Tusku, potrzebne Ci to było? Chciałeś być pierwszym po Bogu, a nie miałeś patentu kapitana...Wtedy, pamiętasz: dwie bardzo silne partie o wspólnych korzeniach, poparte prostym ludem z Solidarności, który uwierzył w Twoje obietnice – pełna zgoda, Rokita na premiera, wspólny prezydent i obaj liderzy przy winku umacniający swoją pozycję w kraju, a Polski – w Europie i w Świecie. Wspólnie oczyścilibyście i uzdrowilibyście administrację, gospodarkę, sądownictwo, wojsko, oświatę.... Skompromitowani w PRL-u musieliby odejść, a chętni do dalszej i dobrej współpracy musieliby się pokajać i ujawnić siły wrogie nimi kierujące. Przestaliby się bać obcych ataków; stare haki by się połamały i mogliby się z nich śmiać.
Rokita miał już doświadczenie w rządzeniu i z Waszą pomocą mógł dobrać dobrych fachowców do rządzenia. Mając tak silny rząd, i Sejm (90% poparcia) mielibyście silną pozycję w Unii. Wtedy nie musiałbyś nisko kłaniać się pani Merkel i zabiegać o jej względy, gdyż ona chciałaby mieć silną Polskę po swojej stronie i zabiegałaby o jej przychylność. Polska miałaby silną armię – nie szarpaną starymi zależnościami i dobrze osadzoną w NATO. Pewnie i tarcza już by była (albo jej odpowiednik). Silna Polska! Wiesz, jakich przeciwników ceni Wschód? Nie latałbyś TU-154 tylko Boeningiem i oni by się z tym pogodzili. A pani Kopacz? Pani Kopacz nie musiałaby beznadziejnie walczyć o swój honor, który odleciał gdzieś jak balonik, i ktoś już dawno go przekłuł. Tylko jednoręczni bandyci... i dwuręczni i Sobiesiaki i Zbychy i ci inni mieliby źle i mieliby za złe....ale.... nie musiałbyś się nimi przejmować (pewnie byś ich w ogóle nie znał).
Mogło być tak pięknie... tak pięknie...


Komentarze
Pokaż komentarze