bilbo bilbo
4140
BLOG

Mity i kłamstwa o Kuklińskim

bilbo bilbo Rozmaitości Obserwuj notkę 116


...bo generał Jaruzelski powiedział: – jeżeli Kukliński jest bohaterem , to my wszyscy jesteśmy zdrajcami. Słowa Jaruzelskiego są święte i on najlepiej wie jak było i jak jest i jak być powinno. Człowiek honoru, idol Michnika, doradca aktualnego prezydenta, człowiek, który zbawił Polskę: przed najazdem sowietów i armii NRD, Czechów, przed wojną domową, przed rozlewem krwi bratniej, przed samosądami rozwścieczonych Solidarnościowców.

 

Byłem, żyłem w PRL i nie czułem się zdrajcą. Czułem się natomiast tym, kim byłem: niewolnikiem, któremu pozwala się żyć i zarabiać na życie swoje i swojej rodziny (nędzne, bo nędzne ale...) pod warunkiem czołobitności wobec ustroju i systemu. Czy chcieliśmy, czy nie, wszyscy pracowaliśmy w jednym kierunku – dla umocnienia potęgi narzuconego nam tzw. „socjalizmu”, (który żadnym socjalizmem nie był). Władze nadane nam przez sowietów wmanewrowały nas w tzw. „Pakt Warszawski”, (który żadnym paktem nie był a tylko silniej podporządkowywał nasze wojsko sowietom. Powtarzam: wszyscy pracowaliśmy dla nich – dla sowietów i ich obłędnej ideologii. Hutnicy wytapiali stal, stoczniowcy budowali statki, mechanicy wytwarzali lokomotywy, drogowcy – drogi itd. itd.

Właśnie: drogi! Budowano drogi w jednym kierunku i w jednym celu – na Zachód... Co jakiś kawałek na tych pięknych szosach tworzono odcinki kilkakrotnie szersze i mocniejsze. To wyjaśniało wszystko: to były lotniska polowe dla agresywnej armii (oczywiście Czerwonej, nie naszej). Do czasu te drogi były puste lub prawie puste, ale kosztowały nas sporo. Również co jakieś 50 km obok tych dróg, przeważnie w lesie, budowaliśmy nadzwyczaj tajne bazy paliwa i olejów. W tych bazach w ich ogromnych zbiornikach magazynowaliśmy latami paliwo lotnicze i samochodowe w oczekiwaniu... na co? Na to co nam przygotowywali (i nie tylko nam, ale przede wszystkim Duńczykom, Niemcom, Francuzom i innym kapryśnym odstępcom od jedynie słusznej idei. Nasi żołnierze ćwiczyli sprawność i wykonywali na swoim odcinku wyznaczone im zadania. Nie byli ani lepsi ani gorsi od innych niewolników pracujących w tym kieracie. Nie każdy mógł wybrać sobie zawód. Czasem mu się (nawet przypadkiem) udawało, że znalazł się w bardziej intratnym dla systemu zawodzie, co również było korzystniejsze dla niego finansowo lub pozycyjnie. Młody żołnierz wyczuwał swoją lepszą rolę od np. milicjanta lub ormowca (co dawał odczuć im nieraz dotkliwie). Wszyscy pracowaliśmy i czciliśmy jednego pana, lecz tylko żołnierzy zmuszano dobitnie do podkreślenia tej podległości za pomocą tzw. „przysięgi”. Tu warto przypomnieć, że przysięga złożona pod przymusem i wobec zagrożenia nie jest we własnym sumieniu obowiązująca, a i prawnie ma pewne ograniczenia.

Przed wojną żołnierz polski składał taką przysięgę:- Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej Jedynemu być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej, chorągwi wojskowych nigdy nie odstąpić, stać na straży konstytucji i honoru żołnierza polskiego, prawu i Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej być uległym, rozkazy dowódców i przełożonych wiernie wykonywać, tajemnic wojskowych strzec, za sprawę Ojczyzny mej walczyć do ostatniego tchu w piersiach i w ogóle tak postępować, aby mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski. Tak mi dopomóż Bóg i święta Syna jego męka. Amen. (Chrześcijanie)

 

A w PRL: Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polski Ludowej przed zakusami imperializmu, a w razie potrzeby, nie szczędząc krwi ani życia, mężnie walczyć w obronie mojej ojczyzny aż do pełnego zwycięstwa nad wrogiem, stać nieugięcie na straży pokoju w jednym szeregu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami i w razie napaści walczyć w braterskim przymierzu o świętą sprawę niepodległości, wolności i szczęścia ludu. Przysięgam służyć ze wszystkich sił Polsce Ludowej, bronić niezłomnie praw ludu pracującego, stać nieugięcie na straży władzy ludowej, dochować wierności Prezydentowi Rzeczypospolitej. Przysięgam Narodowi Polskiemu: być uczciwym, zdyscyplinowanym, mężnym i czujnym żołnierzem Polski Ludowej, przykładać się gorliwie do szkolenia wojskowego, wykonywać dokładnie rozkazy przełożonych i przepisy regulaminów, dochować ściśle tajemnicy wojskowej i państwowej, strzec pilnie mienia wojskowego i społecznego i nie splamić nigdy honoru i godności żołnierza polskiego.

 

Natomiast w 1952 roku już miał dochować wierności nie prezydentowi, a rządowi i dodatkowo: ...obowiązek wierności wobec Ojczyzny złamał, niechaj mnie dosięgnie surowa ręka sprawiedliwości ludowej".

 

Przypomnijmy sobieżołnierze I i III Brygady Legionów Polskich odmówili złożenia przysięgi na "wierne braterstwo broni z Niemcami i Austro-Węgrami".

 

I pytam: co by się stało z żołnierzem który by w PRL odmówił przysięgi na staniuw jednym szeregu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami?.

 

A teraz o Kuklińskim mity i kłamstwa:

      Został zdegradowany, tak ale przywrócono mu stopień w procesie rehabilitacyjnym.

      Zdradził Polskę,nie Polskę, tylko tzw. Pakt Warszawski i jego plany agresji (a więc nie pokojowe!)

      Naraził Polskę i Polaków na śmierć,tak by było gdyby NATO miało plany agresywne wobec sowietów – ale ich nie miało.

      Naraził Polaków na atak atomowy,Tak by było, gdyby Rosjanie zaczęli realizować swoje plany podboju Europy. Natomiast właśnie Kukliński obronił nas przed takim atakiem, bo dając NATO i USA wiadomości o planowanym podboju Europy spowodował poważne ostrzeżenie wydane przez USA sowietom.

      Tylko CIA powiadomił o zamiarze stanu wojennego.A jednak USA wyraźnie ostrzegła sowietów przed ruszeniem się do zgniecenia siłą Solidarności. I potem Jaruzelski bezskutecznie błagał Rosjan o pomoc.

 

Konkluzja: Kukliński działał na rzecz Polski i Polaków najlepiej jak potrafił i najlepiej jak mógł. To on ustrzegł nas (i Świat) przed groźbą ataku atomowego oraz przyczynił się do uwolnienia nas z niewoli stanu wojennego i trwania w sowieckiej zależności. Nasz własny zryw i powstanie oraz działanie obu Solidarności było tylko przyczynkiem przyspieszającym zaostrzenie oporu Zachodu przed grożącą agresją ze Wschodu. 

 

bilbo
O mnie bilbo

spokojny i wyrozumiały (lecz z ograniczeniami:dla głupoty i złych intencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (116)

Inne tematy w dziale Rozmaitości