Ostatnio kolega bloger Oranje strasznie mi sie dziwił dlaczego wierzę organizatorom festiwalu w Zielonej Górze którzy oskarżyli radną PiS o to że wtargnęła na scene festiwalu z międzynarodową obsadą i krzyczała do białoruskiej kapeli rockowej żeby "...Ruscy wyp..lali do lasu..." Kolega nwet polemikę napisał, ba, rysunek zrobił:). Oczywiście nie było mnie na miejscu. Uwierzyłem relacjom licznych świadków oraz szczerości organizatorów którzy wysłali skargę min. do prezydenta Zielonej Góry.
Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki ( za wp.pl) :
"...Jest nam niezmiernie przykro, że goście z Niemiec, Białorusi, Szkocji oraz przedstawiciele polskich miast: Poznania, Wałbrzycha, Bełchatowa, Żagania i Szprotawy, byli świadkami takiego zachowania - mówił. Zapewniał też, że niezależnie od "pojedynczych wyskoków" Zielona Góra jest miastem tolerancyjnym..."
No ale to element matriksu zapewne, pewnie Schetyna z Karpiniukiem wstrzyknęli coś Kubickiemu żeby mówił tak jak każe Wielki Elektronik:)
Inne tematy w dziale Polityka