0 obserwujących
31 notek
18k odsłon
64 odsłony

Uwag kilka do dyskusji o polskim antysemityźmie

Wykop Skomentuj7
Książka Jana Tomasza Grossa pt. „Strach” ponownie obudziła dyskusję na temat polskiego antysemityzmu. Problem polskiego antysemityzmu jakoś nie chce zdechnąć sobie w kąciku, wraca co jakiś czas, a to z okazji kolejnej rocznicy pogromu kieleckiego, a to przy tragedii Jedwabnego. Temperaturę sporów podnoszą głosy znanych postaci, czy to świata polityki, kultury, również dostojnicy kościelni dorzucają swoje trzy grosze. Powodem tych mniejszych lub mniejszych wojen o uznanie, bądź nie istnienia postaw antyżydowskich w polskim społeczeństwie, jest pewna ideologizacja tego sporu i odrzucenie faktów powszechnie znanych i stwierdzonych ponad wszelką wątpliwość jako nieprawdziwych i sfabrykowanych przez wrogów Polski i Polaków. Każdy, kto chce rzeczowo i merytorycznie podyskutować o antysemityźmie jako postawie prezentowanej przez Polaków, jest natychmiast atakowany, jako Żyd i wróg Polski. Ba jak się okazuje, również prokuratura za swoje zadanie uznaje pilnowanie, aby nikt nie ważył się powiedzieć, iż w polskim społeczeństwie są ludzie, którzy nienawidzą Żydów, albo co najmniej mają do nich niechętny stosunek. Ba ! Są ludzie, którzy chętnie wtrąciliby tychże do kazamatów, odebrali im prawa obywatelskie, a najchętniej wzięliby zapakowali wszystkich do samolotów i wysłali na Madagaskar.
Twierdzenie, że w Polsce istnieją osoby, które są niechętne, a wręcz wrogie mniejszościom narodowym jest oczywiste, jest faktem notoryjnym. Ba nawet notoryjnym sądownie, to znaczy takim, że na okoliczność jego istnienia nie trzeba przeprowadzać dowodu.
Uciekanie w zaprzeczenia, jakoby pośród Polaków nie było antysemitów, wynika jak się domyślam z głębokiej traumy powstałej po II wojnie światowej, w czasie której aparat terroru hitlerowskich Niemiec dokonał masowej eksterminacji Żydów, Polaków, Cyganów (czy jak kto woli Romów) oraz w mniejszym zakresie innych nacji zamieszkujących Europę. Po II wojnie światowej hitlerowskie Niemcy miały uznany monopol na eksterminację mniejszości narodowych. Monopol potwierdzony wyrokami skazującymi procesu Norymberskiego. Po wojnie społeczność międzynarodowa uznała nazistów za największych zbrodniarzy okresu II wojny światowej. Adolf Hitler w oczach potomnych stał się sprawcą śmierci największej ilości istnień ludzkich w całym stuleciu.
Polacy po II wojnie światowej uznali się i słusznie za narób bohatersko walczący z nazizmem na wszystkich frontach Europy. O zbrodniach Stalina, masowych wywózkach na Syberię, skazaniu na śmierć głodową własnego narodu wspominano cicho i nieśmiało.
O zbrodni katyńskiej w czasach komunistycznych nie można było w Polsce publicznie i szczerze rozmawiać. Groziło to konsekwencjami karnymi. Oficjalna historia PRL napisana przez oficjalnych historyków i nauczana w oficjalnych szkołach, głosiła, że mordu w Katyniu dokonali naziści, którzy następnie kłamliwie i niesłusznie obarczyli winą za tę zbrodnię bohaterski naród radziecki i ojca tego narodu wielkiego Józefa Stalina. O tym, kto faktycznie dokonał tego mordu mówiło cicho w zaciszu domowym. Można się było tego dowiedzieć od dzisiaj już nie żyjących dziadków, babć, wujków i cioć, którzy się wywodzili z kresów wschodnich i pamiętali doskonale tamte czasy.
