60 obserwujących
145 notek
242k odsłony
7012 odsłon

Mój Marsz Niepodległości [videorelacja]

Wykop Skomentuj85

 

Kilkanaście minut przed 15:00, czyli planowaną godziną rozpoczęcia marszu, nastąpiło dziwne poruszenie tłumu, który ruszył w kierunku ul. Marszałkowskiej.

Organizator próbował za pomocą nagłośnienia zatrzymać ludzi. Pojawiły się komunikaty, że Marsz jeszcze się nie zaczął, oraz prośby, aby odsunąć się od lewackiej demonstracji i nie ulegać prowokacjom.

Niestety komunikaty organizatora były skutecznie zagłuszane przez okrzyki policjantów (prawdopodobnie za pomocą urządzeń LRAD), dlatego zatrzymała się tylko część osób zgromadzona w pobliżu samochodu organizatorów.

Dopiero wezwania aby przekazywać informację o wycofaniu się osobom które nie słyszą, spowodowała stopniowy odwrót w stronę hotelu MDM.

Widać było z daleka niepokojące oznaki: dym, wystrzały, prawdopodobnie wówczas rozegrała się bitwa o której informowały nas później telefonicznie rodziny, a na której relacjonowaniu skupiło się Ministerstwo Prawdy.

Tego Pana chyba skądś znam:

W tym czasie organizatorzy Marszu, zamiast w kierunku ulicy Marszałkowskiej skierowali się w przeciwną stronę, pochód ruszył aby uformować Marsz Niepodległości.

Pokojowa demonstracja rozpoczęła się od odśpiewania hymnu.

Rzeka ludzi niosących biało-czerwone flagi wypełniła całą ulicę, aż po horyzont. Nie sposób było dojrzeć końca.

Zdarzały się obrazki naprawdę wzruszające, jak np. ta piękna polska rodzina:

Tu migawka ekipy z Opola:

Wśród haseł skandowanych przez tłum dominowały:

"Niepodległość nie na sprzedaż"

"Cześć i chwała Bohaterom"

"Duma, duma, narodowa duma"

"Nadchodzi, nadchodzi Marsz Niepodległości"

"Roman Dmowski wyzwoliciel Polski"

"Polska, biało - czerwoni"

"Od pomorza aż do Śląska w naszych sercach Wielka Polska"

"Raz sierpem raz młotem, czerwoną hołotę"

Moim absolutnym faworytem było hasło: "Kłamstwa Michnika wyrzuć do śmietnika"


W tym miejscu należy ponownie wspomnieć o wybuchających co jakiś czas petardach, które psuły podniosły klimat, należy także zaznaczyć, że organizatorzy marszu wzywali wielokrotnie do zaprzestania odpalania petard.

Maszerowaliśmy ponad półtorej godziny na trasie marszu nie było żadnych incydentów, pochód był spokojny.

Niektóre mniejsze grupki wznosiły własne hasła, które niekoniecznie mi się podobały.

Oczywiście już w trakcie trwania marszu docierały do nas informacje o zamieszkach i o tym, że w medialnych relacjach Marsz Niepodległości prezentowany jest jako regularna bitwa z policją, już wówczas wiedziałem, że sprawa w mediach jest załatwiona, dlatego nie dziwił brak policji i mediów na trasie przemarszu. Obrazki które miały być nakręcone, zostały nakręcone, a to że kilkadziesiąt tysięcy ludzi manifestuje swoją radość z bycia Polakami nikogo w polskojęzycznych mediach nie interesuje. Tym bardziej, że zdjęcia dumnie maszerującego tłumu wprowadzałyby dysonans poznawczy wśród uzależnionych od medialnej papki, nieświadomych odbiorców.

Bardzo spodobało mi się, gdy mijaliśmy pomnik Józefa Piłsudskiego (a wiadomo, że jest on ulubieńcem narodowców) tłum skandował "Cześć i chwała bohaterom".

Pod pomnikiem stacjonowali motocykliści:

 

Gdy mijaliśmy budynek kancelarii premiera tłum okazał swoje niezadowolenie w stosunku do jego gospodarza okrzykami:

"Donald matole, twój rząd obalą kibole"

"Złodzieje, złodzieje"

"Wolna Polska maszeruje, a Platforma ją rujnuje"

Gdy dotarliśmy w pobliże pomnika Romana Dmowskiego, całą ulicę wokół wypełniał już szczelnie tłum, przed mającymi nastąpić przemówieniami odśpiewano, przy akompaniamencie orkiestry, (orkiestra to był świetny pomysł!) hymn, zapłonęły race, wszyscy w podniosłym nastroju czekali na przemówienia.

Niestety nie doszło do nich, ponieważ policja wdarła się w tłum uczestników, twierdząc że muszą się dostać do płonącego samochodu (jak się później okazało był to nieszczęsny samochód TVN), co było o tyle dziwne, że samochód płonął po drugiej stronie ulicy, a tam było już pełno policji.

 

Za chwilę za pomocą urządzeń LRAD zaczęły płynąć niepokojące komunikaty o rozwiązaniu zgromadzenia. Policjanci zaczęli okrążać demonstrację opancerzonymi wozami wyposażonymi w armatki wodne. Ludzie okazywali niechęć i rozczarowanie w stosunku do tej demonstracji siły, a komunikaty o potrzebie rozejścia się były ciągle powtarzane.

W pewnym momencie ze strony policji zaczęły płynąć groźby użycia siły w postaci pałek,gumowych kul, armatek wodnych i gazu, ludzie zaczęli się pokojowo rozchodzić, a policjanci w coraz bardziej niepokojących komunikatach apelowali o opuszczenie zgromadzenia przez "osoby postronne, senatorów, posłów i inne osoby posiadające immunitet, a także kobiety w ciąży", któryś z uczestników skomentował to w słowach nieparlamentarnych.

Nasza grupa udała się w kierunku autokarów. Gdy dotarliśmy na miejsce, policyjni tajniacy przekazali kierowcom instrukcję żeby nie wypuszczać z autobusu nikogo, wcześniej niż przed dworcem PKP w Opolu, co spowodowało wzburzenie pośród pasażerów. Pojawiły się także informacje, że na dworcu ma na nas czekać ekipa policyjnych fotografów i mają każdemu z osobna robić zdjęcia. Wywołało to falę niepokoju i oburzenia. Na szczęście udało nam się przekonać kierowców, że żyjemy w wolnym kraju, a nie w państwie policyjnym i nie muszą się poddawać bezprawnym rozkazom.

Wykop Skomentuj85
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale