67 obserwujących
69 notek
442k odsłony
  6703   0

O krok od sowieckiej Hiszpanii?

Podobny los najpewniej spotkał też około 1000 członków Brygad Międzynarodowych, których między sierpniem a październikiem 1937 roku umieszczono w "obozie koncentracyjnym" w celu "reedukacji." W ciągu trzech miesięcy przez obóz ten przeszło łącznie 4000 osób. Ponadto nieznana liczba "internacjonałów" zginęła w rutynowych czystkach NKWD oraz doraźnych egzekucjach na froncie.

Redaktorzy pracy uważają, że Brygady Międzynarodowe były "armią Stalina w Hiszpanii." Osiemdziesiąt procent jej składu to komuniści. Formacja ta odegrała doniosłą rolę na początku rewolucji, szczególnie w obronie Madrytu w listopadzie 1936 roku. Później jej militarne znaczenie zmalało.

Swieżo ujawnione raporty rzucają trochę nowego światła na dzieje i charakter "internacjonalistycznych ochotników." Po pierwsze, raporty podważają mit ponadnarodowej, utopijnej harmonii. Skarżono się do Moskwy, że wśród brygadowców "kwitnie antysemityzm." U Francuzów i Polaków szerzył się "szowinizm narodowy," który objawiał się protekcjonalnym traktowaniem Hiszpanów. Niemcy w swoich oddziałach prowadzili "otwarcie rasistowską politykę narodowościową." Waśnie narodowościowe wybuchały nie tylko między samymi "internacjonałami," ale szczególnie między ochotnikami zagranicznymi a Hiszpanami.

Od 1937 roku Hiszpanie stanowili już około 80 procent żołnierzy Brygad Międzynarodowych. Według raportów traktowano ich jako "obywateli drugiej kategorii." Nagminnie ich poniżano. Ich dowódcy nie znali hiszpańskiego. W rezultacie "Brygady Międzynarodowe uznaje się za ciało obce, za bandę intruzów… [oraz] najemników." W jednym wypadku zdesperowani Hiszpanie uciekli z oddziału porywając swego komendanta "polskiego towarzysza," którego następnie przekazali frankistom "jako Rosjanina." Oczywiście takich przypadków nie ujawniano publicznie. Na zewnątrz królowała propaganda o "bojowym przymierzu między Polakami, a Hiszpanami opartym na zdrowej formule politycznej: my wam pomagamy pobić faszystów w Hiszpanii. Gdy skończymy z nimi tutaj, hiszpańscy dąbrowszczacy pojadą z nami, aby pomóc nam pobić faszystów w Polsce."

Ze względu na wysokie straty, dezercje, czystki polityczne, oraz ogólną degrengoladę Brygady Międzynarodowe ulegały wielokrotnie reorganizacji. Prześledźmy to na przykładzie jednostek, w których służyli obywatele RP. Najwięcej wiemy o nich z raportów Swierczewskiego i Mosze Salomonowicza Sterna ("Emilio Kleber"): Na początku powstała kompania im. Dąbrowskiego. Swierczewski stwierdził o nich, że są dzielnymi rewolucjonistami, ale zupełnie niezdyscyplinowani jako żołnierze. Kompanię przemianowano w listopadzie na 3 batalion im. Dąbrowskiego i wcielono do 11 brygady. Dowodził nim "towarzysz Bolek," a jego zastępcą i komisarzem był niejaki "towarzysz Matuszczak." Potem rannego dowódcę zastąpił kominternowiec "towarzysz Petrow," którego w stanie skrajnego wyczerpania zmienił niejaki Riviere, francuski "burżuj, ale uczciwy antyfaszysta." Ten z kolei popełnil samobójstwo na polu bitwy. Potem, chyba do sierpnia 1937 dowódcą dąbrowszczaków był "towarzysz Janek," który następnie objął komendę 13 brygady.

W międzyczasie, ponieważ Francuzi i Niemcy źle traktowali Polaków, w grudniu 1936 batalion Dąbrowskiego przeniesiono do 12 brygady, a później do 13 brygady. Po rozpadzie 13 brygady na polu bitwy i oficjalnym jej rozformowaniu część obywateli RP wylądowała w obozie koncentracyjnym. Kilkudziesięciu Polaków z kompanii im. Mickiewicza wcielono do 45 Dywizji dowodzonej przez Swierczewskiego. Innych przerzucono do 150 brygady im. Dąbrowskiego (potem przemieniona na 13, aby zachować tradycyjną ciągłość numeracji). Zwano ją "polską." W sierpniu 1938 roku w jej skład wchodziło 320 obywateli polskich, 100 osób z Bałkanów, 100 z Francji, oraz około 700 Hiszpanów.

