Dziś, w niedzielę pan Marcin Kacprzak w notce : „Mazurek, Stankiewicz, drugi obieg...”
Pisze, że po przeczytaniu wywiadu red. Mazurka z Ewą Stankiewicz odczuł potrzebę napisania o swoich odczuciach. Ja, po przeczytaniu tegoż wywiadu też poczułem potrzebę napisania – podobnie jak wywołany autor. Też mi coś leżało na wątrobie... Napisałem, a moje spostrzeżenia w wielu punktach były podobne.
Jednak każdego z nas uwierało co innego. Mazurek dał rozmówczyni szansę wypowiedzi i określenia swojego stanowiska (raczej ona sobie to wywalczyła, ale ... niech będzie) Tu jesteśmy prawie zgodni, lecz nasze drogi wkrótce się rozchodzą. Dla ułatwienia podaję niżej kondensat wypowiedzi MK:
---------------------
Tymczasem Mazurek ...daje swoim rozmówcom szansę na pokazanie ...swojego oblicza... jakie ono jest naprawdę. .... Mazurkowe wywiady stają się pewnego rodzaju lustrem w którym odbija się charakter przesłuchiwanego. Pani Stankiewicz z szansy danej ...korzysta.... czytamy, wypowiedzi osoby pełnej auto-dystansu, w której nie ma cienia zapiekłości czy jakiegoś niezdrowego podniecenia. pod sam koniec wywiadu...Pani Stankiewicz mówi o "reżimie rządzącym" oraz o tym, że "nasz kraj nie jest wolny"....skoro nasz kraj nie jest wolny, to jakie nam zostaje wyjście? Zbrojny opór? Czy Pani Stankiewicz weźmie odpowiedzialność za taki ewentualny masowy odruch?... Odrodzenie zdrowych wartości narodowych może ... aby ono się ucieleśniło trzeba oddziaływać ...nie z niszowych gazetach, a z mediów ogólnokrajowych. A tam nie można w kółko jojczyć z pozycji udręczono-martyrologicznych czy też bić w tarabany z nożem w zębach.
---------------------
Grzechem Stankiewicz jest ocena, że nie mamy wolności, a za to mamy „reżim”.
Jak to jest z tym grzechem „reżimu”? Udajmy się do źródła grzechu. Na tej samej stronie Salonu wypowiada się on:
---------------------
Bloger Grzechg:
"... Platforma nie prowadzi z opozycją i społeczeństwem żadnego, ale to żadnego dialogu, ponieważ doznała jak najbardziej obłędu władzy. Klinicznym przypadkiem tego obłędu jest poseł PO Adam Szejnfeld, człowiek który potrafi zakłamać każdą telewizyjną debatę, zakrzyczeć każdy rozsądny głos opozycji....Zdziczenie polskiej polityki, upajanie się władzą cyborgów z Platformy od szczebla gminnego do rządowego, nie liczenie się, ani z własnym, ani z opozycyjnym elektoratem przybrało rozmiary spotykane jedynie w dyktaturze, a nie w demokracji. Mamy więc medialny i polityczny reżym, który w atmosferze apatii społecznej przekracza kolejne granice bezczelności, który posługuje się kłamstwem na co dzień..."
------------------
Czyżby Grzech równie grzeszył – jak Stankiewicz? I czy kłamie? Zaprzecza faktom „miłości władzy dla obywateli”? Ejże... ejże...
A teraz: wolność! Mamy wolność? Możemy w Świecie mówić co chcemy? Możemy robić co chcemy? Możemy domagać się wspólnej komisji po tragedii smoleńskiej? Możemy? Dlaczego więc nasz premier oddał śledztwo „na gębę”? Dlaczego w debacie parlamentarnej Tusk powiedział: „chcieliście wojny? Ja wybrałem pokój”. Zgadza się! Pokój niewolnika! Czy zdanie pani Stankiewicz jest zdaniem odrębnym? Nikt w Polsce tak nie myśli, nie mówi i nie śpiewa? Oni wszyscy mylą się? Chcą wojny? A może tylko modlą się o wolność? Nie wolno? Jednak coś nam grozi? Cicho sza i czytajmy GW tam znajdziemy uspokojenie.


Komentarze
Pokaż komentarze