Starsze dzieci, dzisiaj już dorosłe, wielokrotnie też słyszały od tych osób, jak to zostały wywiezione na Syberię, jak tam umierali ich ojcowie i matki. Jak w następstwie straszliwego głodu dochodziło do aktów kanibalizmu. W szkole odczuwało się pewien dyskomfort, bo nauczyciele historii diametralnie różnie przedstawiali historię uratowania wschodniej części Polski przez Armię Czerwoną przed agresją niemiecką we wrześniu 1939 roku. Proces zakłamywania historii trwał wiele lat, można zaryzykować stwierdzenie, że trwa on do dnia dzisiejszego, w zależności od okresu przebiega z różną intensywnością. Z biegiem czasu w świadomości społecznej prawda i fałsz, prawdziwa i zmyślona historia Polski zmieszały się ze sobą do tego stopnia, że większość społeczeństwa przestała je odróżniać. Zamiast historii przez wiele dziesiątek lat powstawała mitologia Polski. Ta mitologia na tyle przeniknęła umysły Polaków, że wyparli oni ze zbiorowej pamięci wiele faktów, które stawiają dzieje naszej społeczności w niekorzystnym świetle. Pozostawiono bohaterstwo powstań w okresie zaborów, odzyskanie niepodległości w roku 1918 przedstawiano jako efekt upadku Carskiej Rosji i powstania ZSRR, który dążeniom niepodległościowym Polaków sprzyjał. Okres międzywojenny potraktowano z mniejszą przychylnością jawiąc Piłsudskiego jako zbrodniarza więziącego komunistów w Berezie Kartuskiej. Historia II wojny światowej to już była zupełna groteska, począwszy od klęski wrześniowej, poprzez utworzenie armii Andersa i jej zdradliwego opuszczenia pozostającego w potrzebie bohaterskiego narodu radzieckiego, Bitwie pod Lenino, mającej rzekomo jakieś straszliwie wielkie znaczenie militarne. Nie lepiej historycy obeszli się z Powstaniem Warszawskim oraz działalnością różnych organizacji narodowo wyzwoleńczych, jedne wskazując jako bohaterskie i politycznie słuszne, inne jako kolaborujące z Niemcami i walczące o utrzymanie starego porządku.
Otóż ze zbiorowej świadomości wyparto negatywny stosunek Polaków do mniejszości narodowych w tym do obywateli polskich pochodzenia żydowskiego. II wojna światowa, której front kilkakrotnie przewalił się po terytorium Polski wzbudzała w Polakach skrajnie różne postawy, co można stwierdzić słuchając świadków tamtych czasów oraz studiując źródła historyczne.
Rozmawiając z osobami starszymi, wywodzącymi się ze wschodniej części przedwojennej Polski, z okolic Hrubieszowa, Lwowa, Kołomyi, Stanisławowa. Ludźmi, którzy przed wojną mieszkali w jednych miastach pospołu z Ukraińcami, Żydami, Rosjanami, osadnikami niemieckimi, uderza ich wrogie nastawienie właśnie do mieszkańców tamtych terenów pochodzenia Żydowskiego. Pytani o przyczyny takiego nastawienia, opisują liczne krzywdy jakich doznali od przedstawicieli tej nacji. Skarżą się, że byli wyzyskiwani, pożyczali pieniądze na wysoki procent, mieszkali w żydowskich kamienicach, kupowali w żydowskich sklepach, leczyli się u lekarzy żydów, sprzedawali tuczone gęsi na smalec za bezcen, czy mleko i przetwory rolne żydowskim pośrednikom. Trudno u przedstawicieli starszego pokolenia znaleźć takich, którzy nie prezentują antysemickich postaw. Odnosi się wrażenie, że zwłaszcza ci niewykształceni , którzy nie osiągnęli życiowego sukcesu, prezentują opisane postawy w sposób nieprzejednany. Z drugiej strony Polacy najliczniej zostali wyróżnieni medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata” za pomoc niesioną Żydom w czasie II wojny światowej. Trzeba dodać, że w okupowanej Polsce za udzielenie pomocy Żydowi groziła kara śmierci.
Z kolei współczesna młodzież takich wrogich postaw w większości nie prezentuje.
Jak widać historia stosunków polsko – żydowskich jest skomplikowana. Nie można ich opisywać tylko w dwóch kolorach: białym, albo czarnym. Nie ma przesłanek, aby twierdzić, że antysemityzm w polskim społeczeństwie jest, czy też był zjawiskiem powszechnym. Nieuprawniony jest również pogląd, że wrogich postaw prezentowanych przez Polaków w stosunku do Żydów w ogóle nie było, albo nie ma ich obecnie.
Nie sądzę, aby możliwe było uniemożliwianie dyskusji o antysemityźmie pod rygorem odpowiedzialności karnej. Ale jak widać karanie za dyskusję o własnej historii nie odeszło w niepamięć razem z ustrojem, w którym za twierdzenie że polskich oficerów wymordowało stalinowskie NKWD szło się do więzienia.


Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale