warszawie na Powązkach...kwiaty złożył m.inn. premier Donald Tusk. ..w katedrze polowej WP modlił się prezydent Bronisław Komorowski. Jednak najwięcej ludzi zgromadziło się wczoraj na Krakowskim Przedmieściu. To tam od rana odbywały się obchody organizowane przez PiS. Zaczęły się od mszy św., po której prezes PiS wraz z politykami jego partii złożyli kwiaty przed Pałacem Prezydenckim. Odczytano nazwiska ofiar. Na wieczór zaplanowano tam uroczysty Marsz Pamięci." (K.Baranowska, J.Stróżyk)
Rp – 12/04: jedno zdanie – Piotr Zaremba w felietonie: ...że dziś smoleńskie wdowy: Magdalena Merta, Zuzanna Kurtyka, czy Ewa Kochanowska mówią twardym słowami o obecnym rządzie. – gdzie, kiedy – nie wiadomo, na pewno dotyczy to wcześniejszych wypowiedzi. – i nic więcej! Żadnej informacji o rozmiarach i przebiegu uroczystości!
Rp – 13/04 – nic o liczebności, o miejscach, o przebiegu, o przemówieniach!
Za to w Opiniach - Mazurek bije po oczach tytułem o największej czcionce: Więcej nie pójdę przed pałac (30 mm!)
Skąd inąd wiemy, od Jarosława Kaczyńskiego, o 30 tys. uczestników (ostożnie? z przesadą? Nie wiadomo – to nie dziennikarz!)
Temat informacyjnie przemilczany! Za to Opinia krytyczna ooooobszerna autorstwa popularnego dziennikarza (uważanego za „bardziej na prawo” i „krytycznego wobec władzy”, lecz odżegnującego się od sympatii do PiS )
Opinia: jak gorące bułeczki – super szlagier – Rzepa ma swoje 5 minut (gazeta "schodzi w trymiga)
A Mazurek?
Zagrał na swojej popularności i wykorzystał okazję aby zabłysnąć. Gdyby spokojnie opisał (jak dziennikarz!) same uroczystości i potem napisał, to co napisał o rządzie i jego chybionych poczynaniach – to.... by mu pewnie nie wydrukowano.
Wziął się na sposób: Frapujący antypisowski tytuł (redakcja zadbała o wielkość czcionki) – na wstępie. I w rozwinięciu:
„Byłem pod Pałacem Prezydenckim z rodziną i z dziećmi....Więcej nie pójdę. Żółte tulipany od moich córek dla pani Marii i tak po kilku godzinach zgarnęli śmieciarze od Hanny Gronkiewicz-Waltz, a moją żałobę postanowił politycznie zagospodarować Jarosław Kaczyński. Dziękuję, lekcje odebrałem, więcej nabierać się nie dam.
...kpiłem z GW, która z góry wiedziała, że pod Pałacem będzie „wiec sympatyków PiS”. ... oni mieli rację... Można się ... spierać czy bardziej był to wiec partyjny, czy spotkanie promocyjne GP... Nie drodzy państwo, na spotkaniu w rocznicę śmierci nie przynosi się szubienic na plakatach, transparentów i „głów zdrajcy” w ruskiej czapce. ...nie śpiewa się „sto lat”, bo zginął Lech, skąd więc skandowanie „Jaroslaw”...Bo przychodzi się złożyć kwiaty, pomodlić, a nie szydzić z nielubianych dziennikarzy i pozdrawiać ich „Zdrastwujtie” przy rechocie gawiedzi....mam ochotę was, zajętych okładaniem się pałami, spytać czy na pewno wiecie co się stalo 10 kwietnia2010 r....?
------------------------
Moja odpowiedź:
Drogi Panie Robercie, jako dziennikarz nie spełnił Pan moich oczekiwań, aby podać całościowy opis uroczystości (to zresztą nie Pana sprawa – od reportaży w gazecie są przecież inni – tylko gdzie oni byli?). Jako krytyczny obserwator wypunktował Pan dość dobrze i obszernie wszeteczne poczynania rządu i jego zwolenników oraz zatwardziałych, agresywnych przeciwników Kaczyńskich. Analiza byłaby prawie doskonała, gdyby wnioski z niej były właściwe i prawdziwe.
Żółte tulipany niech Pan lepiej z córkami zaniesie wprost do pani HGW – nie zmarnują się. Szkoda, że Pan, wytrawny fachowiec w swoim zawodzie, nie docenił właściwie wartości symbolu – proszę spojrzeć na: http://bilbo.poznan.salon24.pl/407229,kwiecien-2011 lub: http://bilbo.poznan.salon24.pl/298254,grozne-bardzo-grozne-kwiaty. Pan coś odczuwa, ale nie za bardzo.
Gawiedź rechotała– czy była tam sama gawiedź ? Nie było ludzi spokojnych? Umiarkowanych? Intelektualistów? W tej masie 30-tysięcznej? Czy były płonące opony, race, petardy, łomy rozbijające bruk i nie tylko, wybijane okna w Pałacu, połamane barierki? Może tak było (zazwyczaj w protestach używa się takich „argumentów”), Pan jednak nie potrafił tego dostrzec. Wystarczająco zmroziły Pana 3 wyskoki (z lubością pokazywane przez innych na zdjęciach). A dziennikarze? Po co oni się tam pchają na te „wiece Kaczyńskie” – przecież i tak nic o uroczystości nie napiszą, a tych „incydentów” to trochę było mało i w kółko wszystkie informatory nimi obracały i obracają i przez lata pewnie będą obracać (Pamiętasz córko, zięciu, kolego, jak w 2012 r. na wiecu PiSu pokazywali Kaczora w ruskiej czapce?).
No i na koniec Panie Redaktorze (dotychczas) Kochany, Panie Robercie: kto kogo okłada pałami? Jak dotychczas, to tylko przed laty Jaruzelski dostał cegłą w twarz i nie, gdy był przy władzy. Pały, gaz , zimna woda zarezerwowane są dla jednych, tych, których się opluwa, którym znicze się obsikuje, a kwiaty niszczy zadeptuje i usuwa.
...I cieszę się, że Pan nie da się więcej oszukać!
P.S.
Znany, praktykujący katolik (manifestacyjny ślub w kościele) przy tej okazji (wg prasy) tak się wypowiedział:
„...kiedy zaplam znicze, kiedy myślę o zmarłych, jestem na grobie mojej matki czy na grobach lub pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej uważam milczenie, skupienie i chwilę modlitwy za właściwsze zachowanie niż krzyki, wrzaski, przekleństwa i polityczne transparenty – podkreślił szef rządu.”


Komentarze
Pokaż komentarze (8)