Najwięcej wzmianek o obywatelach polskich zachowało się właśnie w dokumentach dotyczących Brygad Międzynarodowych. Do 30 kwietnia 1938 roku na 31 369 "internacjonałów" 3034 wywodziło się z Polski – prawie 10 procent. Z tego odesłano "do domu" 260 (na ogólną liczbę 5062 odesłanych), a poległo 466 (na ogólną liczbę 4575). Kim byli?

Początkowo polski batalion składał się "w większości z polskich emigrantów z Francji." "Kleber" pisał jednak o "polsko-ukraińsko-białoruskim" składzie "polskiej brygady." Arno Lustiger, Leni Brenner, G.E. Sichon i inni wspominają też o ochotnikach pochodzenia żydowskiego. Z Polski wywodziło się maksymalnie 2250 Żydów (45 procent wszystkich obywateli RP w brygadach). Stanowili oni około 30 procent 7758 Żydów uczestniczących w konflikcie. Ogólnie rewolucjoniści pochodzenia żydowskiego składali się na 24 procent wszystkich członków brygad. Stosunkowo niewiele wiemy o wyczynach bojowych "internacjonałów" z Polski. Niektóre raporty sugerują, że traktowano ich częstokroć jak mieso armatnie. Nadmienia się o ciężkiej walce wręcz z Marokańczykami. Jak podał Louis Fischer, w bitwie o miasteczko uniwersyteckie hiszpańscy rewolucjoniści apelowali do jednego z sowieckich dowódców "zostaw nam Polaków to nie będziemy potrzebować karabinów maszynowych." Z innego raportu dowiadujemy się, że rewolucjoniści z Polski rozstrzeliwali jeńców, na przyklad w Villamayor de Galero.

Więcej miejsca poświęca się sprawom politycznym. Ochotników z Polski poddano ostrej indoktrynacji. Jej rezultaty nie były w pełni zadowalające. Jeszcze w styczniu 1938 roku Swierczewski skarżył się, że "Polacy nie rozumieją do końca, że każde z ich zwycięstw jest bezpośrednim uderzeniem w bandę Pilsudskiego, który zmienił ich kraj na więzienie ludu. Nie rozumieją, że likwidacja Franco jest najbardziej praktycznym sposobem aby osiagnąc prawdziwe wyzwolenie ich kraju."

W listopadzie 1938, w okresie ewakuacji Brygad Międzynarodowych do Francji, Swierczewski wyraził obawy o los obywateli polskich. Martwił się, że z powodu likwidacji Komunistycznej Partii Polski jej byli członkowie mogą zostać wciągnięci do innej "wrogiej" organizacji. Jak wynika z raportów, każdy członek Brygad Międzynarodowych musiał wypełnić imienną ankietę.

Jest to ciekawa informacja dla historyka. W związku z tym żałować należy, że poza hagiograficznymi przyczynkami propagandowymi nie napisano jeszcze profesjonalnej pracy o "dąbrowszczakach." Podobnie przydałaby się wyczerpująca monografia dotycząca wojny domowej w Hiszpanii, ze szczególnym naciskiem na polski aspekt konfliktu. Nie mamy jeszcze antologii prasy polskiej z tego okresu. Oczywiście wymagałoby to dalszych badań w archiwach post-sowieckich jak również krytycznej analizy materiałów i relacji dostępnych w kraju. Niestety, duża część polskich historyków unika tematów kontrowersyjnych. Widocznie łatwiej żyje się z utrwalonymi w podświadomości stereotypami. Nawet jeśli przychodzi za taką nienaukową postawę zapłacić "szokiem Jedwabnego” czy „Strachem”.

__________________

Ronald Radosh, Mary R. Habeck, and Grigory Sevostianov, eds., SpainBetrayed: The Soviet Unionand the Spanish Civil War (New Haven and London: Yale University Press, 2001).

 

zrodlo: Wikipedia

Grafika: Wikipedia

 

Lubię to! Skomentuj72 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale