Dzisiaj , w czasie podróży służbowej, miałem wątpliwą przyjemność wysłuchania , w programie I Polskiego Radia, dyskusji na temat przyjmowania przez Polskę imigrantów z krajów północnej Afryki. Problem bardzo ważny i dyskusja bardzo ważna. Skąd ta „wątpliwa przyjemność” ? Z uwagi na jednego z uczestników dyskusji - Panią Julię Piterę. Głównym jej argumentem za przyjęciem proponowanej przez Unię grupy uchodźców z krajów arabskich, była pomoc humanitarna i solidarność europejska. Początkowo nawet zgadzałem się z jej argumentami. Zwłaszcza z jednym – „tym ludziom grozi śmierć”. Jednakże inny uczestnik dyskusji, przedstawiciel PiS (miałem niestety zakłócenia w radio i nie dosłyszałem jego nazwiska) zwrócił słusznie uwagę że przez dwadzieścia pięć lat nie potrafiliśmy sprowadzić podobnej ilości naszych rodaków z Kazachstanu. Ja dodał bym od siebie że nie potrafiliśmy (raczej administracja PO nie potrafiła)sprowadzić drobnej grupki chrześcijan z Syrii którym również grozi śmierć.
Na pierwszy rzut oka ogromny brak logiki w tym wybiórczym humanitaryzmie.
Jednakże drodzy koledzy jest w tym logika. Postępowanie aparatczyków PO jest wyjątkowo logiczne. Co aparatczyk PO może mieć ze sprowadzania Polaków z Kazachstanu czy chrześcijan z Syrii. Nic. Tylko kłopoty. A sprowadzanie uchodźców przepełniających obozy w krajach zachodniej Europy? Jeśli Pani Pitera będzie spolegliwa wobec Unii , może trafi się jej jakieś dobrze płatne stanowisko w administracji unijnej. Co w obecnej sytuacji politycznej w Polsce nie jest bez znaczenia. Myślę że jest to głowna przyczyna nagłego zainteresowania się rządu Platformy problemem arabsko-afrykańskich uchodźców.
I to tyle na temat wybiórczego humanitaryzmu urzędników PO.



Komentarze
Pokaż komentarze