Widzimy ich na codzień tu i tam, pod blokiem na ławce, w centrach handlowych, w parkach czy krojących kogoś w autobusie. Widzimy ich w kapturach, w kolorowych gatkach, w za dużych sportowych ubraniach, patrzących spode łba, drących mordy bez powodu i przepychających się w tramwaju. Ich dziewczyny jak strzelił wszystkie mają ambicję seplenić i wyglądać jak czarodziejki z księżyca chociaż tłuszcz gremialnie wylewa im się spod kusych bluzeczek.
To nieprawda że są biedni czy z nizin społecznych, choć pewnie i tak się zdarza, oni się tylko na takich snobują, taka jest ich hip-hopowa w ich przekonaniu gangsta-moda. Moda, która karze dziewczynkom być bardziej agresywnymi od chłopców a chłopcom nie tyle stawać się przedwcześnie mężczyznami co raczej chłopięcymi ich wyobrazeniami. Moda która obejmuje zarówno akceptację w coraz wiekszym stopniu przemocy fizycznej (kibolskie ustawki) jak i psychicznej (vide filmy z przemocą wobec nauczycieli i kolegów w internecie). Moda która poszerza akceptację dla złodziejstwa i gwałtu, które kiedyś eliminowały złodzieja i zboczeńca z grupy.
Dzisiejszy "Dziennik" podaje informacje odnośnie poziomu zdawalności ostatniej matury. Matury która podobno jest na poziomie egzaminu do szkoły średniej sprzed paru lat. Nie zdało ponad 20 procent. To już nie może być przypadek, to już nie może być błąd początków działania nowej matury. Pokolenie zostało ukształtowane na nie umiejących się skupić na książce złodziei i debili. Jeżeli nie jestem pesymistą to tylko dzięki przykładom takim jak Pan Bartosz Wasilewski, który będąc człowiekiem całkiem młodym (proszę mi wybaczyć jeśli zdradzam tajemnicę:)) sprawia wrażenie rozumiejącego otaczający go świat. No ale On jest wyjątkiem.
Co myśmy tym dzieciom zrobili?
Inne tematy w dziale Polityka