Kultura romantyczna
"To see a world in a grain of sand/ And a heaven in a wild flower". -- William Blake
9 obserwujących
50 notek
36k odsłon
  348   2

O myślenie imaginatywne -- myślenie symbolowe

wiktoriańska ilustracja do "Rymów o starym marynarzu" Coleridge'a autorstwa Harry'ego Clarke'a (Internet Archive, Cornell University, źródło: https://victorianweb.org/art/illustration/clarke/1.html)
wiktoriańska ilustracja do "Rymów o starym marynarzu" Coleridge'a autorstwa Harry'ego Clarke'a (Internet Archive, Cornell University, źródło: https://victorianweb.org/art/illustration/clarke/1.html)

"Można by napisać cały esej na temat niebezpieczeństwa, jakie wiąże się z myśleniem, które nie używa obrazów".

-- Samuel Taylor Coleridge w liście do Josiaha Wedgwooda, 1800

Jednym z najpopularniejszych mitów na temat romantyzmu jest ten, że był to ruch nastawiony antyintelektualistycznie.

Otóż nie -- romantyzm nie był nastawiony antyintelektualistycznie, ale antyracjonalistycznie i antyempirycystycznie. Tym, czemu się sprzeciwiał, nie był rozum, ale albo sprowadzenie rozumu do roli "kalkulatora" wrażeń (empiryzm) -- albo zamknięcie go w klatce pojęć "jasnych i wyraźnych" (racjonalizm). Niestety, na drodze do zrozumienia tego faktu stoją słowa. Ponieważ w wieku XVIII pojęcie rozumu definiowano wyłącznie niemal na jeden z dwóch wymienionych wyżej sposobów, wielu myślicieli romantycznych werbalnie istotnie krytykowało myśl, przeciwstawiając jej "uczucie" albo "wyobraźnię". Niemniej, to tylko pozory. W istocie, romantycy domagali się po prostu ponownego rozpoznania i uznania dwóch największych cech ludzkiego ducha -- autonomii jego aktywności i otwartości na przerastającą go tajemnicę, a zatem: przynajmniej względnej niezależności od świata postrzeżeń oraz umiejętności wytwarzania i ROZUMIENIA pojęć ciemnych, niejasnych, próbujących przekroczyć granice człowieczeństwa.

Jedną z najbardziej fascynujących form intelektualnej aktywności, szczególnie w romantyzmie cenionej, jest coś, co nazwać możemy "myśleniem symbolicznym", względnie: imaginatywnym. W myśli romantycznej kwestia ta była rozmaicie opracowywana, natomiast paradygmatycznym rozwiązaniem pozostaje chyba to zaproponowane przez największego filozofa wśród romantycznych poetów -- Samuela Taylora Coleridge'a. Zdaniem tego wybitnego autora, należy odróżnić w człowieku dwie władze: prostą "fantazję" (fancy), będącą ledwie zdolnością kombinowania wrażeń, których człowiek doświadcza za pośrednictwem zmysłów, od wyobraźni (imagination) -- władzy wyższej, której cechę charakterystyczną stanowi to, że właśnie przekracza ona granice postrzeżeń poddając je nowej, oryginalnej i niespotykanej w świecie zmysłowym syntezie i wprowadzając do nich w ten sposób treści nowe, niespodziewane i tajemnicze, pochodzące z duchowej strony świata. Dzięki wyobraźni, człowiek dotyka Absolutu -- pobrzmiewają w jego duszy echa tego, co autentycznie Boskie. Owocem wyobraźni jest, rzecz jasna, poezja, w swych najwyższych i najdoskonalszych urzeczywistnieniach.

Wydaje się, że zapomnienie o tej formie myślenia stanowi istotnie jedną z najgorszych przewin współczesnego świata. Sądzę, że niewielu jest ludzi, którzy na taki opis poznania symbolowego nie parsknęłoby śmiechem. A jednak, ten typ umysłowej aktywności jest dla człowieka naturalny, po prostu oczywisty. Nie ma -- jak się zdaje -- ani jednej myśli (o ile myślimy w sposób autentyczny i osobisty), z którą nie łączyłby się jak gdyby mimochodem jakiś obraz, jakiś imaginatywny "podtekst", czerpiący co prawda z materiału wrażeniowego, ale kombinujący jego elementy w nowe, niedostępne już poznaniu empirycznemu syntezy. Bardzo często, obrazy te mówią więcej, niż same myśli -- przekazują treści ukryte, szepcze w nich tajemnica ukryta przed wiekami wieków. Przerażają nas one, ponieważ pojawiają się one w nas jak gdyby bez naszego udziału, są nam dane. Jeśli jednak pójdziemy za nimi, odnajdziemy wszystko, czego potrzebujemy.

Problem polega na tym, że w naszej kulturze w większości wypadków oduczamy się tak myśleć -- w imię wierności dogmatom, "nauki", "zdrowego rozsądku". Trzeba być człowiekiem poważnym, a poważny człowiek nie rozmyśla o różach, u których każdy płatek jest jak błyskawica. A jednak -- to ta właśnie powaga jest w ostatecznym rozrachunku zupełnie niepoważna, i to ta "nauka" okazuje się zabobonem.

Zadanie na dziś (głównie dla mnie): uwolnić myślenie symboliczne, myślenie imaginatywne.

Oczywiście, wolność to nie anarchia, to nie bezładny przepływ fantazmatów, próżne marzycielstwo, bezproduktywne fantazjowanie. Nie -- myślenie symbolami, jak każde myślenie, również potrzebuje nieco dyscypliny i struktury. Tę jednak łatwo znajdziemy w arcydziełach romantycznej sztuki.

Maciej Sobiech


Publikacja pierwotna w ramach strony na facebook.com: https://www.facebook.com/Kultura-romantyczna-104138705258025

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura