Pomysł PiS ze skaptowaniem Pani Cugier Kotki był przedni. dlaczego nie załapał, nie wiem. Jej występy na "galach" PiS wypadły już mniej naturalnie. Późniejsze informacje nt. jej bliskości z Jackiem Kurskim wypadły już żałosnie.
Historia z pobiciem zwyobracana przez Jarosława na sto sposobów sprawia wrażenie coraz bardziej żenujące.
A jednak czy usprawiedliwia to to co się w związku z Panią Cugier-Kotką w mediach? Może to osoba nie do końca poważna, może jej chęć zaistnienia w mediach przypomina nieco casus Jaruckiej. Ale ilu takich po świcie chodzi? Czy to jest wystarczający powód żeby sobie media zrobiły z niej dyżurny temat sezonu ogórkowego? Że pije, że w ciąży. A co to was hieny do jasnej ch...ry obchodzi? Jakie to ma dla sceny politycznej znaczenie?
Można sobie tylko zadać pytanie czy to co się robi w mediach z Panią Cugier Kotką jest spowodowane tylko hienim dziennikarskim instynktem stadnym, który każe skakać stadnie gryzipiórkom na pochyłe drzewo czy też jest w tym może jakis głębszy zamysł?
Inne tematy w dziale Polityka