To, że PO wzorem wszystkich swoich poprzedników nie może się doczekać żeby położyć łapę na mediach publicznych nie pozostaje chyba dla nikogo wątpliwością. Słynna prawidłowość wg. której ten kto rządzi mediami publicznymi ten przegrywa wybory choć sprawdzona już wielokrotnie nikogo przed niczym nie powstrzymuje. Żal patrzeć.
Z drugiej strony abonament zawsze mnie wnerwiał. Rozumiem dlaczego płacę podatki. Płacę podatki (które nota bene mogłyby byc oczywiście wykorzystane lepiej niż na opłacanie bogatym plantatorom 90 proc kosztów ich emerytury) ponieważ chcę bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnetrznego, szkolnictwa czy publicznej służby zdrowia (w jakim stopniu wylącznie publicznej do dyskusji). Od dawna jednak nie rozumiem dlaczego mam płacić na media, które są przede wszystkim łatwym łupem i własnoscią polityków kolejnych partii, najmniej uczciwym graczem na rynku reklam, molochem robiącym komerchę gorszą od swoich komercyjnych konkurentów a przede wszystkim gigantyczną łąką na której pasą się stada lobbystów, pasożytów, nierobów i cwaniaków. Łąką zbyt dużą by zdolny był ją kontrolować jakikolwiek pastuszek. Nie dam złamanego centa na tą hucpę!
Co innego gdyby media publiczne były mniejsze i bardziej efektywne. Stworzone np. na bazie Polskiego Radia w całości (instytucji która w najwiekszym stopniu zachowała etos "publicznosci") i cześci telewizji publicznej. Bynajmniej nie tej najbardziej teraz widocznej. Tej czesci najbardziej wartościowej tj. TVP Kultura, kanału białoruskojęzycznego, rozbudowanej TVP Historia, być moze jakiegoś kanału z polskimi filmami oraz telewizyjnych ośrodków regionalnych ktore w moim przekonaniu stanowią kwintesencję publicznej misji telewizji (reszte sprzedać a pieniądze przeznaczyć na rozwój tego co wymieniłem). Czyli wszystkiego tego co teraz Farfał za akceptacją PO usiłują zepsuć. Taki mniejszy i bardziej tematyczny twór nie stanowiłby tak atrakcyjnego łupu dla kolejnych fal politycznych hunwejbinów.
Nie mam złudzeń odnośnie wielkich ideałów jakie przyświecają dziś Holland, Krauzemu czy prezydentowi. Ci pierwsi co zrozumiale bronia pasnika a drugi wyrywa media publiczne z rak wrażej partii. Jednak ich wspólna inicjatywa jest kolejną szansą na pozytywną zmianę. Jeśliby szła w opisanym przeze mnie keirunku obiecuję że będę grzecznie abonament płacił.
Inne tematy w dziale Polityka