ILE TU OSÓB OFIARNYCH?
Na pewno DWIE!
Nie jest to liczba zamknięta, bo nieujawnionych, myślę że jest wiele...wiele więcej.
A tak naprawdę – to o co mi chodzi?
Wracam do dwóch apeli:
http://malwi.salon24.pl/579132,bylo-sobie-zycie-czyli-szpikowe-video
https://www.facebook.com/events/1410388049228641/?ref=22
(notka o dziewczynie, studentce Judycie H., która od miesięcy zmaga się z ciężką chorobą (chłoniakiem). Walczy i nie poddaje się. Walczy z chorobą i walczy o pieniądze na leczenie z beznadziei wychodziła i znowu stanęła pod murem, a mur dobrzy ludzie zaczęli kruszyć.)
172.000 wejść;
http://bilbo.poznan.salon24.pl/599784,ukraina-i-nie-tylko
(notka o wielkiej akcji kształcenia licealnego w Polsce niezamożnej, a utalentowanej polskiej młodzieży ze Wschodu – Ukraina, Białoruś, Kazachstan, Rosja, Uzbekistan, Mołdawia, Armenia, Gruzja.}
Fundacja dla Polonii i jej Akcja:http://witajciewdomu.pl/mecenat/
180 wejść
Chodzi mi o pewną solidarność w ofiarności. Ludzie wchodzą na stronę z apelem, czytają, przyznają rację (w większości), czasem sprawdzą odniesienia i jeszcze rzadziej naruszą swoje konto. Dlaczego tak rzadko? Powodów jest wiele: są apele nałogowych naciągaczy robiących majątki na wyłudzaniu datków od naiwniaków (skąd my to znamy?), ale jest też bardzo dużo ludzkiej krzywdy, biedy i chorób – więc i wiele apeli. Ta masowość wezwań do dobroci i pomocy po prostu znieczula ludzką wrażliwość. Całe szczęście, że nie zawsze! Czasem są efektowne wyniki zbiórki.
Gdyby na pierwszy apel połowa czytających i oglądających przekazała, dajmy na to, po 20,- zł, problem kosztownych lekarstw i operacji zostałby rozwiązany. Oby... Niestety...
Drugi apel – mniejszego kalibru i nie tak dramatyczny – bo na wyżywienie tej młodzieży brakuje aktualnie tylko 30.000 zł (co prawda do tego dochodzą wielotysięczne koszty remontu siedziby liceum). Gdyby tu połowa czytających dała też po te mityczne 20,- zł, Problem by się rozwiązał (ba są jeszcze stali darczyńcy z poza Salonu).
Rzecz polega na tym, że publiczne zbiórki mają sens tylko wtedy, gdy są masowe i często wiele małych datków daje większą kwotę niż jednostkowe „szpanerskie” zrzuty kasy (lub wyjątkowo silne odruchy serca).
Dlatego mój apel: nie wstydźcie się małych dawek, pokonajcie lenistwo i wygodnictwo i bierzcie udział w udzielaniu bliźnim pomocy w myśl hasła Solidarność nie zginęła i jest wśród nas!
A te dwie osoby ? Blogerki z Salu24: Panie UFKA i WIEL – nie tylko zadziałały, ale też zamanifestowały – chwała Im.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)