Dziś Tusk podał w TV: doszło do mnie, że w internecie podaje się, że to my sami wywołaliśmy te alarmy bombowe. Nie jest to prawda.
(tak mniej wiecej brzmiało jego dementi)
Jak Państwo wiecie - w tych czasach - gdy o czymś głośno było w świecie - w związku z jakimiś wydarzeniami, w które uwikłany był ZSRR w sposób dla niego niepochlebny - natychmiast Agancja Tass to dementowała.
Po wielu takich kolejnych zaprzeczeniach, my w Polsce (a także niektórzy w świecie) każde następne dementi Tassa przyjmowaliśmy jako potwierdzenie prawdziwości krążącej wieści.
Dziś nie ma ZSRR, nie maTassa, polska agancja rządowa - jakaś niemrawa, więc pan premier musiał sam, osobiście dementować.
-----------------------------------
Przy okazji przypomniała mi się anegdota: do Paryża przyjechał polski szlachciura i odwiedził Norwida. Zdumiał się, gdy zobaczył szereg obrazów na sztalugach w trakcie malowania: ooo, to pan dobrodziej tak sam...sam?
Norwid: nie stać mnie na służącego.


Komentarze
Pokaż komentarze