4 obserwujących
344 notki
121k odsłon
127 odsłon

koszty i tak pokryją mieszkańcy...

Wykop Skomentuj1

Jednym z problemów ochrony środowiska naturalnego jest smog, czyli zawiesina różnych substancji pyłowych w powietrzu dużych skupisk architektonicznych. Duże zagęszczenie mieszkańców sprzyja podatności na choroby wiążące się z powietrzem zawierającym nie tylko różne składniki chemiczne, ale też i pyłowe w powietrzu.

Są to zanieczyszczenia związane z działalnością człowieka i emisją gazów poprzemysłowych do atmosfery. Dodatkowym elementem są cząstki pyłów zdolnych unosić się w powietrzu. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym wadliwemu składowi powietrza jest zbyt mała ilość drzew wysokich wychwytujących dużą część cząstek pylistych i wzbogacających powietrze w tlen pochodzenia roślinnego.

Kiedy politycy dostrzegają tak wielkie zanieczyszczenie powietrza, to mamy do czynienia z wymianą pokoleniową  "elyty politycznej", która w ten sposób stara się uzyskać większe poparcie społeczeństwa.

Powiedzmy sobie wprost - skażenie powietrza substancjami chemicznymi oraz pyłami nie jest zjawiskiem samoistnym i wiąże się ze skutkami działań w zakresie gospodarki przemysłowej państwa z pominięciem interesu społecznego, jakim jest zdrowie obywateli.

Gazy poprzemysłowe w powietrzu są tylko wynikiem oszczędności inwestycyjnych przy budowie zakładów przemysłowych lub też skutkiem zużycia się odpowiednich filtrów kominowych bądź zaniechaniem ich prawidłowej eksploatacji.

Podobnie jest z pyłami, które znajdują się w atmosferze. Cząstki stałe o bardzo małej masie własnej, zdolne unosić się w powietrzu, pochodzą wyłącznie z ich emisji do atmosfery przy wadliwej pracy filtrów kominowych. A są to zaniedbania wynikające z wadliwego zarządzania przemysłem na etapie jego wznoszenia i eksploatacji.

Przynajmniej w Polsce za wady inwestycji przemysłowych odpowiadają politycy odpowiedzialni za zarządzanie przemysłem oraz posłowie, którzy z uwagi na wytyczne liderów partii politycznych zatwierdzali propozycje ministrów sterujących gospodarką państwową.

W Polsce po roku 1945 nie było potężnych zakładów wydobywczych czy przemysłowych  stanowiących własność prywatną OBYWATELI. Były to przedsiębiorstwa stanowiące własność państwa, którą zarządzało bardzo wąskie gremium Prezydium PZPR i to ono narzucało wprost wykładnię interpretacji przedstawianej w mediach - również stanowiących własność państwową.

Należy także dodać, że na straży poprawności politycznej informacji dopuszczanych do prezentacji medialnej dla społeczeństwa stał państwowy Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, pogardliwie określanych jako "cenzura".

"CENZURA" była podporządkowana władzom politycznym państwa i bardzo skutecznie interweniowała w przypadku użycia słów krytykujących decyzje władz państwowych i politycznych państwa polskiego.


Wróćmy do okresu lat 60. XX w.

To właśnie wtedy powstawało wiele inwestycji gospodarczych o znaczeniu państwowym. To w tamtych latach władze miejskie podejmowały decyzje o wymianie instalacji oświetlenia elektrycznego gazowego (w latach 60. XX w. wiele wrocławskich ulic posiadało oświetlenie gazowe, zainstalowane w latach 20-30 XX w.) na oświetlenie elektryczne. W związku z tym przeprowadzono też kable oświetlenia elektrycznego tych ulic, które nie miały żadnego oświetlenia.

Prace te wiązały się z czasowym rozkopaniem miasta w celu wstawienia słupów oświetlenia elektrycznego tam, gdzie ich nie było bądź wymiany takich słupów, jeżeli te istniejące straciły przydatność. Rowy pod kable energetyczne były czasowym utrudnieniem, ale dzisiaj już nikt sobie nie wyobraża miasta bez oświetlenia ulic w nocy.

Wrocław jest miastem bardzo dużym, z licznymi osiedlami dla pracowników przemysłu powstałego tutaj już na przełomie XIX i XX wieku. Do licznych budynków mieszkalnych, często w zabudowie jednorodzinnej, prowadziły osiedlowe drogi wysypane szutrem. W latach 60. XX w. zarząd miasta zarządził ich ulepszenie poprzez wylanie dywanika asfaltowego, który w bardzo wielu miejscach służy bez zmian także i dzisiaj, chociaż drogi o większej częstotliwości musiały być naprawiane w późniejszych okresach.

Mieszkańcy Wrocławia ogrzewali swoje mieszkania piecami węglowymi. Często były to piece kaflowe ustawiane w każdym z pokoi, czasem lokalizacja pieca pozwalała na ogrzewanie dwóch, może trzech pokoi jednocześnie, ale już przed rokiem 1939 w części małych budynków mieszkalnych stosowano centralne ogrzewanie etażowe. W takim przypadku piec centralnego ogrzewania umieszczano w piwnicy, a rurami doprowadzano wodę do grzejników w pokojach. Instalacje takiego ogrzewania w dużej części budynków były inwestycją wtórną już po wzniesieniu budynku i w krótkim czasie od jego użytkowania.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka