Chciałbym mieć więcej czasu ale nie mam. chciałbym mieć czas na czytanie książek i bezcelowe spacery. chciałbym miec czas na refleksję i słuchanie muzyki. Ale nie mam. Na siłownię też rzadko. A siłownia robi dobrze. Rozładowwuje napięcia, prostuje plecy i przyprawia o coraz z wiekiem rzadsze uczucia posiadanie mięśni brzucha:)
Lubię bywać na siłowni. Nikt sie nie czepia że chodze w porwanej i przesiąkniętej potem koszulce a klapa na kiblu jest w proteście przeciw współczesnemu matriarchatowi permamentnie podniesiona:)
Podobnie mam z salonem24. Zanim zacząłem do niego uczęszczać w pogoni za pożądanym kształtem codzienności zaczęły mi mięknąć mięśnie przekonań. Tu podobnie jak na siłowni choć czasem ktoś mnie wnerwia czy drażni to w zdrowej rywalizacji czuję jak prostują mi się plecy i twardnieją mięśnie karku. Uważam, że choć dziwolągów tu nie brakuje to sposób w jaki na codzień rywalizujemy jest dobrym prognostykiem na przyszły kształt społeczeństwa, jak to się modnie mówi, obywatelskiego. W bagnie pararzeczywistości tworzonej przez spindoktorów, przy przygnębieniu widokiem bezmózgiej i bezwartościowej elo-generacji jest to powiew nadziei na przyszłość wcale nie do pogardzenia. Pozdrawiam w przekonaniu o wielkości celów jakie przed nami:)))


Inne tematy w dziale Rozmaitości