Coraz więcej niespełnionych dziennikarzy, publicystów i polityków zajmuje się „problem Radwańskiej”. Wielu i wiele (bo i kobiety uczestniczą w nagonce) ma jej za złe „odpuszczenie Igrzysk”, „umyślne, pozorowane granie”, a po Olimpiadzie – niewłaściwe tłumaczenie się.
No więc jak to jest?
Gdyby Agnieszka myślała tylko o pieniądzach i ranga Olimpiady oraz reprezentacji Polski nic lub niewiele dla niej znaczyła, odpowiedziałaby ustami swojego trenera lub menedżera: dziękuję za zaszczyt ale przy moich odnawianych kontuzjach kręgosłupa i barków oraz wobec tego, że następnego dnia rozpoczynam jako jedna z pierwszych Polek gry eliminacyjne, a dźwiganie przed sobą flagi o wadze kilku kilogramów (niektórzy mówią, że ok. 5 kg) oraz wymachiwanie nią, powolny krok i wdrapywanie się na wzgórek olimpijski jest zbyt dużym i niezamierzonym wysiłkiem, sprzecznym z regułą treningów sportowych (kompletny odpoczynek na dzień przed ważnymi zawodami).
Gdyby natomiast Agnieszka miała odwagę a nie obawę, że narazi się polskim „działaczom sportowym” (a w konsekwencji dziennikarzom i tłumom prostaków uważających się za kibiców sportowych oraz za wyrazicieli „opinii publicznej”) odpowiedziałaby: dziękuję za zaszczytną propozycję i odniesienie się do mojego honoru patriotycznego, ale przecież wiecie państwo, że jutro gram i muszę sprostać oczekiwaniom milionów rodaków. Panowie organizatorzy polskiego sportu – znacie przecież jego zasadę: pełny odpoczynek w przeddzień. Znacie i pamiętacie inną regułę: jeszcze żaden chorąży na Olimpiadzie nie zdobył medalu. Panowie, proszę was bardzo, jeżeli chcecie mnie uhonorować (a nie chcecie się na mnie odegrać za brak potulnego poddawania się waszym zamierzeniom), to opublikujcie: chcielibyśmy, aby Agnieszka Radwańska, jako najlepszy sportowiec roku, prowadziła naszą reprezentację, lecz z uwagi na jutrzejszą grę...itd...itd. nie możemy jej obciążać takim nietypowym i uciążliwym wysiłkiem fizycznym. Po odpowiednich konsultacjach postanawiamy, że flagę poniesie odpowiednio przystosowany mężczyzna o znakomitych osiągnięciach sportowych (ciężarowiec, kulomiot, dyskobol lub młociarz). Agnieszka i druga wspaniała zawodniczka (wioślarka lub .....) pójdą w asyscie.
A teraz ode mnie:
Pozycja Agnieszki Radwańskiej jest w Świecie wysoka i umocniona. Za tym stoją jej osiągnięcia sportowe, wysokie zarobki i odpowiednia prezencja oraz styl zachowania się. Przynosi ona Polsce największą reklamę i renomę. Świat się nią zachwyca – i nie tylko za grę! O Agnieszkę i jej publicity musimy dbać! Ona znacznie więcej znaczy i przynosi korzyści niż anonimowy plakatowy hydraulik! Agnieszka podkreśla swoją narodowość i daje dowody patriotyzmu. W świecie sportowym otacza się i przyjaźni z wielu tenisistkami polskiego pochodzenia. Należało by to odpowiednio wykorzystać: Polki (a więc i Polska) potęgą w tenisie światowym! Zamiast durnych Orlików (lub obok nich) budujmy korty tenisowe! Rozbudujmy przemysł urządzeń i sprzętu tenisowego!
P.S.
Po nieuzasadnionych, nieraz wprost chamskich publicznych krytykach Radwańskiej odezwały się liczne głosy z naszej emigracji. Zapraszają ją do Australii, Kanady i innych krajów. Miała by tam spokojne życie i odpowiednią pomoc sponsorską, a także poszanowanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)