Blog
Takie sobie notatki
pink panther
pink panther Jeden z miliardów czyli nikt w
111 obserwujących 136 notek 1052735 odsłon
pink panther, 20 listopada 2017 r.

Koniec Jamajki w Berlinie. Początek końca Angeli Merkel?

4192 97 0 A A A

W Niemczech przemówił suweren. Niemiecki kryzys parlamentarny nie skończył się na dramatycznych zmianach w układzie sił w Bundestagu po wyborach we wrześniu 2017.

Nikt nie chce „umierać za ciągłość rządów” i  w poniedziałek nad ranem szef Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) pan Christian Lindner zgodnie z zapowiedzią, że jeżeli nie dojdzie do uzgodnień do 6 wieczorem w niedzielę, FDP rezygnuje z uczestniczenia w rządzie wraz z CDU/CSU i Zielonymi –  i nad ranem w poniedziałek 20 listopada 2017 r. – wyszedł z rozmów a FDP przeszła do „życzliwej opozycji”.

Podobno wszystko rozbiło się o „marzenia Zielonych”. Są to dwa marzenia. Pierwsze,  aby w szybkim czasie zlikwidować produkcję energii z węgla kamiennego o 8-10 gigawatów, co musiałoby się przełożyć na likwidację tysięcy miejsc pracy w górnictwie węglowym i sektorach powiązanych.  Nie wiadomo, czy CDU/CSU poświęciłoby setki tysięcy miejsc pracy dla ciągłości władzy ale FDP, która po ciężkiej klęsce wyborczej w 2013 r. powróciła po 4 latach do Bundestagu, nie może sobie pozwolić na takie handlowanie wyborcami.

Drugie marzenie Zielonych, z którego nie chcą zrezygnować, to aby do kwoty 200 tysięcy „uchodźców” przyjmowanych do Niemiec corocznie – dodać jeszcze zgodę na „łączenie rodzin”, czyli dodatkowy przyjazd niekontrolowanej ilości imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.
Takich marzeń Zielonych FDP również nie zamierza spełniać ryzykując swój byt polityczny.

Czyli marzenie Angeli Merkel o bezstresowym utworzeniu rządu na bazie koalicji CDU/CSU/FDP/Zieloni – rozwiało się po 26 dniach ciężkich negocjacji. 

Ewentualny szybki powrót do koalicji z SDP pana Schulza też nie jest prosty, albowiem w niedzielę oznajmił on w Norymberdze na konferencji prasowej, że partie biorące udział w rozmowach koalicyjnych wzięły na siebie odpowiedzialność za przyszłość Niemiec i SDP ma zamiar –pozostawać w opozycji. Czyli wariat „uzgodnienia do czwartku” wielkiej koalicji CDU/CSU/SDP – raczej nie wchodzi z rachubę.

Pani Angela Merkel, opiekunka i patronka idealnej demokracji europejskiej i totalnej opozycji w Polsce – musiała dzisiaj w południe udać się do Canossy, sorry, do prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera z SDP – na rozmowy pod tytułem „co robić”.

Siedzieli tak i rozmawiali ponad 2 godziny ale nic nie wymyślili. Pan Steinmeier wyszedł do dziennikarzy po godzinie 14 i poinformował świat, że Niemcy znalazły się w takim kryzysie politycznym po raz pierwszy od 70 lat i zwrócił się do partii niemieckich w Bundestagu o dojście do porozumienia.

Niemcy po raz pierwszy od wojny czyli od 70 lat w tak ciężkim kryzysie politycznym? Taka dojrzała demokracja?
Odpowiedź na to pytanie jest prosta i pośrednio udzieliła jej premier RP pani Beata Szydło, kiedy w jednym ze swoich przemówień powiedziała rzecz dla wyborców oczywistą a dla polityków śmieszną: że należy słuchać suwerena czyli swojego wyborcy.

I właśnie po raz pierwszy oglądamy w Niemczech sytuację, że partie zaczęły na serio bać się własnych wyborców.  Wydaje się, że już nikt nie myśli o tym, co może ugrać w dwuznacznych kompromisach ale o tym, co może stracić, jeśli jeszcze bardziej zdenerwuje wyborców.

A odpowiedzią na tę nową sytuację „psychologiczną” jest porównanie wyników wyborów do Bundestagu w latach 2013 – 2017.

A przedstawia się to porównanie następująco:

 

Bundestag podział miejsc wg partii

Partia                     Ilość mandatów         2013         2017                +/_

CDU/CSU                                                        311            246             - 65

SPD                                                                193            153              -40

AfD                                                                     0              94             +94

FDP                                                                     0              80             +80

Left /Lewica                                                     64              69             + 5

Greens/Zieloni                                                 63              67             +4

RAZEM                                                            631            709           +78 

 

Jak widać , przyjęcie przez Niemcy w latach 2015-2016 około 1,2 miliona tzw. „uchodźców” za zgodą koalicji CDU/CSU/SDP – kosztowało dwie największe partie w Bundestagu – aż 105 miejsc czyli spadek z  504 (79,9%) do 399 (56,3%), w sytuacji, gdy liczba miejsc w Bundestagu wzrosła o 78 miejsc.

Tragedii dopełnia fakt, iż „pożarła” te miejsca zupełnie nowa partia bez zaplecza i struktur – AfD – 94 miejsca. A partie polityczne wytworzone przez Aliantów w zdenazyfikowanych Niemczech boją się, że nie jest to jej ostatnie słowo.

  Ponadto do Bundestagu powróciła   „partia po przejściach” czyli FDP, która w roku 2013 czyli po 64 latach zasiadania w Bundestagu zwyczajnie poległa w wyborach tj. nie osiągnęła progu wyborczego. Teraz wraca z całkiem przyzwoitym wynikiem i świadomością, że nie wolno jej wykonać żadnych nieostrożnych ruchów, które zaniepokoiłyby ich wyborców.

Po ogłoszeniu przez dotychczasowego koalicjanta Unii CDU/CSU – czyli SPD – przejścia do opozycji (też ze strachu przed skutkami dotychczasowej polityki rządu, w którym uczestniczyli)  została zaproszona do żyrowania polityki coraz bardziej znienawidzonej Angeli M.

Ponieważ Zieloni też są zakładnikami własnych wyborców, wśród których widać sporo imigrantów i „wyznawców religii globalnego ocieplenia” – nikt nie czuł się na siłach aby  rzucić w oczy wyborcom, że  „dla zgody narodowej” zamierza poświęcić ludzi, którzy oddali na nich głosy. Czyli własne obietnice wyborcze.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ciekawski, prowincjonalny wielbiciel starych kryminałów.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Tymon Tymański "twórca rock polo" zaliczany jest do "sztuki wysokiej" a Sławomir Zapała też...
  • Być może w pewnych środowiskach i "rodach" donoszenie nie jest powodem do wstydu a zwykłym,...
  • Wielkie dzięki za linki. Absolwent Eton i Oxford nie mówiąc o doktoratach i habilitacjach...

Tematy w dziale Polityka